Udostępnij

Minęło już parę latek odkąd przestałem brać czynnie udział w dyskusjach nad ustawą dot. niektórych zawodów medycznych i śledzić jakiekolwiek zmiany jej dotyczących. Interesowała mnie wtedy działka masażu … oczywiście. Teraz uwaga moja po raz kolejny zresztą, została skierowana w tym kierunku. Od pewnego czasu, zrobiło się głośno w Fizjoterapii … spotkania, zgromadzenia, dyskusje, odezwy (PTF) itp. Coś się dzieje i coś się kręci. Przyglądam się z boku i czekam … czekałem, znaczy się.

Minęło już parę latek odkąd przestałem brać czynnie udział w dyskusjach nad ustawą dot. niektórych zawodów medycznych i śledzić jakiekolwiek zmiany jej dotyczących. Interesowała mnie wtedy działka masażu … oczywiście. Teraz uwaga moja po raz kolejny zresztą, została skierowana w tym kierunku. Od pewnego czasu, zrobiło się głośno w Fizjoterapii … spotkania, zgromadzenia, dyskusje, odezwy (PTF) itp. Coś się dzieje i coś się kręci. Przyglądam się z boku i czekam … czekałem, znaczy się. Bardzo możliwe, że nagły ruch ten związany jest z 50siątką Fizjo (50 lecie w PL obchodzą właśnie w 2013), choć wydaje mi się, że koledzy (koleżanki też) fizjoterapeuci mają już po dziurki w nosie braku uregulowania ich zawodu i napływu mnóstwa „szajsu” znaczy się pseudoterapeutów na rynek PL. Bo co tu ukrywać ale od pewnego czasu źle się u nich dzieje, powstaje mnóstwo szkół (studia wyższe, licencjat) gdzie (nie wszędzie oczywiście) ale poziom nauczania … sięga bruku. To nie są moje słowa, tak można wyczytać w branżowych gazetach, blogach i posłuchać bezpośrednich relacji z ust najbardziej zainteresowanych … a wierzcie mi spędziłem nad tym sporo czasu.

Jednym słowem u fizjo jest źle! Ale czy u NAS jest dobrze? Też NIE!

Zanim jednak przejdę dalej, wyjaśniam że interesuje mnie działka – tylko masaż a nie fizjo. Co z tego, że masaż jest częścią fizjo jak masaż może spokojnie istnieć samodzielnie … zresztą prawnie, co prawda nadal nie uregulowani ale jesteśmy innym zawodem, innymi, samodzielnymi specjalistami, rozliczanymi osobno ze swojej pracy … i niech tak już zostanie.

Przerwałem pisanie felietonu pt: „Źle się dzieje” w momencie pojawienia się artykuły Rafała – „Apel i wezwanie do działania !!!” i pojawienia się komentarzy dotyczących między innymi powstałego właśnie Towarzystwa Masażystów Polskich. Pojawił się kolejny dowód, że coś się w PL dzieje i trzeba koniecznie coś z tym zrobić!

Widzę po wpisach że zainteresowanie spore a po ankiecie, że chcemy stowarzyszenia. Super! Na gorąco dzielę się z Wami moim zdaniem.

Wszyscy wiemy, co nie jest tajemnicą, że w pojedynkę marne są szanse doprowadzenia do potrzebnych zmian. Tutaj potrzeba MASY, masy krytycznej z naszej branży by cokolwieczek tutaj dla siebie ugrać. Zatem nasuwa się naturalnie jedyne możliwe rozwiązanie jak stworzenie takiej właśnie formacji (specjalnie nie piszę – stowarzyszenia, dlaczego, to o tym później) zrzeszającej NAS i NAS reprezentującej gdziekolwiek. Nie prawda? Kto o tym wie, działa, rozumiecie? 🙂

Tego typu formację chciałem stworzyć już dużo wcześniej. Parę lat temu wraz z Grzegorzem Lewandowskim próbowaliśmy „uruchomić” PSM (Polskie Stowarzyszenie Masażystów – http://www.masazysci.org/ – już padło) i pojawiły się powody by szybko z niego się wypisać. Byliśmy w grupie założycielskiej. Szkoda pisać na ten temat ale jak widać PSM już nie ma … całe szczęście.

Piszę zatem jako osoba z doświadczeniem 🙂

Obserwowałem „rynek” stowarzyszeń w PL o doszedłem do wniosku, że w każdej powstającej formacji brakuje tego samego – członków. Nie chodzi o 2 prezesów, 1 skarbnika i komisję rewizyjną oraz pozostałych założycieli, czyli razem 15 osób, tylko osób zainteresowanych zmianą na lepsze i chętnych to zmienić – członków zwyczajnych! Myślę, że nie wiele osób zdaje sobie sprawę, że nie prezesostwo „rządzi” formacją a członkowie zwyczajni 🙂 , bo to oni głosują nad kolejnymi uchwałami, bo to oni wybierają (i odwołują 🙂 ) zarząd, bo to oni płacą składki, bo to oni są siłą takiej formacji i wreszcie to po prostu ludzie 🙂 … nie wolno o tym zapominać!

