Udostępnij

ubezpieczenie OC dla masażysty nie dyplomowanego, biomasażysty…

ubezpieczenie OC dla masażysty nie dyplomowanego, biomasażysty…

ubezpieczenie OC, NNW w PZU, Serwis-Masazysta.plPracownik etatowy najczęściej jest ubezpieczony podczas pracy, oraz podczas dojazdu do pracy. Kiedy popełni błąd, odpowiada za niego pracodawca. Pracodawca może się ubezpieczyć od Odpowiedzialności Cywilnej (OC) za szkody wyrządzone klientowi nieumyślnie lub w skutek zaniedbania (np. pracownika). Dzięki temu nie musi ze swojej kieszeni pokrywać szkody. Niektóre Firmy wymagają ubezpieczenia od swoich podwykonawców, jak np. OC firm budowlanych. Dzięki temu mają możliwość przystępowania do przetargów, są bardziej wiarygodne, itp. Klienci są coraz bardziej świadomi swoich praw i domagają się zwrotu kosztów, w sytuacji gdy nie są zadowoleni z usługi czy produktu. Takie ubezpieczenia mają również prawnicy, architekci, lekarze.

A jak my masażyści możemy się ubezpieczyć? Większość z nas prowadzi własne działalności gospodarcze, jest „podwykonawcą” dla Salonów SPA. Jak zadbać o swoje bezpieczeństwo i ochronę kiedy nie mamy swojego pracodawcy? Czy jest ubezpieczenie dla masażystów relaksacyjnych, tych nie medycznych?

Zdaję sobie sprawę, że większość z masażystów czynnie pracujących w swoim zawodzie nie jest ubezpieczona od odpowiedzialności cywilnej (OC). zdarza się natomiast, że masażyści są ubezpieczeni  od nieszczęśliwych wypadków (NNW– takie ubezpieczenie można wykupić osobno, oraz w pakiecie z ubezpieczeniem domu lub mieszkania) To drugie ubezpieczenie ma na celu ochronę ubezpieczeniową Nas samych w razie jakiegoś wypadku, utraty naszego zdrowia, śmierci itd., jest dostępne prawie w każdym towarzystwie ubezpieczeniowym i nie ma w zasadzie problemu z jego wykupieniem.

Serwis-Masazysta.pl utrzymywany jest z przychodów pochodzących z reklam. Materiały w nim gromadzone mogą powstawać właśnie dzięki tym dochodom. Dziękujemy za wsparcie i uszanowanie ich obecności.

W niniejszym artykule chciałbym się jednak skupić na ubezpieczeniu OC w życiu zawodowym, jako, że jest ono moim zdaniem bardziej przydatne i zabezpieczające naszą praktykę w razie gdyby się nam ręka omsknęła… i nasz pacjent doznał uszczerbku na zdrowiu, bądź na mieniu. To może zdarzyć się każdemu, nawet najlepszemu, najbardziej doświadczonemu specjaliście. Niema się czemu dziwić, przecież pracujemy z różnymi ludźmi… a w śród nich są też tacy , którzy umyślnie będą chcieli nas obwinić za swoje cierpienia, pogorszenie stanu zdrowia czy zwykłe niezadowolenie. Zwróćcie uwagę na fakt, iż na przestrzeni lat masaż (zabiegi masażo-pochodne) są coraz bardziej pożądane i coraz to więcej osób z nich korzysta. A zatem zwiększa się prawdopodobieństwo wystąpienia niemiłych sytuacji, po których dojdziemy do wniosku, że WARTO jednak być ubezpieczonym.

 

No właśnie, gdybyśmy mieli ubezpieczenie OC, sprawa wyglądałaby inaczej. Po pierwsze ubezpieczyciel jako płatnik, staje się stroną w sporze (bo spór przecież będzie) i wypłaca odszkodowanie tylko wtedy kiedy zostanie udowodniona wina masażyście. Zyskujemy tym samym dodatkowego obrońcę, a po drugie odszkodowanie za leczenie zostałoby wypłacone przez ubezpieczyciela, nie naruszając naszego skromnego budżetu 🙂

Dla przykładu, ubezpieczenie pokryje szkody – kiedy podczas masażu klient spadnie ze stołu (słyszałem o takim przypadku), albo zostanie oparzony jakimś olejkiem (też się zdarza, np: masaż olejem ze świecy), albo olejek poplami super drogi dywan, bądź przy wnoszeniu, rozstawaniu  stołu do masażu porysujemy parkiet (z czerwonego dębu), albo masując złamiemy klientowi rękę, wszystko tak niechcący oczywiście. W razie czego – jesteśmy chronieni.

