Udostępnij

W poprzednim artykule zapoznaliśmy się z charakterystyką więzadła krzyżowo-guzowego oraz objawami jakie może wywoływać jego dysfunkcja. Dowiedzieliśmy się na jakie aspekty warto zwrócić uwagę podczas wywiadu.

W poprzednim artykule zapoznaliśmy się z charakterystyką więzadła krzyżowo-guzowego oraz objawami jakie może wywoływać jego dysfunkcja. Dowiedzieliśmy się na jakie aspekty warto zwrócić uwagę podczas wywiadu.

W tym artykule przedstawię koncepcję badania, które dobrze jest przeprowadzić w procesie terapeutycznym. Jeśli będziecie mieć pomysły i sugestie co i jak jeszcze warto zbadać, będę wdzięczna za dyskusję i wymianę doświadczeń (mam cichą nadzieję na takie rzeczy) 😉

Na powstawanie dysfunkcji więzadeł krzyżowo- guzowych ma wpływ wiele czynników, od wrodzonych asymetrii, nabytych nieprawidłowych nawyków postawy, po czynniki psychogenne. Warto dowiedzieć się na jakiej „strukturalne podstawie” budowana jest ta dysfunkcja. Pomocne w tym będzie zdjęcie RTG miednicy, stawów krzyżowo- biodrowych i odcinka L/S. Na co zwrócić uwagę?
Po pierwsze na symetrię samej miednicy. Czy otwory kulszowe są równej wielkości, czy talerze biodrowe są równej wielkości, jak prezentują się stawy biodrowe. Każda nierównowaga w obrębie struktury miednicy będzie stwarzać warunki predysponujące do powstawania dysfunkcji WKG, ale również pozostałych więzadeł miednicy.


Obecność hiperlordozy lędźwiowo- krzyżowej będzie również stwarzać warunki przeciążające WKG. Z poprzedniego artykułu pamiętamy, że WKG przeciwstawia się siłom nutacji kości krzyżowej.
Objawem, który również rzuca nam cień podejrzenia na WKG są wyciągnięcia kostne na guzach kulszowych. Świadczą one o wieloletnim procesie nadmiernego napięcia grupy kulszowo- goleniowej. Napięcie takie może być wynikiem podrażnienia WGK, ale również jego przyczyną.
Na zdjęciu widzimy zaburzenie symetrii kości kulszowych i łonowych oraz wyciągnięcia kostne na guzach kulszowych. Miednica ta jest miednicą w nierównowadze statycznej. Pierwsza czerwona lampka.
W badaniu funkcjonalnym najprostszym testem będzie test skłonu w przód. Jeżeli pacjent zgłosi uczucie bólu lub rozciągania pojawiające się niesymetrycznie (najpierw po jednej stronie), możemy podejrzewać zaburzenie funkcji więzadła po tej stronie. Oczywiście ograniczenie skłonu w przód zależy od wielu czynników, jednak WKG bardzo często bierze w nim aktywny udział jako jedno z ogniw. Warto poddać wtedy te więzadło próbie zabiegowej (w kolejnym artykule przedstawię kilka technik mobilizacji uciskowych więzadła) i ponowić test skłonu. Jeśli zakres poprawi się, możemy stwierdzić, że WKG bierze udział w dysfunkcji.
Znana wszystkim terapeutom próba Lasequ’a jest kolejnym testem, który powinniśmy wykonać. Jak przebiega badanie?

Układamy pacjenta na plecach, kończyny dolne wyprostowane. Biernie unosimy kończynę (staw kolanowy w wyproście) i monitorujemy pojawienie się bólu w odcinku L/S, pośladku, tyle kończyny dolnej. Próba ta jest używana jako test w zespołach dyskowo- korzeniowych. Często jednak będzie dodatnia w zespole WKG. O ile w zespołach korzeniowych ból pojawia się przeważnie szybko, w zakresie 0 do 15 stopni, o tyle w zespole WKG jest to przedział 15-30 stopni.
Kolejnym testem jest test rozciągania WKG. Układamy pacjenta na plecach, kończyny dolne w wyproście. Badaną kończynę doprowadzamy do max. zgięcia w stawie biodrowym (ważne! Kolano jest w zgięciu), a następnie utrzymując zgięcie biodra, prostujemy kończynę w stawie kolanowym. Wynik dodatni testu to pojawienie się uczucia rozciągania, czasem bólu, w rejonie guza kulszowego, zanim pojawi się ono pod kolanem. Na zdjęciu widzimy pacjenta o bardzo małej mobilności i możliwości zgięcia w stawie biodrowym 😉

W przypadku dysfunkcji WKG najbardziej miarodajnym badaniem jest jednak badania palpacyjne. Poprzez drażnienie przyczepów więzadła na brzegach kości krzyżowej oraz na guzie kulszowym jesteśmy w stanie określić jego wrażliwość oraz związek z dolegliwościami odczuwanymi przez pacjenta. Jeśli w trakcie działania na więzadło jesteśmy w stanie wywołać ból lub objaw, który pacjent zna, mamy 100% potwierdzenie aktywności więzadła w procesie chorobowym. Czasem wywołamy nowe objawy, za którymi powinniśmy podążać i je analizować.
Badania palpacyjnego nie da nauczyć się z książki/ artykułu, dlatego zachęcam do nauki pod okiem doświadczonych terapeutów. Bo w końcu praca z człowiekiem jest niekończącą się nauką i przygodą.

Autor:

Agnieszka Wietrzyńska

 

Podobne tematy:

Zespoł więzadła krzyżowo-guzowego – cz.1

 


Udostępnij

Komentarze

komentarze