Udostępnij

Rozmowa Małgorzaty Lis-Skupińskiej z Piotrem Szczotką. Wywiad pierwotnie zamieszczony na www.kosmetykaprofesjonalna.pl… tutaj zamieszczamy całą jego treść.

Rozmowa Małgorzaty Lis-Skupińskiej z Piotrem Szczotką. Wywiad pierwotnie zamieszczony na www.kosmetykaprofesjonalna.pl… tutaj zamieszczamy całą jego treść.

Małgorzata Lis-Skupinska:
Ostatnio wiele rozmawia się na temat rozwoju masażu, są różne nurty, metody i trendy. Gdybyś miał najkrócej scharakteryzować w jakim kierunku zmierza masaż, jakbyś to określił?

Rozmowa Małgorzaty Lis-Skupińskiej z Piotrem Szczotką. Wywiad pierwotnie zamieszczony na www.kosmetykaprofesjonalna.pl… tutaj zamieszczamy całą jego treść.

Rozmowa Małgorzaty Lis-Skupińskiej z Piotrem Szczotką. Wywiad pierwotnie zamieszczony na www.kosmetykaprofesjonalna.pl… tutaj zamieszczamy całą jego treść.

Małgorzata Lis-Skupinska:
Ostatnio wiele rozmawia się na temat rozwoju masażu, są różne nurty, metody i trendy. Gdybyś miał najkrócej scharakteryzować w jakim kierunku zmierza masaż, jakbyś to określił?

– Piotr Szczotka – Faktycznie długo by można na ten temat rozmawiać, myślę że najlepiej można główną zasadę lub też kierunek rozwoju określić jednym zdaniem:

Miękko ale głęboko.

No to niezwykłe podsumowanie, czy możesz jednak temat rozwinąć, czy za tym kryją się jakieś konkretne rozwiązania, metody, itd.?

– Piotr Szczotka. Najpierw mam taką propozycję. Na wstępie poradziłbym wpisać do anglojęzycznych wyszukiwarek internetowych dwa pojęcia:

  1. Bodywork lub Body work, a potem na przykład
  2. Soft tissue massage lub soft tissue therapy.

Po czym można wrócić do tematu.  Może aby jednym ułatwić rozmowę, innych bardziej zainteresować, cofniemy się nieco o jakieś kilkanaście lat, 🙂 

Wspomnienia?

– Poniekąd, ale nie o romantyzm czy sentymenty tu chodzi, tylko o historie przez które się uczymy. Mam na myśli swojego rodzaju rachunek tego co udało się wypromować, zrealizować, a czego nie. W dużej mierze to co udało się zrealizować zawdzięczamy determinacji pojedynczych osób, przedstawiających nowe spojrzenie na masaż podczas targów, kongresów, konferencji.
Poza granicami kraju jest to zdecydowanie „robota” silnego lobby masażystów, różnego rodzaju stowarzyszeń, u nas takiego poparcia zdecydowanie zabrakło.

Pracę podjąłem w Szpitalu Klinicznym w Poznaniu w Instytucie Ortopedii na oddziale rehabilitacji. Tam zrozumiałem że podstawa to organizacja pracy, wymiana doświadczeń i konsekwencja. Pomimo dużego wtedy jeszcze rozdźwięku pomiędzy średnim a wyższym personelem medycznym, tam można było pytać i otrzymywało się odpowiedzi. Pytania dotyczyły jednak konkretnych terapeutycznych uzgodnień. 

Ortopedia, rehabilitacja to min układ kostny, czy nie ciągnęło cię w kierunku terapii manualnej?

– Byłem na jednym czy dwóch szkoleniach, ale nie poczułem zainteresowania w tym kierunku. Dzisiaj wielu młodych masażystów czy fizjoterapeutów ma takie zainteresowania, no i podejmuje dodatkowe szkolenia już w trakcie nauki na studiach. Niestety pomijając tak ważne ukierunkowanie jakimi jest praca z tkankami miękkimi, nie wgłębiając się w różnorodność masażu.

Podczas pracy miałem duży kontakt z pacjentami po urazach. Rany, oparzenia i trudno gojące się blizny, wymagają odpowiedniego leczenia, także fizykalnego. Często pacjentami były także dzieci i inni pacjenci z rozległymi oparzeniami. Wtedy zainteresowałem się szczególnie masażem tkanek miękkich, tkanką łączną i powięzią, ale zainteresowało mnie jeszcze jedno – stan psychiczny osób z problemami estetycznymi, faktycznymi problemami po chirurgii rekonstrukcyjnej lub po amputacjach.

