Udostępnij

Ostatnie miesiące były dla mnie okresem wielu zmian, nowych wyzwań i kolejnych ciekawych znajomości. Jestem zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny i właśnie z tego powodu na mojej drodze miałem okazję poznać Helenę Kreowską. Masaż i praca z ciałem to moja pasja i Helena jest osobą, z której ta pasja aż kipi. Bardzo chciałem poznać metodę pracy z ciałem zwana Metodą Miltona Tragera, którą zajmuje się właśnie Helena. Umówiliśmy się zatem na sesję abym mógł na własnej skórze przekonac się o dobrodziejstwach tej terapii.

Ostatnie miesiące były dla mnie okresem wielu zmian, nowych wyzwań i kolejnych ciekawych znajomości. Jestem zdania, że nic nie dzieje się bez przyczyny i właśnie z tego powodu na mojej drodze miałem okazję poznać Helenę Kreowską. Masaż i praca z ciałem to moja pasja i Helena jest osobą, z której ta pasja aż kipi. Bardzo chciałem poznać metodę pracy z ciałem zwana Metodą Miltona Tragera, którą zajmuje się właśnie Helena. Umówiliśmy się zatem na sesję abym mógł na własnej skórze przekonac się o dobrodziejstwach tej terapii. Krótkim słowem wstepu powiem, że jest to psychosomatyczna metoda pracy z cialem i podswiadomoscia;  metoda dochodzenia do pełni sil witalnych, naturalna, regenerująca i rewitalizujaca, wspomagająca fizjoterapie a także profilaktyczna, gdzie poprzez zaplanowany ruch wprowadzamy naturalna swobodę w organizmie, i ten stan relaksu jest zapamiętany przez ciało i umysł.

Nasze pierwsze spotkanie, które zaplanowane było na sesje terapeutyczną przebiegło na fantastycznej rozmowie o ciele, duchu, podróżach, miłości, poszukiwaniu spokoju i drogi zycia, szeroko pojętej „energii”, która często jest tematem tabu wśród terapeutów.  Przeszło półtorej godziny minęło niczym chwila, a wymiana doświadczeń i spostrzeżeń pewnie nie miała by końca gdyby nie gonił nas czas. Helena okazała się osobą pełną ciepła, empatii, tryskającej pozytywna energią.  Już sama rozmowa z nia powoduje, że człowiek czuje się lepiej.

Umówiliśmy się zatem na kolejny raz, tym razem już na właściwą sesje terapeutyczną.

Po krótszej tym razem pogadance  zaczęliśmy spotkanie od krótkiej sesji mentastyki czyli krótkich ćwiczeń pozwalających zwizualizować  własne ciało, poczuć je i wprawic je w lekkość.

Sama sesje Tragera wykonywana jest na łóżku do masażu. Helena dba o każdy szczegół,  jako osoba poddawana terapii czułem się komfortowo i swobodnie. Podczas pierwszych 15 minut terapii nie czułem się specjalnie odprężony jednak kolejne ruchy w jakie Helena wprawiała moje ciało przywoływały uczucie ukojenia i lekkości. Powoli zapadałem w stan podobny do tego gdy zasypiamy. Z każdą minutą czułem się coraz bardziej odprężony, a przez moje ciało zaczynało przebiagać przyjemne ciepło. Energia zaczęła krążyć i harmonizować moje ciało. Mój umysł zaczął się odprężać krążąc od stanu gdy jest całkiem uwolniony od wszelkich mysli do stanu gdy napływały do niego mysli, obrazy jak podczas snu. Mimo, że wiedziałem, że jestem tu i teraz to moje ciało doznawało takiej lekkości jakby w ogóle nie znajdowało się na stole do masażu a kilometry dalej. Z tego też powodu trudno mi odtworzyć całą sesje, bo w pewnym momencie całkiem oddaliłem się od tego co robi Helena a skupiłem się tylko na sobie, odczuwaniu, wizualizacji i afirmacji. To co mogę powiedzieć to moje odczucia po całej sesji, gdy „wracając do siebie” czułem jakby moje ciało rozpłynęło się na łóżku. Czułem się wyższy, większy, „rozlany na łóżku. Moje ciało opanowane było błogim uczuciem lekkości, swobody i gracji. Nie zauważyłem jak minęło ponad półtorej godziny .

Aby bardziej zobrazowac Wam przebieg terapii poprosiłem Helenkę o jej streszczenie i spostrzeżenia podczas pracy ze mną i moim ciałem. Oto co się działo i co powiedziała Helena:

„Bywa tak, ze obserwacja ciała i jego ruchu w pozycji pionowej nie daje mi pełnej informacji.  To dopiero na stole do masażu, gdy kołysze ciałem klienta, gdy bujam jego ręką lub nogą, to czuje gdzie występują blokady, spięcia, brak pełnego kontaktu receptorów nerwowych i brak płynności.  Również i tym razem wydawało mi sie, że ciało Rafała będzie w pełni elastyczne, bo jest młode i zadbane (Rafał dużo biega i jeździ na rowerze).  Ale już pierwsze zetknięcie z ramionami Rafała, jego szyją i barkami zasygnalizowały mi, że mięśnie, stawy i ścięgna tego rejonu wymagają porządnego opracowania.  Wyjątkowo twarde i sztywne były także jego dłonie, robiły wrażenie bardzo spracowanych i takich twardych w środku.  Trochę mnie to zdziwiło, bo entuzjazm, jaki wyczułam w rozmowach z Rafałem, lekkość jego myśli i otwartość  umysłu,  a także młody wiek sugerowałyby, że ciało będzie bardziej lekkie i elastyczne.  Chcę dodać, że sposób myślenia ludzi ma ogromny wpływ na to, jakie mają ciała.  Ale o tym powiem wiecej przy innej okazji.

