Udostępnij

Znowu jestem zadowolony, Rafał także. Dużo ciekawych prelekcji, od mocno fizjoterapeutycznych poprzez leczenie masażem zamiast pastylek do energetycznego uzbrajania ciała kamertonami w masażach relaksacyjnych. Nie będę dokładnie opisywał co się działo i kto o czym mówił. Tym razem relacja będzie zdjęciowa. Kto nie był niech żałuje. Wykładowcy: Henryk Pawlak, dr Krzysztof Kassolik, Edyta Szczuka, nasz redakcyjny Rafał Uryzaj i inni dołożyli starań byśmy się tam nie nudzili. Do zobaczenia za rok.

Znowu jestem zadowolony, Rafał także. Dużo ciekawych prelekcji, od mocno fizjoterapeutycznych poprzez leczenie masażem zamiast pastylek do energetycznego uzbrajania ciała kamertonami w masażach relaksacyjnych. Nie będę dokładnie opisywał co się działo i kto o czym mówił. Tym razem relacja będzie zdjęciowa. Kto nie był niech żałuje. Wykładowcy: Henryk Pawlak, dr Krzysztof Kassolik, Edyta Szczuka, nasz redakcyjny Rafał Uryzaj i inni dołożyli starań byśmy się tam nie nudzili. Do zobaczenia za rok.

Jak to zwykle bywa na naszych konferencjach, nie obyło się bez nagród. Było tego trochę, rożnych drobiazgów do AlbaThyment, książek wielu autorów, pomocy masażowych – aplikatory do masażu lodem i oczywiście nagroda główna stół firmy Habys od Habys 🙂 Te wspaniałe nagrody, były wręczane tym uczestnikom konferencji który wypełnili specjalnie przygotowany formularz na tą okazję. W formularzu tym zawarliśmy 4 nurtujące nas pytania, oto one:

1) Czy istniejące stowarzyszenia fizjoterapii/masażu spełniają swoje funkcje i zadania?
2) Czy masażysta jest konkurencją dla fizjoterapeuty?
3) Czy jest dla Ciebie ważne, by kursy były akredytowane?
4) Czy wierzysz w YETI?

Na pytania odpowiadało się TAK/NIE. Głosowało 125 osób i wyniki głosowania są następujące:

Pytanie 1
102 os na TAK
  23 os na NIE

81,6 % jest zadowolonych z działań swojego stowarzyszenia. To spora część ankietowanych uczestników konferencji. Zważywszy na fakt iż konferencja była oblegana raczej przez fizjoterapeutów, można wnioskować, że ich stowarzyszenia działają prężnie i wywiązują się z działań statutowych. Myślę, że podobne zadowolenie można będzie uzyskać wśród masażystów z ich stowarzyszeniem 🙂

Pytanie 2
  33 os na TAK
  92 os na NIE

Ciekawy jestem z czego to wynika? Czy z tego, że fizjo uważa się za lepiej wykształconego terapeutę i technik masażysta po 2 letniej szkole nie dorasta mu do pięt? Czy może jest to z powodowane świadomością, że masażyści zajmują się inną działką niż fizjoterapeuci i nie ma sensu porównywania tych specjalistów? Jakie jest Wasze zdanie?
Osobiście uważam to pierwsze, natomiast w praktyce masażyści wykonują nie co inną robotę niż fizjo, tak przynajmniej powinno być. Rzeczywistość natomiast jest zgoła inna – oba zawody się mocno wymieszały.

Pytanie 3
  97 os na TAK
  28 os na NIE

Za akredytacją kursów opowiedziało się 77,6% ankietowanych. Zastanówmy się dlaczego tak duży odsetek chce akredytacji kursów? Czy chodzi o bezpieczeństwo, które gwarantuje akredytujący, biorąc na siebie ciężar odpowiedzialności za to, że szkolenie jest na poziomie. Kursant czuje się wtedy bezpiecznie? Za kursy akredytowane akredytujący pobiera stosowną opłatę. Z drugiej strony akredytacja zwalnia z VAT.
 
22,4% ankietowanych uważa, że akredytacja nie jest im niezbędna. Wydaje mi się, że te osoby więcej wagi przykładają do samego szkolenia i wiedzy z niego wyciągniętej niż do „papieru”, czyli kolejnego dokumentu potwierdzającego umiejętności.
Trzeba mieć możliwość weryfikacji, sprawdzenia samego szkolenia jak i je prowadzącego, by ew. zaradzić w porę w przypadku takiej potrzeby. Moim zdaniem akredytacja jest potrzebna, choć to nie jedyny sposób by zweryfikować rzetelność szkolenia. Nie ma lepszego weryfikatora jak życie, np.: opinie kursantów.

Pytanie 4 🙂
  55 os na TAK
  64 os na NIE
    6 os wstrzymało się od głosu

6 osób tego pola nie wypełniły, wstrzymały się. Kochani, jest to pytanie mające na celu zbicie Was z tropu. Patrzyliśmy na Was, pojawiały się wyrazy zdziwienia i zakłopotania, wypełnić czy nie, zaznaczyć Tak czy NIE. Może od tej odpowiedzi zależy mój udział w losowaniu? Myśleliście tak? Tak to przynajmniej wyglądało. Swoją drogą to ciekawe, że prawie połowa wierzy w YETI. Ja też wierzę 🙂

 

Następnego dnia odbyły się warsztaty. Najpierw ja z masażem Worskite, później Rafał z MTG a na końcu w zastępstwie Piotra Bursewicza, jego kolega przedstawił kwestię sportowej terapii stawu piszczelowo-strzałkowego. Zainteresowanych warsztatami było sporo.

Pozdrawiam
Marcin w imieniu redakcji


Udostępnij

Komentarze

komentarze