Czy to wpłynęło na późniejsze zainteresowanie medycyną estetyczna i chirurgia plastyczną?

– W sumie od razu byłem z tym kierunkiem związany, ale raczej z chirurgią rekonstrukcyjną. Nie zajmowałem się przecież pacjentami po liposukcji, ale na przykład hartowaniem kikutów po amputacjach, po odcięciu nogi i przygotowaniu do protezy. Zajmowałem się także masażem wokół rozległych blizn. Były także blizny po oparzeniach z jednoczesnym rozdarciem skóry. Wymagało to pracy codziennej, żmudnych zabiegów, precyzji i cierpliwości.

A co z tym drugim kierunkiem?

– Wtedy na szeroko pojętym zachodzie był już znany kierunek masażu w odnowie psychofizycznej, biologicznej czy tez metody z grupy bodywork lub body work. Pamiętam jak podczas pierwszego lata w pracy – nie miałem jeszcze urlopu i zostałem w gabinecie sam – przyniosłem magnetofon i kilka relaksacyjnych, wtedy jeszcze kaset. Był zupełnie inny klimat. Pacjentom to się spodobało, ale wiedzieliśmy że to tylko dodatki i najważniejsza jest strona techniczna zabiegów. Ot taki relaksacyjny wymiar rehabilitacji, w szerszych kręgach chyba jeszcze absolutnie niezrozumiany.

Trudno się dziwić odnowa była w powijakach, a czasem informacje pojawiały się tylko spontanicznie, jakiś artykuł w prasie, ktoś przyjechał. Był za to świetnie rozwinięty masaż w resorcie sanatoryjnym, balneoterapia i podobne metody.

Czy to wyjazd do Stanów otworzył ci oczy na inne aspekty masażu?

– Nie, nie to już tutaj w kraju poznałem 2-3 terapeutów, obecnie psychoterapeutów pracujących zagranicą którzy zwrócili mi uwagę na różne aspekty pracy z ciałem. Poznałem także terapeutów w Niemczech, Holandii i z Danii. Były rozmowy począwszy od kierunków psychoterapeutycznych np. terapii Gestalt (w tym przypadku jedynie rozmowy ponieważ jest to kierunek w psychoterapii) przez metody M. Aleksandra, po bioenergetykę Aleksandra Lowena.

Zainteresowało mnie wtedy pojęcie tzw. bodywork, pisanego także osobno body work jako nurt różnego rodzaju terapeutycznych i profilaktycznych metod fizykalnych pracy z ciałem, szerzej pojęty masaż po tzw. Inne metody fizykalne, stosowane w celu poprawy samopoczucia fizycznego i psychicznego w naszym kraju dopiero raczkowały.

Po kilku latach pracy w Polsce wyjechałeś do USA, jak przez pryzmat czasu oceniasz rozwój masażu w ostatnich latach?

– Pojechałem do Stanów Zjednoczonych w 1992 roku, bez planów kontynuacji nauki, ale na miejscu dużo się zmieniło. Pragnę tylko zaznaczyć, iż przyjechałem do kraju gdzie masaż mimo iż jest niesamowicie różnorodny, rozpropagowany, modny, skuteczny, mający olbrzymie zaplecze, silnie działające lobby i stowarzyszenia, nie był respektowany jako pełnoprawna metoda lecznicza we wszystkich stanach. W wielu środowiskach rozumiano go – i tak jest nadal – jako naturalną lub komplementarną metodę, w innych (min różnica w podejściu w kolejnych stanach) jest licencja i za masaż płaci system ubezpieczeń zdrowotnych. Ujął mnie natomiast pragmatyzm programu nauczania.

A z jakim doświadczeniem wyjechałeś z Polski?

– Przyjechałem z kraju w którym nikt nie dyskutował o roli masażu, w Polsce od dekad był respektowany przez system opieki zdrowotnej, ale z kolei raczkował masaż relaksacyjny, kosmetyczny i wschodnie metody. Mieliśmy zupełnie odwrotną sytuację, w Polsce czasem pacjent czekał w kolejce, ale w sumie masaż jako metoda lecznicza był bez limitów i finansowany przez państwowy systemu ubezpieczeń. Osoby wykonujące masaże lecznicze miały pełne uprawnienia po szkołach medycznych, przede wszystkim po tzw. „Krakowskiej szkole” dla osób z wadą wzroku, ale także przez mgr rehabilitacji później także przez fizjoterapeutów.