Zwykle rozpoczynam sesję Masażu Tragera od szyi, potem pracuje z ramionami, rękami i klatką piersiową, szeroko korzystając z grawitacji, która nam, Terapeutom Tragera bardzo ułatwia pracę z ciałem (klient leży na początku na plecach). Lekkie kołysanie rękami Rafała, delikatne podrzucanie jego ramionami nie dało od razu  rozluźnienia, na jakie mogło pozwolić sobie jego ciało.  Pierwsze 20 minut sesji wykazało niezbicie, że Rafał jest dużo bardziej spięty niż mi sie wydawało.  I tu kłania się jedna z niewielu zasad Metody Tragera: że rozpoczynamy każdą sesję na stole masażowym nie wiedząc, co będziemy robić.  Nie ma przepisu jednego dla wszystkich, każde ciało, każdego dnia, jest niewiadomą i dopiero w  trakcie sesji wspólnie odkrywamy co się tam dzieje, i co można zastosować.  Dlatego w Metodzie Tragera otwartość umysłu i bardzo szeroka wiedza, która umożliwia nieustanne inspiracje, są najważniejsze. 

Przeszłam więc do pracy nad nogami i stopami Rafała.  Gdy po przepracowaniu pierwszej nogi zapytałam go, czy czuje różnice, jak odczuwa swoje obie nogi, Rafał odpowiedzial: ta „przepracowana” noga jest dużo lżejsza, przyjemniejsza w odczuciu, taka jakby puchowa.  A druga noga, ta nieruszona jest ciężka i jak kłoda, tak jakbym nie mógł nią ruszyć. Jest to typowe odczucie, bo Masaż Tragera rozluźnia głównie „twarde” tkanki: ścięgna i stawy, wprowadzając tam przestrzeń i umożliwiając swobodny przepływ energii i płynów ustrojowych przez te „wąskie gardła” , co daje uczucie odprężenia, lekkości, elastyczności,  zdrowia, dodaje sił i mobilności, daje poczucie scalenia i harmonii.

Po zakonczeniu pracy z nogami przeszłam, jak zwykle znów do ramion, szyi i klatki piersiowej.  I teraz zaobserwowałam już ogromna różnicę!  Cały ten rejon był już cudownie elastyczny, rozluźniony, swobodny,  można było wykonać pełen zasięg ruchów szyją, ramionami i żebrami. Kręgosłup też był juz rozluźniony.   Nawet dłonie zrobiły sie mięciutkie.  A przecież pracowałam głównie z nogami!  I tu właśnie widać, jak działa terapia holistyczna, czyli całościowa, jaką jest Metoda Tragera, czyli Psychosomatyczna Integracja Ruchem.  Praca z nogami wpływa na rozluźnienie rejonów zwykle najbardziej spiętych:  kręgosłupa,  ramion i barków, bo tak właśnie działa psychosomatyka: receptory nerwowe w jednych rejonach ciała są połączone z zupełnie innymi, dalekimi od nich, receptorami innych części ciała.  Dlatego szeroka znajomość anatomii ukladu nerwowego, a także pracy umysłu:  świadomości I podświadomości jest podstawa w Masażu Tragera.

Kolejnym etapem, gdy Rafał leżał na brzuchu, była praca z plecami i biodrami Rafała, a także z ramionami.  Teraz głównie dopieszczałam już uprzednio uzyskane efekty, utrwalając je w jego podświadomości.  Gdy Rafał coraz bardziej odczuwał  większe rozluźnienie swojego ciała, zapamiętywała, odczuwała to jego podświadomość.  Występowało zjawisko nowej „pamięci ciała”, dowiadywał się, że niemożliwe stawało sie możliwe, że proste, łatwe, specjalnie zaprojektowane ruchy pozornie niezwiązane z kręgosłupem i barkami rozpracowują właśnie te rejony, niedostępne dla palców klasycznego masażysty. Po ponownym ułożeniu Rafała na plecach sprawdziłam efekty całej sesji: rzeczywiście odzyskał teraz swoja naturalną elastyczność i gibkość młodego ciała.  Znikły twarde bloki w ramionach, barkach i dłoniach, pojawiła się plastyczność ciała, która sprawiało wrażenie topniejącego masła.

 Dłonie i ręce Rafała, który jest masażystą, były spięte i twarde od rodzaju pracy, którą wykonuje.  A moje dłonie i ręce, mimo ze też pracuje z ciałem, są miękkie.

I na tym właśnie polega różnica Masażu Tragera z innymi rodzajami masaży: Terapeuta Tragera pracuje tak, że jego własne ciało zawsze zachowuje miękkość i elastyczność, bo to ma rezonować z ciałem klienta i je rozluźniać.  Tylko elastyczne, zdrowe ciało może wpływać terapeutycznie na drugie ciało i też je rozluźniać.  To jest właśnie tajemnica tej Psychosomatycznej Integracji Ruchem Miltona Tragera, który sam intuicyjnie i droga doświadczeń doszedł do takich wyników”.

Tak wyglądało moją podróż z Terapią Tragera.

Tymczasem zapraszam na pierwszą część wywiadu z Heleną Kreowską – czytaj tutaj

Pozdrawiam

Rafał Uryzaj


Udostępnij

Komentarze

komentarze