Niedawno powstało kolejne stowarzyszenie, tym razem masażystów medycznych, skrót PTMM, moim zdaniem kolejny niewypał! Co zresztą (nie)widać w necie – http://www.ptmm.eu/  Tak będzie z kolejnymi powstającymi stowarzyszeniami. Dlaczego tak? Ano proste → formacja ta, jakkolwiek będzie się nazywała, musi:

  • być uczciwa,
  • być jawna,
  • być sprawnie zarządzana (mieć czas, dużo czasu)
  • dobrze zorganizowana,
  • dobrowolnie zrzeszać odpowiednich dla niej członków,
  • być organizacją branżową,
  • a przede wszystkim być organizacją NON-PROFIT !

dopiero formacja posiadające powyższe cechy daje gwarancję NAM, zainteresowanym widoki godnego NAS reprezentowania. Dlaczego tak? Wyjaśniam po kolei. Uprzedzam, że są to moje rozważania na ten temat, przyjmę oczywiście słowa krytyki ale nie będę się tym zbytnio przejmował 🙂

Zaczniemy od „być uczciwa”. Nie ma tu wiele do pisania, słowa mówią za siebie. Nie wyobrażam sobie, że moim (naszym) kosztem i poświęceniem, grupa rządząca (grupa założycielska) będzie „ślizgać się do raju”. Widziałem wiele stowarzyszeń, fundacji właśnie tak działających :-/ Jeżeli ktoś myśli, że założy tego typu organizację dla osiągnięcia własnych korzyści materialnych … to jest w błędzie 🙂

Dalej. Być jawna. No cóż, zakładając stowarzyszenie, grupa założycielska staje się publiczna, bo jest jednostką prawną. Wobec powyższego, powinniśmy wiedzieć, kto założył to stowarzyszenie, czym się zajmuje, jakie jest jego wykształcenie. Bo prawda jest taka, że grupa rządząca może się zmienić po pierwszym „walnym” bo wtedy dopiero ich wybieramy. Mamy wtedy szansę przedstawić swoje, jawne, inne od proponowanych kandydatury 🙂

Czas, mnie go np.: brakuje i to chronicznie :-/ Prawdopodobnie wielu terapeutów prowadzących swoje prywatne praktyki spotyka ten sam problem – brak czasu … a czasu tutaj potrzeba. Nie próbujemy coś naprawić MY musimy zbudować wszystko od nowa! Znacznie trudniejsze zadanie i czasochłonne.

Sprawność działania takiej formacji to podstawa jej funkcjonowania. Tylko odpowiedni ludzie, na odpowiednich stanowiskach warunkują dobrą organizację!

Pisałem wyżej, że to członkowie zwyczajni mają siłę i „rządzą”. Wobec tego trzeba przyjmować do takiej formacji – odpowiednich członków, czyli członków zainteresowanych swoim (wspólnym) losem formacji i jej kierunków działania. Na nic członek, który nie spełnia odpowiednich wymogów. Proszę mnie tu dobrze zrozumieć, nie mam absolutnie na myśli „specjalnych” członków pochlebiających prezesostwu 🙂

Organizacja branżowa … no właśnie. Jesteśmy masażystami, tak? Jest nas tak samo a może nawet i więcej niż fizjoterapeutów! „Po jakiego grzyba” ściągać ich w „nasze szeregi”? Ok, chyba, że osoba ukończyła studia fizjo ale zajmuje się tylko masażem i doszkoliła się z masażu na kursach (tych odpowiednich, nie tych „certyfikowanych” … ale to kolejny temat) przekraczających w sumie tyle i tyle godz (trzeba ustalić), dla odpowiedniego kierunku masowania: leczniczy, kosmetyczny, relaksujący, w odnowie biologicznej. Nie można zrzeszać tylko techników! A co z masażami Lomi, Shiatsu, Mauri, Yumeiho, tajskimi, ajurwedyjskimi itp.? To są masażyści? Czy hydraulicy?  

Organizacja Non-Profit! Dla nie wtajemniczonych przytoczę definicję tego wyrażenia: (z Wikipedii  – to organizacja, która prowadząc swoją działalność skupia się na wspieraniu prywatnego lub publicznego dobra, nie kierując się osiągnięciem zysku. Najczęściej jest to stowarzyszenie – dobrowolne, trwałe i samorządne zrzeszenie o celach niezarobkowych, które samodzielnie określa swoje cele, programy działania i struktury organizacyjne oraz uchwala akty wewnętrzne dotyczące działalności, której podstawą jest praca społeczna członków. Oznacza to, że wszystkie środki finansowe organizacji są przeznaczane na realizację celów statutowych.
Nie muszę chyba wyjaśniać o co w tym chodzi? W razie czego z pytaniami możecie pisać na forum,jest już odpowiedni temat – tutaj

Na koniec, chcę wyjaśnić dlaczego nie używam słowa – stowarzyszenie. Bo dla mnie stowarzyszenie to poważna i rzetelna organizacja, która ma siłę, ma zwolenników a przede wszystkim jest liczna. To musi trochę potrwać. Moim zdaniem, rozpoczynając „budowę” takiej formacji powinniśmy zacząć od KLUBU dobrowolnie zrzeszającego Miłośników Masażu – KMM. Wiem, wiem, było takie coś. Stworzyliśmy to z Grześkiem Lewandowskim, to jego pomysł. Wraz z nową odsłoną serwisu, padło a padło bo czasu nie było tego ciągnąć. Nie wiem czy ktoś z Was pamięta ale do KMM w ciągu krótkiego czasu przystąpiło ponad 100 osób. Można by było „uzbierać” WAS 1000 i … dopiero założyć STOWARZYSZENIE 🙂

I jeszcze jedna uwaga, moja uwaga! Nie zakładajcie stowarzyszeń masażystów! Zakładajcie Stowarzyszenia MASAŻU, zrzeszające np.: BODYWORKERÓW z uprawnieniami!
… ot, moje zdanie na temat STOWARZYSZEŃ

Po tak długiej ciszy w temacie stowarzyszeń nagle zaświeciło światełko, uśmiechnąłem się i zagłębiłem się w lekturze, m.in. w statucie TMP …

Do kwestii – źle się dzieje, wrócę niebawem.
Pozdrawiam
Marcin Banasiński


Udostępnij

Komentarze

komentarze