To min. zaintrygowało dyrekcję szkoły z którą podjąłem współprace i z drugiej strony w tej szkole właśnie przekonałem się do pojęcia relaksacji ale z medycznego punktu widzenia.

Co rozumiesz przez medyczne podejście, medyczny punkt widzenia?

-Dzisiaj wiele zabiegów promuje się jako relaksacyjne, w gabinetach, salonach, Spa to jest jedna droga rozumienia zabiegów relaksacyjnych.

Mam jednak na uwadze fakt, iż masaż relaksacyjny jest nieodzowny tam gdzie ból lub inny dyskomfort powodowany jest przez wzmożone napięcie. Czasem to podstawa, bez której ani rusz! Najpierw relaksujemy nie tylko mięśnie ale pracujemy także na poziomie skóry, aby potem pracować głębiej. Staramy się rozluźnić dane grupy mięśniowe, następnie przywrócić naturalną długość i elastyczność mięśni.

Relaksacja może jednak spowodować poruszenie starszych już zmian, uaktywnienia stopniowo miejsca zwłóknień. Nie zawsze tak rozumiana relaksacja przynosi od razu odprężenie, czasem pacjent jest rozbity, bywa, iż po pierwszych zabiegach te miejsca bywają bolesne. Proszę jednak nie mylić tego ze zbyt silnym, bolesnym masażem samym w sobie. Przejściowy ból po pierwszych zabiegach zdarza się w masażach leczniczych, mija jednak z następnymi masażami.

Co spowodowało tak dobre relacje w tamtej szkole?

 – W szkole w której kontynuowałem naukę był taki specjalny program masażu europejskiego. Ponadto zaszokowała mnie postawa pani dyrektor, która od razu po moim pierwszym telefonie, zaprosiła mnie do szkoły na spotkanie.

Europejskiego masażu?

– Tak to był program prowadzony min przez terapeutów z Europy Środkowej, także miałem w ten program swój wkład. Pracowaliśmy trochę razem, zwłaszcza w celu rozróżnienia metod masażu i odpowiednich terminów. Po prostu docenia się fakt, że potrafisz cos innego odmiennego. Np. w USA jest raczej nieznany masaż segmentalny taki jak znamy go w Polsce, za to niesamowicie są rozwinięte metody skupione na pracy z tkankami miękkimi, masaż tkanki łącznej, uwalnianie, rozluźnianie powięzi, masaż tkanek głębokich czy praca z T.P punkty spustowe.

Programy nauki są bardzo pragmatyczne, nie ma raczej miejsca na lanie wody, choć bardzo często nauczyciele podpierając się publikacjami, artykułami, na początku sprawiają wrażenie jakby byli raczej teoretykami niż praktykami, ale to nieprawda. W Stanach jest dostępna wspaniała literatura dotycząca tematu, wynika to min z faktu iż wielu grafików, rysowników wspomagających wydawnictwa to lekarze!  

W sumie doszło do współpracy, wyglądało to tak, że pokazywałem czego nas uczą w Polsce, w zamian uczęszczałem na inne zajęcia których nie było u nas. Taki rodzaj indywidualnego toku nauczania.

Jak tam kształtowały się nowe trendy?

Kiedy 15 lat temu w USA bacznie przyglądałem się rozwojowi masażu, metod z grupy bodywork oraz tzw. zabiegów na ciało stosowanych w kosmetyce, zaciekawiony byłem kiedy niektóre metody dotrą do Polski. W Stanach był chyba szczyt zainteresowania metodami tzw. relaksacyjnymi i wschodnimi, raczkował także nurt dzisiejszego Spa, jednak to Spa inspirowane było poprzez metody masażu, a nie jak u nas odwrotnie.

Po latach można zauważyć, iż Spa w USA to nurt rozumiany raczej jako lobby hotelarskie, a nie osobny kierunek w odnowie biologicznej czy masażu. To ośrodki zabiegają o terapeutów, a nie odwrotnie. Czasem podstawą marketingową jest przyciąganie do ośrodków klientów poprzez zatrudnianie jakiegoś znanego specjalisty. Słowem, sprzęt jest ważny, ale najistotniejsza jest inwestycja w odpowiedni personel i przygotowanie programów w którym pracownicy potrafią współpracować. 

Jak wyglądała promocja masażu i innych metod z elementami masażu?