Oczywiście, że jeżeli wina ewidentnie leży po stronie masażysty bo był pijany, bądź pod wpływem środków odurzających, albo dokonał podczas zabiegu wyczynu nigdzie nie sklasyfikowanego, absolutnie niewytłumaczalnego, umyślnego zachowania, rażącego zaniedbania itd. to z ubezpieczenia nici. Proszę pamiętać, że ubezpieczenie nie zwalnia z odpowiedzialności tylko zabezpiecza przed ew. niechcący wyrządzonymi szkodami. 

Zacznijmy jednak od początku. Po pierwsze chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że w Polsce mamy dwa rodzaje masażystów, nie chodzi tu o płeć piękną czy tą brzydszą, tylko wszystkich razem, a więc:

  • masażystów dyplomowanych, stricte leczniczych, podlegających ustawie o niektórych zawodach medycznych (ustawa jeszcze nie weszła, ale w końcu wejdzie), których działalność określona jest w tej ustawie a PKD to 86.90.A – Działalność fizjoterapeutyczna i

  •  masażystów nie dyplomowanych, nie leczniczych, po prostu masażystów, zwanych biomasażystami, którzy nie podlegają pod powyższą ustawę a pod usługi jako takie, a konkretnie ich PKD to 96.04.Z – Działalność usługowa związana z poprawą kondycji fizycznej oraz (póki co) częściowo pod 86.90.D – Działalność paramedyczna.

(o PKD w naszej działalności więcej dowiedzieć się można – tutaj)

Ci pierwsi mają naprawdę szerokie możliwości ubezpieczenia, jako że, mają skończoną szkołę medyczną, minimum Technika masażystę, co kwalifikuje ich do ubezpieczenia „OC lekarzy i innych zawodów medycznych” a tych ubezpieczeń jest trochę. Dla przykładu podam tu:

  • Inter Polska Ubezpieczenia – ubezpieczenie od OC z tytułu zawodowego udzielania świadczeń zdrowotnych

  • PZU – ubezpieczenie OC lekarzy, przedstawicieli innych zawodów medycznych oraz zakładów opieki zdrowotnej

Z nimi – z tymi „medycznymi” problemu nie ma, umowa z NFZ jest zaświadczeniem posiadanych umiejętności. Problem jest natomiast z drugą grupą – masażystami relaksacyjnymi (niemedycznymi). Szkoły z dyplomem i programem minimum dwuletnim nie mamy (piszę też o sobie) i do ubezpieczenia „lekarskiego” (w sumie tańszego) przystąpić nie możemy. Więc co nam pozostaje?

Przypomnę, że sprawa ubezpieczenia OC dla tych „niemedycznych” ciągnie się spory czas. Dużo zapytań do różnych firm ubezpieczeniowych, tych zagranicznych i tych polskich, rozmowy z wieloma agentami z których żaden nie potrafił przedstawić ciekawej propozycji… bo tak naprawdę żaden z ubezpieczycieli nie ma konkretnej oferty dla naszej grupy zawodowej. Przyczyną być może jest brak stosownych rozporządzeń czy ustaw regulujących sprawę wykonywania masażu nieleczniczego. Innymi słowy ubezpieczyciele nie mają żadnej gwarancji, dokumentu zapewniającego zdobycia odpowiednich umiejętności, czyli liczącego się w Polsce dyplomu ukończenia szkoły medycznej.

[page-break]
Jednak nie taki diabeł straszny jak go malują. Proszę koleżanek i kolegów, przedstawiam, jedyne takie w Polsce ubezpieczenie masażystów w PZU pod nazwą – ubezpieczenia OC dla klienta indywidualnego oraz małego i średniego przedsiębiorcy.  To jest właśnie rozwiązanie problemu z ubezpieczeniem od OC grupy zawodowej – masażystów niemedycznych.

Postanowiłem sprawdzić owe ubezpieczenie. Napisałem do PZU (do centrali) oraz do kilku agentów z mojego terenu działania i znalazłem bardzo rzetelną,  pomocną agentkę PZU – Panią Annę Gralczyk, która rozwiała wszelkie moje wątpliwości, odpowiedziała na szereg szczegółowych pytań (konsultując się z centralą PZU) i w końcu wystąpiła z ciekawą ofertą ubezpieczenia OC.
 
