Udostępnij

Sztuka dotykania ludzi jest jedną z najstarszych, podobnie jak sztuka odżywiania, rozpalania ognia i przyrządzania posiłków.

Sztuka dotykania ludzi jest jedną z najstarszych, podobnie jak sztuka odżywiania, rozpalania ognia i przyrządzania posiłków.

shiatsu, Andrzej Turczynowicz, Serwis-Masazysta.plDotyk wyraża bardzo wiele: uczucia, pomoc, współczucie 
i współodczuwanie, a także gniew i rozpacz. Dotykiem przekazujemy, mniej lub bardziej świadomie energię.

Starożytna myśl Dalekiego Wschodu rozróznia dwa rodzaje energii:  promieniującą z Kosmosu energię dośrodkową yang i od Ziemi (yin, odśrodkowo).

Dotykanie instrumentu, czyli twórczość muzyczna, pędzlem płótna (tzw. sztuki piękne) jest również przekazywaniem energii.

Dotyk nabiera szczególnej wagi, gdy zawodzą inne zmysły, jak na przykład wzrok. Dotykamy się na co dzień bardzo często, aczkolwiek mechanicznie, raczej bez świadomości jakiegokolwiek przekazu energetycznego, czasem bardziej żywiołowo. Entuzjastycznemu “cześć stary!” towarzyszy np. potężne klepnięcie w plecy; bardziej powściągliwe jest podawanie ręki. Przytulanie i uściski są czymś normalnym, jednak nadmierne dotykanie się jest uważane w niektórych kulturach za poufałość.

Zapoznajemy się z dotykiem już bardzo wcześnie, w okresie niemowlęcym, a nawet wcześniej, w łonie matki, która pieści i masuje mającego przyjść na świat potomka, a nierzadko pomaga jej w tym przyszły ojciec.

Przytulanie, głaskanie i masowanie dziecka jest niezwykle istotne dla jego rozwoju. Dziecko tego potrzebuje, domaga się, wchodząc na kolana, czy biorąc za rękę. To jest też jego pokarm, więc nigdy nie odmawiajmy dzieciom tego przekazu energetycznego, jakim jest dotyk. Karmimy energią, nie swoją własną tylko tą, pobieraną z dwóch źródeł: Kosmosu i Ziemi. Energia płynie nieprzerwanie, a naszym jakby zadaniem jest umożliwienie swobodnego jej przepływu przez meridiany naszego ciała.

Zablokowanie przepływu energetycznego jest, według medycyny Wschodu, przyczyną wszelkich chorób; innymi słowy brak harmonii obydwu wspomnianych energii, YIN i YANG.

Brak fizycznego komunikowania się rodziców z dziećmi może być przyczyną rozmaitych problemów u dorosłej już osoby, zwłaszcza w relacjach partnerskich. Symptom tzw. “trudnego dzieciństwa” związany jest nie tylko z brakiem opieki wychowawczej, ale z brakiem czułości, wyrażanej właśnie dotykiem…

Właściwości uzdrawiające ludzkich dłoni i palców znane były od dawien dawna, jednak informacje na ten temat zaczęto precyzować stosunkowo niedawno, bo około 10 tysięcy lat temu.

Jak głosi legenda, pewien waleczny chinski wojownik został ugodzony strzalą na polu bitwy w duży palec u nogi i wkrótce przestała boleć go głowa. Inna wersja opowiada, że był to kamień, a nie strzała… Tak czy owak, od tego wydarzenia zaczęto  zastanawiać się nad relacjami pomiędzy różnymi miejscami i punktami na ciele ludzkim, a organami wewnętrznymi i mózgiem.

Tak powstała terapia manualna, a potem bardziej skomplikowane sposoby oddziaływania na punkty skupiające energię w kanałach ( meridianach) w ciele człowieka, jak moxa (przypieczki) czyli działanie temperaturą oraz akupunktura (nakłuwanie igłami). 

Wszystko to działo się w Chinach za panowania Żóltego Cesarza, którego rozmowy z nadwornym lekarzem zostaly zapisane w księdze Nei Ching. W tym mniej wiecej czasie powstała inne wielkie dzielo: I Ching, Księga Przemian.

Mądrości Chińczyków przejeli na swoj grunt i rozwineli Japończycy.  Z Japonii shiatsu wraz z  makrobiotyką przywędrowało do Europy i Stanów Zjednoczonych na początku lat 70-tych.

W dosłownym tłumaczeniu z języka japońskiego “shiatsu” znaczy  “naciskać kciukami”.

Tymczasem we współczesnym SHIATSU używa się nie tylko kciuków i palców, ale również łokci, kolan a nawet stóp.

Zwłaszcza SHIATSU stopami stało się popularne na całym świecie, a to dzięki  japońskiej mistrzyni Shizuko Yamamoto, makrobiotyczki, zamieszkałej na stałe w Nowym Jorku.  Shizuko jest autorką ksiazki “BAREFOOT SHIATSU”.

Jej uczeń i asystent  Patrick McCarty napisał znakomity podręcznik “BEGINNERS GUIDE TO SHIATSU”, wydany w Polsce przez Polską Fundację Makrobiotyczną pod tytułem “Shiatsu – dotyk dla zdrowia” (1995). Naklad zostal wyczerpany i poszukujemy wydawcy, by wznowic i uaktualnic kolejne wydanie.

Shizuko pojawia się od czasu do czasu w Europie, aby prowadzić warsztaty i seminaria. Miałem zaszczyt uczestniczyć w prowadzonych przez nią zajęciach w szwajcarskiej miejscowości Kiental, siedzibie Międzynarodowej Szkoły Shiatsu.