– Wtedy głównym nośnikiem informacji także w Polsce były środowiska masażystów, fizjoterapia zajmowała się przede wszystkim leczeniem, kondycją i sportem, a kosmetyka miała bardzo ograniczone pole manewru, najczęściej dotyczące zabiegów na twarz i dekolt, satelitarnie stopy i dłonie. Masaż w USA był przepojony duchem relaksacji, widziałem wiele wpływów wschodniej medycyny, ale także metody ściśle związane z zachodnim kanonem medycyny.

Mogę tylko wspomnieć, iż promowanie niektórych metod orientalnych w tym i masaży było także nieco pod wpływem ruchu New Age. Trudno to wyjaśnić w kilku słowach, ale mam takie wrażenie, iż podobna fala przewinęła się także przez nasz kraj. Gloryfikacja wszystkiego co wschodnie wiąże się często z zapominaniem o własnych korzeniach, a brak balansu powoduje utratę właściwych proporcji. W Polsce promowano różne metody, trudno było zorientować się które są wartościowsze, susza informacyjna powodowała, iż interesowało nas prawie wszystko. Dziś podchodzimy do tematu bardziej krytycznie.

Jakie znaczenie mają osiągnięcia i informacje dotyczące masażu, tzn. publikacje, promowanie, targi, filmy w USA. Czy to jest jakieś określony standard?

– Po pierwsze warto zwrócić uwagę, iż Stany to kraj emigracyjny wielu specjalistów, kraj zarazem bardzo pragmatyczny. Jak wspomniałem już, książki medyczne w tym z masażu są jednymi z najciekawszych pod kątem informacji, ale także najciekawiej wydawanych od strony graficznej.

No i na co warto zwrócić uwagę to fakt, iż wiele książek także z masażu i fizjoterapii nie mówi tylko o tym jak co robimy, ale przede wszystkim dlaczego tak postępujemy, no i to jest najważniejsze. Poza tym jest duży wybór zarówno książek popularnych jak i wysoce specjalistycznych.

Nie chodzi o to czy kręcimy 3x kółeczka w prawo, ugniatamy podłużnie i rozcieramy potem w lewo, ale dlaczego to robimy i jaka jest alternatywa, jakie mamy inne opcje.
 
Wiem że obecnie mocno powraca się dziś do korzeni, rejestrujemy rosnące zainteresowanie nauką masażu, yogi, medytacją ale w jak najczystszej formie, rośnie także zainteresowanie masażem klasycznym, europejskim. Proszę zauważyć, iż zaczyna tam funkcjonować np. pojęcie „masaż rosyjski” wypromowane przez lata dzięki wielu emigrantom.

Na ile promowanie masażu jest możliwe ze względu np. na nagłe potrzeby, konkretne cele?

Co ciekawe nawet obecny kryzys finansowy odbił się na zainteresowaniu terapeutycznymi technikami. Jest wiele artykułów dotyczących nie tylko strony technicznej metod, ale pisanych z punktu widzenia socjologii czy promocji zdrowia, inne tematy to etyka, prawo, ale przede wszystkim doinformowanie pacjentów.

Jak to rozumiesz, kryzys finansowy zmienia podejście do masażu?

Może nie bezpośrednio kryzys, ale jego konsekwencje. Dzisiaj wielu pacjentów interesuje nie tyle jak można się zrelaksować, ale jak szybciej, skutecznie leczyć zmiany w tkankach miękkich powodowane wpływem długotrwałego stresu, lepiej rozumie się tzw. ból pochodzenia napięciowego, a ludzie boją się absencji w pracy. Owszem dalej istnieje zainteresowanie szeroko pojętą relaksacją, ale przede wszystkim metodami zarówno leczniczymi i relaksacyjnymi, w tej właśnie kolejności. Myślę że obecnie masaż traktuje się bardziej przyziemnie, najważniejsza jest szybka skuteczność a nie oprawa. 

No ale nie trzeba wyjeżdżać aby uczyć się w Stanach masażu u źródeł (chińskiego, tajskiego, akupresury, shiatsu, hawajskiego) chodzi o to, iż ludzie są bardziej świadomi tego czego chcą i nie chodzi tu o same trendy. To tak jakby ludzie byli zmęczeni nauką masażu z trzeciej ręki.

W cenie jest więc nauka masaż u źródeł i co ciekawe nie dotyczy to tylko wschodnich metod. Amerykańscy terapeuci, masażyści mają swobodny dostęp do szkoleń u terapeutów z różnych stron świata u siebie na miejscu.

