Udostępnij

Parę dni temu zakupiliśmy jako serwis 2 stoły do masażu. Między innymi –> Gallo z nogami Reiki z kolekcji UltraComfort. Stół 70cm z wyposażeniem: półka pod ręce, podgłówek regulowany i pokrowiec. Podłokietników nie braliśmy, bo przy stole 70cm nie są w ogóle potrzebne.
Wczoraj postanowiłem go wypróbować i przetestować. Został co prawda zakupiony do zabiegów refleksologii i stąd w wyposażeniu zamówiliśmy nogi REIKI (swobodny dostęp, w pozycji siedzącej kolanami pod stół) ale masować klasycznie się na nim da.

Parę dni temu zakupiliśmy jako serwis 2 stoły do masażu. Między innymi –> Gallo z nogami Reiki z kolekcji UltraComfort. Stół 70cm z wyposażeniem: półka pod ręce, podgłówek regulowany i pokrowiec. Podłokietników nie braliśmy, bo przy stole 70cm nie są w ogóle potrzebne.
Wczoraj postanowiłem go wypróbować i przetestować. Został co prawda zakupiony do zabiegów refleksologii i stąd w wyposażeniu zamówiliśmy nogi REIKI (swobodny dostęp, w pozycji siedzącej kolanami pod stół) ale masować klasycznie się na nim da.

Pierwsze wrażenie zrobiła na mnie paczka … olbrzymich wymiarów karton, jak się okazało po rozerwaniu go, krył w sobie olbrzymich wymiarów stół, zapakowany w bardzo szeroki pokrowiec w wersji Lux. Pobiegłem od razu do kompa, sprawdzić wymiary stołu i okazało się, że ma on po złożeniu 100 x70x20 cm. Wyobraźcie sobie 20cm grubości pokrowca kryjącego stół! Ultra … hmmm, zawsze myślałem, że Ultra znaczy małe, weźmy dla przykładu laptopy → tzw ultrabooki.
Ale nic, stoły widocznie rządzą się innymi prawami 🙂

Dobrałem się do pokrowca i zauważyłem, że nowe pokrowce znowu mają kieszeń na kształtkę (wałek/półwałek) w pionie, tylko, że tym razem zamykaną suwakiem. Napisałem – znowu, bo posiadacze „starych” stołów Habysa pamiętają za pewne pokrowce z pionową kieszenią ale nie zamykaną. Sam mam taki do Pandy AL z 2001 roku … ach co za stół … stop,  wróćmy do opisu tego stołu.
Po za tym elementem pokrowiec niczym się nie wyróżnia. W wersji Lux, posiada prócz głównej kieszeni, kieszeni na kształtkę jeszcze dwie mniejsze. Ja wykorzystuję jedną na jednorazowe prześcieradła a drugą na środki smarujące. W tej głównej przewożę, strój, ręczniki i takie tam.

Pokrowiec powędrował pod ścianę a stół „postawiłem” przed sobą, na razie złożony. Po wyjęciu z pokrowca, wydaje się jeszcze grubszy. Ten który opisuje jest w kolorze 101, beżowy, może dlatego wrażenie takiego grubego? Solidne rączki (foto), miękkie, w kolorze stołu, sterczą tak, że łatwo go za nie uchwycić. Plus.

Położyłem stół, by przyjrzeć się drugiemu bokowi. Tam znajdują się solidne, plastikowe (chyba) „podnóżki” (foto) by nie stawiać stołu bezpośrednio na tapicerce, pomyślane. Również Plus. Powróciłem do poprzedniego ustawienia i poszukałem zapinki odblokowującej stół do otwarcia. Jest, stary dobry pomysł, łatwy w obsłudze (foto). Choć przypomina mi się moja stara Panda, gdzie to rozwiązanie (ucho od zapinki) po wygięciu się, „zrobiło” dziurę w pokrowcu. Trzeba na to uważać. Mały mankament … ale i tak wolę to rozwiązanie, niźli inne typy zapięć spotykane u innych producentów … u Habysa również go widziałem.