Było to dla mnie bardzo inspirujące  i ważne doświadczenie…

 

Sprobujmy zdefiniowac czym jest  SHIATSU:

Holistycznym czyli całościowym sposobem uzdrawiania, opartym na liczącej wiele tysięcy lat tradycji medycyny wschodniej.

Jest metodą pracy z energią całego ciała, harmonizującą funkcje organów wewnętrznych i całego systemu nerwowego. Docierając do najgłębszych warstw świadomości odkrywa przed nami tajniki psychiki ludzkiej i sprawia, że poznajemy siebie coraz lepiej.

Doświadczony terapeuta wie, że najpierw działa intuicja, a potem technika. Wczuwając się w psychikę pacjenta odkrywa przed nim prawdziwą przyczynę choroby, staje się jego lustrem. Podejście terapeuty do pacjenta jest zawsze edukacyjne: wspólnie analizują problem i zastanawiają się nad jego rozwiązaniem.

Przyczyną choroby może być trauma, uraz psychiczny, rozmaite wydarzenia z przeszłości, nieraz bardzo odległej, np. z dzieciństwa, łona matki czy też  z innych żywotów… Mój nauczyciel, twórca Międzynarodowej Szkoły Shiatsu – Saul Goodman, wykształcił w sobie w ciągu wieloletniej praktyki specyficzną zdolność widzenia obrazów z przeszłości pacjenta, jakby ilustracji wydarzeń rzutujących na jego aktualny stan. Sesje shiatsu z Saulem przybierały nieraz bardzo dramatyczny charakter. Niektóre były bardzo zabawne. Pamiętam, na zajęciach po zabiegu Saul powiedział cicho do siebie “Widziałem na czarno ubranego jeźdźca, w kapeluszu i masce… Zorro! Na pewno on…" 

Okazalo sie, ze pacjent miał w dzieciństwie  kompleks: chciał być taki jak Zorro i obraz legendarnego obrońcy pokrzywdzonych na zawsze pozostał w jego pamięci. Zaskoczony tym odkryciem, mógł teraz, dzięki terapeucie wyjaśnić sobie wiele spraw…
Nie każdy jednak terapeuta ma wizje i opowiada o nich swojemu klientowi. Zawsze jednak jest szansa na całkowite lub przynajmniej częściowe uwolnienie traumy.

Podejscie terapeuty do pacjenta jest  indywidualne, ponieważ każdy  jest  inny i ma swoje problemy.

Psycholog dobrze wie jak ważny jest dotyk, który pomaga pacjentowi zrelaksować się, otworzyć i opowiedzieć o swoich problemach.

Klienci którzy nie lubią opowiadać o sobie korzystają z terapii manualnej: reiki, masażu Mau-ri, tybetańskiego i SHIATSU.
Pacjent u psychologa spodziewa się raczej porady wyrażanej słowami, może więc być zaskoczony propozycją masażu, dlatego trzeba do tematu podchodzić ostrożnie i z wyczuciem.

Twórca psychoanalizy, doktor Z. Freud, często dotykał swoich pacjentów, co w owych czasach budziło kontrowersje, a nawet szokowało.

Dzisiaj eksperci zastanawiają się, gdzie są granice pomocy terapeutycznej…

Psycholog bez podstawowych umiejętności dotykania może być w wielu przypadkach mało skuteczny. Znam psychologów stosujących w codziennej praktyce terapię SHIATSU. Efekty są imponujące. Uczestnikami moich warsztatów bardzo często są psycholodzy, psychiatrzy, lekarze i terapeuci różnych specjalności i dziedzin. Zainteresowanie filozofią Wschodu i naturalnymi sposobami  leczenia chorób jest w tych kręgach coraz większe.

Na warsztatach które prowadzę w różnych miejscach w Polsce można nauczyć się podstaw sztuki SHIATSU. Program szkolenia przewiduje m. in. historię i genezę SHIATSU, ćwiczenia oddechowe, gimnastykę taoistyczną, filozofię Wschodu, techniki rozluźniające mięśnie i stawy, masaż kręgosłupa. Oczywiście najwazniejsza jest  praktyka.

SHIATSU może nauczyć się każdy. Bez względu na płeć, wiek, zawód, poglądy polityczne i zdolności…

Warsztat wprowadzający SHIATSU trwa około 12 godzin i odbywa się przeważnie 
w sobotę i niedzielę. Ćwiczenia wykonuje się na podłodze, na specjalnych matach z naturalnego materiału lub kocach, w ubraniach nie krępujących ruchów. Program weekendowych zajęć obejmuje ćwiczenia SHIATSU w trzech pozycjach: siedzącej, leżącej na brzuchu i na plecach oraz automasaż. I już w poniedziałek będziesz mógł praktykować, robiac masaz shiatsu bliskim i znajomym…

Praktyka SHIATSU pomoże Ci zrozumieć innych ludzi i bajki, w których żyją. Praktykując rozwijasz swoje ciało, umysł i ducha; pod tym względem shiatsu  przypomina jogę.

Jest drogą.

autor:

Andrzej Turczynowicz
http://shiatsu.w.interia.pl
Autor jest absolwentem Międzynarodowej Szkoły Shiatsu w Szwajcarii i Instytutu 
M. Kushiego w Londynie. Praktykę indywidualną i grupową prowadzi od 1985 roku.
 

autor: Marcin.Banasinski
link:


Udostępnij

Komentarze

komentarze