[page-break]

Jak rozumiesz te zjawisko?

Nie ma tu miejsca na rozwój tego tematu, wspomniałem tylko o samym ruchu, który ma wielu zwolenników i przeciwników, nie mnie go oceniać, trudno jednak to zjawisko ignorować.

Masaż coraz częściej kojarzy się niestety z mieszaniem wszystkiego co się da, różnych metod bez ich głębszej analizy. Ale jeśli to ma swoich zwolenników to proszę. Od wielu lat mamy różnorodne szkolenia z wszelakich metod masażu, ale zauważmy, iż nie ma ani jednej poważnej szkoły która miałaby w ofercie naukę np. wschodnich metod długoterminowo, 2-3 lata.

Jakie dla ciebie ma znaczenie nauka orientalnych metod?

To duże uproszczenie, którym się posługują media, podobnie jak pojęcie masaże egzotyczne. Może posłużę się taką analogią. Pojęcie wschodnie, orientalne metody rozumiemy tak samo my, jak  zrozumiałby np. mieszkaniec Azji tzw. zachodni kanon masażu, w którym jest miejsce na masaż klasyczny jako podstawa, ale jest też miejsce na pochodne metody: masaż segmentalny, drenaż limfatyczny, masaż łącznotkankowy, po terapię Trigger Point. Niektóre metody wywodzą się ze wspólnego korzenia, ale nie znaczy to że można je dowolnie „mieszać”. Niektóre wręcz absolutnie nie powinny być stosowane razem. 

Porównując, takim klasycznym podejściem jest we wschodniej medycynie pojęcie i potrzeba zrozumienia filozofii meridianów i postrzeganie człowieka w energetycznych kategoriach. Tak więc mimo wspólnych korzeni, hinduska ayurweda, masaż tajski, japońskie shiatsu i chińskie Tui-na, to zupełnie inna praktyka, zwłaszcza jak się głębiej zastanowimy nad ich działaniem. Nie wspominając już o masażach tradycji hawajskich czy Polinezji.   

Jak więc wybrać odpowiednie metody dla nas?

Uczestniczyłem w kilku szkoleniach, mam duży respekt do tych metod. Szacunkiem darzę jednak tych, którzy nauczają wschodnich metod z należytą uwagą. To wymaga czasu. Każdy z masażystów, kosmetyczek, fizjoterapeutów może wykonywać wiele metod masażu, ale warto ograniczyć się osobiście do tych które najbardziej czujemy i do których wykonywania mamy stosowne kwalifikacje.

Ponadto powinniśmy dać sobie spokój z tzw.  „syndromem omnibusu” czyli takiego Polaka który koniecznie się na wszystkim zna, wszystko potrafi. Od dawna przyszedł czas na specjalizację ale z jednoczesną współpracą z osobami o innej specjalizacji. No ale czasem jest tak, iż jedziemy na dany kurs bo jest modny.

Jak oceniasz propagowanie masażu z perspektywy czasu?
 
Widząc pierwszy raz pilingi wykonywane przez masażystów, masaże określane jako hawajskie wykonywane przez roztańczonych terapeutów, wykorzystywanie elementów muzykoterapii do masażu oraz masaż kamieniami, zastanawiałem się kiedy fala tych ciekawych zabiegów dotrze i do nas. Rozwój Internetu, zwiększająca się ilość kongresów i targów, prasa specjalistyczna oraz rozwijający się ruch Wellness i Spa uruchomiły inne myślenie o dobrym samopoczuciu i profilaktyce.

Spowodował jednak, iż pojedynczy propagator, indywidualnie podchodzący do tematu masażysta, terapeuta, fizjoterapeuta, kosmetyczka a nawet lekarz, utracili w Polsce siłę przekazu i promowania czegokolwiek na rzecz dużych, prężnych koncernów efektywnie wspomaganych mediami. Takie mamy czasy, takie uwarunkowania.

Owszem są wyjątki, ale ludzie chcą być ciągle zaskakiwani nowinkami, ciekawostkami. Masaż jest jednak odpowiedzialnym zabiegiem i promowanie go pobieżnie w ten sposób nie ma. Dziś na kursach zanim jeszcze rozpoczynamy szkolenie, masażyści pytają o to czy można filmować, nagrywać? Niestety w masażu nauka jakichkolwiek metod za pomocą środków wizualnych jest bardzo złudna.