Odpiąłem, stół się otworzył, rozchyliłem poły, przyzwyczajony, że nogi moich stołów (2 Pandy, AL) „dążą” za nimi, a tutaj się tak nie dało. Czemu? Sprawdzam i dochodzę do wniosku, że stoły aluminiowe mają sztywniejszą konstrukcję i taka operacja rozchylania połówek blatu a za tym nóg, poprzez linki stabilizujące to dziecinna igraszka. Z drewnem jest inaczej, nie jest takie stabilne, trzeba nogom pomóc. Trzeba również uważać na linki stabilizujące, potrafią się zaplatać. Poszło gładko, stół „stoi” na boku, nogi rozchylone, widać wnętrze, widać akcesoria. Jakie? Opisywałem wyżej.
Dostrzegłem różnicę w zabezpieczeniu akcesoriów. Teraz wszystkie „zapięte” są szerokimi, gumowymi taśmami a pamiętam, że podgłówek był przypinany na rzepy. Widzę nowy stelaż podgłówka, taki metalowy (chyba). Reszta wygląda podobnie jak było. Biorę do ręki stelaż podgłówka, ciężki, zimny taki … ale musi być wytrzymały, „coś za coś”. Inaczej „działa” niż te poprzednie, no i zaczęło się. Dowiedziałem się, że teraz ten wynalazek jest dawany w standardzie. Czyli jeżeli nie zamówi się podgłówka prostego a regulowany to dostanie się tą kombinację. Ten podgłówek regulowany jest na dwa sposoby. Umożliwia położenie głowy w zgięciu bądź wyproście, to standard i dodatkowo jest możliwość jeszcze jego uniesienia, takiego dodatkowego, nie wiem po co? Być może to przyzwyczajenie, ale poprzednie, regulowane w jednej płaszczyźnie podgłówki, były wystarczające i bardzo łatwe w obsłudze, tu jest inaczej. Ten regulowany w dwóch płaszczyznach, mówiąc najprościej jest „upierdliwy” w swoim ustawianiu. Po pierwsze dlatego, że po odblokowaniu ramiona „latają” na wszystkie możliwe strony i ciężko je ustawić symetrycznie do otworów a po drugie, ta funkcja dwupłaszczyznowa wzmaga ów problem z ustawianiem, gdyż także daje się ją ustawić po odblokowaniu całości. Można się tak bawić, kiedy ma się dużo czasu i stół stoi np.: w gabinecie … złożenie podgłówka pod stół (do transportu) = ponowna zabawa! Tutaj zastosowanie mobilne stoi pod znakiem zapytania. Ja wolę jednak stare rozwiązanie!

Regulację wysokości nóg stołu wykonałem, kiedy stół leżał na tapicerce, nogami do góry. Regulacja przebiegła sprawnie, choć „odklejenie” elementów nóg od siebie, nawet po całkowitym odkręceniu śruby zabezpieczającej (gałki), było trudne. We wszystkich przypadkach elementy były jakby zakleszczone. Może dlatego, że mocowane jedną śrubą, muszą być bardzo dokładnie dopasowane. Przyjrzałem się temu rozwiązaniu, sprytnie pomyślane, odpowiednie wycięcia i wklinowanie tych elementów, daje poczucie bezpieczeństwa i wytrzymałości stołu. Gałki to majstersztyk, (foto) pięknie wykonane, super leżą w dłoni, element gumowy na ich obwodzie powoduje, że łatwo się nimi kręci, odkręca i dokręca. Regulacja wysokości, poza tym incydentem przebiegła sprawnie. 

Mam swój sposób ustawiania stołu do pionu, skorzystałem z niego, poszło gładko, stół jest średnio ciężki, jakieś 15kg. „Stanął” miękko na nogach. Rozstawiłem dokładnie, docisnąłem do podłoża … ale miękka tapicerka! Sprawdzam na stronie Habysa i czytam – „Aby Twój klient mógł się cieszyć prawdziwym luksusem… Gallo – wybierając go ryzykujesz… że Twój klient nie będzie chciał z niego wstać. Dlaczego? Oto powody: gruba na 5 cm, super wygodna tapicerka wykonana z miękkiej pianki pokrytej dodatkowo puszystą włókniną (pianka Lux) i tapicerką Soft Touch …”

Położyłem się szybko na stole, o tak, olbrzymia różnica, w porównaniu z Pandą AL ClaassicLine, tutaj jest naprawdę miękko. Po za tym, nie odczułem żadnych ruchów stołu podczas przewracania się na nim. Żadnych odgłosów, skrzepień, zgrzytów a przecież prawie 100 kg się przetaczało 🙂
Duży plus. Zeskoczyłem ze stołu, bo miałem testować a nie leżeć!

Oglądam stół z odległości, obchodzę go, ładny jest, zaokrąglone rogi i masywny wygląd blatu, cofnięcie nóg pod blat, dopieszczenie detali … robią wrażenie. Stół mi się podoba. O gustach się nie dyskutuje, przecież praktyczne rozwiązania są najważniejsze.

Dopinam akcesoria. O podgłówku pisałem wyżej, zdania nie zmienię … prędzej podgłówek. Półka pod ramiona … jakby za krótka. Kładę się ponownie na stół, ręce na półkę … ledwo łokcie się mieszczą. Już wiem w czym problem.  Z powodu cofnięcia nóg stołu półka zapięta w odpowiednie otwory, usytuowana jest pod stołem za głęboko i za mało „wystaje”… moim zdaniem ramiona tej półki powinny być dłuższe coś ok. 9cm. Teraz półka nie spełnia swojego zadania!