Nie bez kozery napisałem, że jedyne takie ubezpieczenie OC w Polsce, bo póki co nie znam innego oferującego zadowalającą ofertę ubezpieczeniową na dogodną sumę gwarancyjną i za przyzwoite pieniążki, i właśnie dla nas masażystów, oczywiście tych niemedycznych. Zanim jednak podpiszemy umowę z PZU, trzeba spełnić poniższe kryteria (jak w każdej firmie ubezpieczeniowej) i tak też zrobiłem.

Najważniejszym elementem umożliwiającym podpisanie umowy ubezpieczenia, która zabezpiecza nas przed roszczeniami niezadowolonych klientów jest prowadzenie działalności gospodarczej związanej z naszymi usługami. Po drugie musimy posiadać dokumenty zapewniające o naszych umiejętnościach (certyfikaty, zaświadczenia, dyplomy ukończonych kursów i szkoleń), które najlepiej jest  pokazać naszemu agentowi PZU w celu ich weryfikacji.  Muszą być zaakceptowane jako „odpowiednie uprawnienia do wykonywania określonego rodzaju działalności” (§ 9.1 podpunkt 2) OWU) u kierownika sprzedaży bądź specjalisty od małych i średnich przedsiębiorstw w PZU. Tym oczywiście zajmie się profesjonalny agent (w inspektoracie nr VII w Warszawie, moje dokumenty  zweryfikowano pozytywnie). Po trzecie, musimy zapoznać się z Ogólnymi Warunkami tego ubezpieczenia aby wiedzieć co będzie objęte ubezpieczeniem a co nie, lektura obowiązkowa! 

 

Przykładowe warianty ubezpieczenia:

Ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej prowadzonej działalności (PZU):
Suma gwarancyjna na  
50 000pln – składka 424pln rocznie
100 000pln – składka 594pln rocznie

Suma gwarancyjna – określona w umowie ubezpieczenia kwota stanowiąca górną granicę odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń z tytułu umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Jej wysokość stanowi jedną z podstaw do naliczenia wysokości składki.

Przy okazji podaje przykłady ubezpieczenia NNW, gdyż wykupywanie ich razem w pakiecie wychodzi znacznie taniej niż OC czy NNW osobno.
Następstwa Niebezpiecznych Wypadków(PZU), tu mamy dla przykładu dwie możliwości:

 

  1. Trwały uszczerbek na zdrowiu, podczas pracy + dojazd do pracy:
    suma gwarancyjna na:
    50 000pln – składka roczna 175pln
    100 000pln –  składka roczna 490pln

  2. Śmierć lub trwały uszczerbek na zdrowiu, podczas pracy + dojazd do pracy: (Ważne dla osób mających kredyt na mieszkanie) tu kwoty są zależne od Sumy Gwarancyjnej za każde ze zdarzeń. Przyjąłem takie same Sumy Gwarancyjne, a więc:
    2x po 50 000pl – składka roczna 200pln
    2x po 100 000pln – składka roczna 540pln

 

Przykład oferty łączonej, przygotowanej dla mnie:

Jeśli zdecydujecie się na NNW za 490pln, można otrzymać 15% zniżki na OC, czyli:

505pln za OC (suma gwarancyjna 100.000pln) + 490pln za NNW (suma gwarancyjna 100.000pln)

Ubezpieczenie OC można opłacić w 2 ratach.

Jak widać oferta jest ciekawa ale trudna do opisania kilkoma zdaniami. Możliwości np.: sumy gwarancyjnej są różne, nawet od 20.000pln. Proponuję zatem dobrze się zastanowić, dokładnie poczytać warunki ubezpieczenia wraz z klauzulami dotyczącymi ryzyk dodatkowych (może warto rozszerzyć takie ubezpieczenie o inny zakres), porozmawiać z profesjonalnym agentem  i wybrać coś dla Was najlepszego. 

Życzę Wam aby nie nadarzyła się żadna krytyczna sytuacja, byście nie musieli korzystać z ubezpieczenia… jednak w życiu  różnie bywa –  Przezorny Zawsze Ubezpieczony
pozdrawiam
Marcin Banasiński

Kontakt z profesjonalnym agentem zajmującym się właśnie tym ubezpieczeniem – p. Ania Gralczyk – angralczyk@agentpzu.pl lub, ania.gralczyk@gmail.com – piszcie i pytajcie.

 P.S. Pamiętajcie, że jak prowadzicie działalnośc gospodarczą (książkę przychodów i rozchodów) to koszt ubezpieczenia można "wrzucić" w koszty prowadzenia tejże działalności i odliczyć od podatku dochodowego.

autor: Marcin.Banasinski
link:


Udostępnij

Komentarze

komentarze