No ale możemy wspomagać naukę masażu przez dodatkowe środki wizualne?

– Informacyjnie  owszem, sam zresztą zamieściłem krótkie filmy na mojej stronie, ale to jedynie w celach poglądowych. Może jeden przykład. Na kilku ostatnich kongresach zrobiłem taki eksperyment. Po wykładzie, najpierw puszczałem kilka minut filmu, a potem omawiałem to co zobaczyliśmy, Później młodzi ludzi podchodzili i mówili że teraz przekonali się, jak zupełnie coś innego można zobaczyć niż to co jest prezentowane.

Od kiedy zająłeś się marketingiem w masażu?

Na ironię losu, nigdy nie zajmowałem się marketingiem, tylko promowaniem masażu. Różnica jest spora. Po raz pierwszy zdarzyło się to właśnie w szkole w Stanach, byłem zupełnie nie przygotowany merytorycznie i językowo, kiedy poproszono mnie o wypowiedz na temat masażu w Polsce. Starałem się uspokoić, po zaskakującej propozycji na żywo, to było chyba najistotniejsze. Nie było nawet czasu na tremę, przekaz był bardzo spontaniczny, nie miał nic z wyrafinowania. Uznałem, iż to najlepsza metoda.

Do dzisiaj interesuje mnie promowanie masażu w czystej formie. Oznacza to, iż nawet jeśli promujesz wybrane metody, to na wstępie powinieneś opowiedzieć chociaż kilka słów o wpływie różnych masaży na organizm w ogóle. Masażu nie należy traktować wybiórczo, czy promować jedynie wykonywane przez siebie metody.

Pamiętam pretensje środowiska masażystów dotyczące promowania masażu w różnych miastach, ale też w różnych środowiskach. Musimy zrozumieć, iż jeśli np. w Krakowie czy Warszawie promujesz masaż, są tam potencjalni klienci z innych miast. Nawet jeśli nie odczuwasz skutków od razu, bo nie masz z tymi potencjalnymi klientami kontaktu, przyjdzie czas na innych, bo w tym czasie może ktoś inny promuje masaż w Poznaniu czy w Gdańsku, kolega wyjedzie a klienci pozostaną.

Byłem kiedyś na szkoleniu z marketingu, ale szkoleniowiec nie miał pojęcia co to jest masaż. Z drugiej strony niewielu masażystów jest przekonanych do pełnego profesjonalnego marketingu, nie wspominając już o networkingu czy wspólnych akcjach ogólnokrajowych. Najczęściej kończy się to na wykradaniu konkurencyjnych pomysłów.  

W masażu najważniejszy jest „czynnik ludzki”. Nie ma na świecie, w wolnym rynku, marketingu, mediach,  drugiego tak osobistego tematu jakim jest profesjonalny masaż. Przede wszystkim powinniśmy uświadamiać jak masaż działa, jak reagować może organizm, nawet teoretycznie. Rozmawiamy i uświadamiamy, to jest właśnie promowanie masażu, a nie marketing.

Jaką rolę masażu widzisz w ruchu Spa czy Wellness?

W Polsce ruch Wellness oraz SPA są postrzegane razem, jednak wystarczy poruszać się po niektórych krajach Europejskich, aby przekonać się, iż Spa nie jest już jednolitym pojęciem. Związane jest coraz bardziej z lobby hotelarskim, a Wellness min w takich krajach jak: Niemcy, Austria, Szwajcaria, Hiszpania i kraje Skandynawskie ma bardziej medyczne podstawy, bliższy jest naszemu pojęciu balneoterapii, rekreacji i fitnessu. Oczywiście ruchy te zazębiają się nieco ze sobą, ale klient nie ma problemu aby uświadomić sobie czy interesuje go ekskluzywny ośrodek Spa, czy raczej kurort, sanatorium, ośrodek leczenia poszpitalnego oferujący zabiegi przede wszystkim lecznicze.

Każdy wie czego oczekuje, Spa kojarzone jest z luksusem i nie należy za wszelką cenę do zabiegów dorabiać skomplikowanej filozofii czy udowadniać, iż wszystkie promowane zabiegi mają medyczne podstawy. 

Co ciekawe, mimo braku wyraźnych granic w powyższych pojęciach, masażyści, fizjoterapeuci, terapeuci, kosmetyczki, lekarze, instruktorzy odnowy starają się nie wchodzić w kompetencje innych, u nas wygląda to nieco inaczej.