Dzwonię do Habysa, mówię w czym rzecz, odsyłam półkę. Bardzo szybko dostaję nową, czas realizacji w Habysie to duży plus. Nowa półka ma dłuższe ramiona. Zakładam do stołu i stwierdzam, że jest bardzo chybotliwa, nie jest stabilna! Trzyma się zaczepów dobrze ale podniesienie jednej ręki powoduje opadanie drugiej, dość mocno.
Podłokietników do stołu 70cm nie trzeba, tutaj ręce położone wzdłuż ciała mieszczą się spokojnie, nawet u „dużych” klientów.

Testowany, zakupiony Gallo, posiada tzw. nogi Reiki. Jak pisałem na początku umożliwia to wsunięcie w pozycji siedzącej kolona pod stół, Oczywiście przy odpowiedniej wysokości zarówno stołu jak i krzesła na którym się akurat siedzi. Pomysł dobry ale nie do końca spełnia swoje założone zadanie. Stół z nogami „Reiki” trzeba dość wysoko wywindować, by móc bez problemów włożyć  kolana pod … na takiej wysokości można masować stopy a np.: twarzy się już nie da. Nie tylko wysokość jest problemem, w szerokości też nie ma dużo miejsca.
Podobny problem miałem ze stołem Panda AL (nogi standard), tam też nie da się włożyć kolan pod stół. Rozwiązaniem jest półka przedłużająca tylna. W moim wypadku zastosowałem tę dłuższą, 30cm, co widać na filmie, wtedy komfort pracy jest naprawdę duży.
Uwaga, półka przedłużająca została dostosowana przez firmę Habys, do otworów na podgłówek, w toku indywidualnym. Normalnie półki przedłużające posiadają swoje otwory montażowe, rozłożone nieco szerzej.
Do Gallo też zamówiłem półkę przedłużająca tylną, tyle, że 20cm. Zamówiłem krótszą bo Gallo ma cofnięte nogi, razem daje około 30cm luzu na wsunięcie kolan.

Chowanie do pokrowca w przypadku testowanego stołu, nie odbyło się bez komplikacji. Miałem wrażenie, że pokrowiec jest minimalnie za ciasny. W końcu jednak udało mi się w niego zapiąć szerokiego Gallo, co zresztą widać na filmie.

Tyle z tego czego się dopatrzyłem. Za godzinę przychodzi klient, wypróbuję stół z zamontowanym podgłówkiem bez półki pod ramiona. Położę klientowi ręce wzdłuż ciała.
… po godzinie. Klient zadowolony z masażu, wygodnie przeleżał 40 min masażu pleców, nie wiercił się, czuł się, jak mówił – komfortowo, bardziej niż na stole poprzednim razem (Panda Al).   

Podsumowanie:
Stół jest ładny, naprawdę robi wrażenie, niemalże leżanka do SPA. Miękkie „posłanie”, duży plus i komfort dla leżącego. Z rozkładaniem niewielki kłopot, nogi  nie podążają za rozchylaniem blatów. Podobnie składanie stołu, trzeba nogom pomóc. Stosunek wagi do wielkości stołu – dobry. Ze względu na grubość i długość stołu po złożeniu, trudność w umiejscowieniem go w pokrowcu, trzeba trochę powalczyć. Transport tego stołu nie należy do najłatwiejszych zadań. Jest to sporych rozmiarów stół, dość ciężki. Nawet wysoka osoba musi ugiąć kończynę by go przenieść za rączki. Akcesoria nie do końca udane. Standardowy stelaż pod zagłówek bez zadęć na funkcję mobilną, za to do gabinetu raz ustawiony doskonale zdaje egzamin. Półka pod ramiona … albo za krótka albo mało stabilna. Nogi Reiki, nie zdają egzaminu. Kolana można wsunąć tylko wtedy, kiedy stół zostaje wywindowany bardzo wysoko.

Ocena 4,23
Stosunek ceny do jakości stołu – 3,61

 

zapraszam do obejrzenia filmu z testów Gallo:

Jak przeprowadzamy oceny?
Ponieważ chodzi o stoły składane a więc mobilne, testujemy je w 6 kategoriach:

  1. Dokumentacja: 6
    wyrób medyczny tak/nie: tak (vat8%) – 6
    gwarancja: tak (3 lata) – 6
  2. Wizualnie: 4,33
    kształt: owalny – 5
    rogi proste/obłe: 5
    nogi kwadratowe/okrągłe: 3
  3. Mobilność: 3
    waga: 2
    wymiary: 3
    rozkładanie i składanie stołu: 3
    AKCESORIA: odpinanie i zakładanie akcesoriów:  2, mocowanie: 2, same akcesoria: 1
    transport: 2
  4. Komfort osoby masowanej: 4,75
    1 testujący: 5
    2 testujący: 5
    1 klient: 5
    2 klient: 4
  5. Konstrukcja: 4,33
    stabilność: 4
    odgłosy: 3
    zabezpieczenie stołu: 6
  6. Cena: 3

dokumentacja, kryteria testów – http://www.serwis-masazysta.pl/strona/2100/dokumentacja-kryteria-testow


Udostępnij

Komentarze

komentarze