[page-break]

Jak to wygląda w przypadku kosmetyczek zainteresowanych masażem?

Jeśli chodzi o kosmetyczki i absolwentów kosmetologii, uważam, iż najważniejszy jest warsztat zawodowy. Wtedy fakt czy pracujemy w dużym ośrodku Spa, czy w małym przytulnym gabinecie nie ma większego znaczenia. Klienci idą za nazwiskiem wykonującego zabiegi, niekoniecznie za miejscem. Jest nawet taka moda na zatrudnianie znanych terapeutów, aby uatrakcyjnić pracę ośrodka czy gabinetu, w Polsce niestety najczęstszym problemem w oczach klientów jest duża rotacja personelu, dotyczy to zwłaszcza większych ośrodków.

Mógłbyś poruszyć ten temat z perspektywy różnych zawodów?

Rozwój masażu jest wspaniały, ale w jego  promowaniu i marketingu wkradł się totalny liberalizm. Zobaczmy jak rzadko mówi się o pełnym oddziaływaniu masażu, o jego pełnym spektrum. Masz wrażenie jakby istniały tylko wskazania bez przeciwwskazań. Dowolnie także miesza się różne metody. Często jeśli w rozmowach padają pytania o wywiad zdrowotny, promujący masaż tłumaczą,  iż nie chodzi o masaż leczniczy, a więc po co. Nic bardziej mylnego. Bez względu czy wykonuje masaż leczniczy terapeuta, masażysta fizjoterapeuta, czy jest to masaż kosmetyczny w salonie kosmetycznym, czy relaksacja w gabinecie odnowy, wstępna rozmowa i wywiad zdrowotny jest niezbędny. 

Każdy masaż jeśli jest profesjonalnie wykonywany zgodnie z obowiązującymi zasadami, wskazaniami, reakcjami organizmu oddziałuje leczniczo, a dodatkowy efekt ocenić możemy jako relaksacyjny, kosmetyczny, sportowy. Tak też bez względu na to jaki chcemy osiągnąć główny cel masażu, należy przeprowadzić wywiad zdrowotny poinformować klienta o efektach masażu, jego przebiegu, o mogących pojawić się ewentualnych chwilowych dolegliwościach, a także reakcjach już po zakończeniu zabiegu.

Jak to wygląda w odniesieniu do praktyki zagranicą a rezydentów w Polsce?

Przekonują nas o tym zarówno przyjeżdżający do kraju terapeuci którzy prowadzą tam praktykę, jak i masażyści, terapeuci, kosmetyczki prowadzący praktykę w Polsce wśród zagranicznych rezydentów. Wykonując profesjonalnie masaż wchodzimy w relacje nie tylko profesjonalista-klient, ale prawne, administracyjne i konsumenckie. Jak bardzo byśmy nie traktowali masaży wyjątkowo, to w wolnorynkowej sytuacji jest to po prostu usługa. Nie jestem prawnikiem i ostatnią rzeczą jaką chciałbym tutaj poruszać są kwestie prawne, ale pragnę tylko zaznaczyć, iż nas stosunek do prawa, prawa nie zmienia. Na nic się także nie zda twierdzenie, iż – tego czy tamtego – nie byliśmy świadomi.  

Jak zatem można bardziej świadomie promować masaż?

Przede wszystkim wstępna rozmowa z klientem/pacjentem, która powinna zawierać przynajmniej podstawowe informacje o wykonywanych przez nas zabiegach, naszej ofercie, pytania o stan zdrowia, cel zabiegów, ale także o przebyte zabiegi z zakresu medycyny estetycznej, chirurgii a także o aktywność sportową, wypoczynek, itd.

Czy uważasz że jest konieczne przeprowadzanie rozmowy i wywiadu zdrowotnego, jeśli nie mówimy o zabiegach terapeutycznych, a na przykład o kosmetyce, relaksacji?

Kilka razy słyszałem od kursantów, iż menadżerowie zalecają aby przed zabiegami relaksacyjnymi i kosmetycznymi nie pytać o stan klienta. A pytania o ostatnio przebyte zabiegi np. kosmetyczne czy estetyczne są nie na miejscu, mogą krępować pacjenta. Taki punkt widzenia jest absurdalny!

W oderwaniu nie tylko od rzeczywistości, ale naraża bezpieczeństwo klientów. Każdy profesjonalista podczas swojej praktyki jest w stanie popełnić błędy, których sam nie jest świadomy, to jest nieuniknione. Są jednak drobne nieporozumienia pozostające bez odzewu, są także przypadkowe sytuacje urastające do prawdziwych konfliktów.

Czy mógłbyś podać jakiś przykładów?

Wyobraź sobie, iż w gabinecie przed masażem twarzy, nie przeprowadzasz wywiadu z klientką, wykonujesz masaż lub inny zabieg kosmetyczny, oczyszczanie twarzy, stosujesz dodatkowo zabiegi fizjoterapeutyczne, a klientka jest na przykład 1-2 dni po zabiegu toksyną botulinową lub ma wprowadzony, wstrzyknięty wypełniacz. Nieświadoma tego wykonujesz intensywny zabieg, albo wyczuwając jakieś nierówności w przebiegu fałdu nosowo-wargowego wykonujesz masaż. Co z faktem jeśli klientka ma wprowadzony wypełniacz w tej okolicy? Możesz teoretycznie przyczynić się do przemieszczenia tych preparatów lub po prostu skrócenia ich działania, skuteczności.

Co jeśli innym razem masujesz miejsce w którym wprowadzony był wypełniacz stały, jeśli podrażnisz to miejsce organizm może potraktować taki wypełniacz jako ciało obce.

Z drugiej strony czas kiedy na przykład nie marszczymy czoła (po toksynie botulinowej) jest okazją aby popracować z „uspokojoną skórą”. Ocenić głębokość zmarszczek, postarać się stwierdzić czy są to dynamiczne czy statyczne zmarszczki. Jakie są głębokie ewentualne bruzdy. Wszystkie te informacje wymagają po prostu zebrania ich, a trudno żeby pacjentka na wejściu sama chwaliła się na jakim ostatnio była zabiegu.

Jeśli skóra poddana była zabiegom oczyszczającym, pilingom w gabinecie medycyny estetycznej lub także zabiegom w innym gabinecie kosmetycznym, takie informacje są niezbędne. Masaż który jest częścią wielu kosmetycznych zabiegów potrafi zmienić działanie zastosowanych preparatów kosmetycznych, a także podanych przez lekarza leków. W takich przypadkach może dojść do uczuleń, podrażnienia skóry lub do przesunięcia wprowadzonych leków.   

W jakim zakresie kosmetyczka lub kosmetolog może uświadamiać klientki o roli masażu w zabiegach kosmetycznych albo w relaksacji?

Pamiętajmy, iż dzisiaj praktykujące kosmetyczki są często także po dodatkowych szkoleniach lub studiują fizjoterapię, bywa też odwrotnie. Uważam, iż połączenie kosmetyki, kosmetologii po licencjacie z inną szkołą masażu lub np. fizjoterapią to przyszłościowe rozwiązanie.

Sposobów jest wiele, najlepszą drogą jest na przykład przyswojenie sobie chociaż podstawowych informacji także o tych metodach masażu których sami nie wykonujemy. Łatwiej w rozmowie mieć poczucie iż wiemy co nieco o metodach których nie praktykujemy, niż brnąć w ślepy zaułek, kiedy okaże się że pacjent wie więcej na dany temat który go szczególnie interesuje. Poza tym czasem możemy doradzić inny zabieg który przynosi pozytywne, podobne lub dużo lepsze efekty niż nowo-promowane nie do końca sprawdzone trendy.

[page-break]

Jak widzisz promowanie zabiegów orientalnych?

Mówiąc o tzw. zabiegach orientalnych mamy na myśli najczęściej wschodnie metody, ale to jest oczywiście bardzo duże, aby nie rzec brutalne uproszczenie.
 
Warto także jeśli dopiero wchodzimy w arkana wschodniej tradycji, promować zabiegi jako inspirowane orientem, a nie jako orientalne. Czasem podróżujący klienci mają większe rozeznanie w orientalnych zabiegach, niż nie jeden terapeuta. Nie oznacza to bynajmniej ujmy na naszym honorze. Podam może jeden z przykładów.

U zaprzyjaźnionej kosmetyczki w gabinecie pojawiła się pani redaktor, zabiegi były mocno promowane w kierunku ayurwedy. Po wykonanym zabiegu klientka, długo odpoczywała. Po czym wstając, skomentowała:

– Wie pani to był jeden z najwspanialszych zabiegów jakie w życiu miałam, ale to niewiele miało wspólnego z ayurwedą.
 
Zmieszana początkowo masażystka nie wiedziała co powiedzieć, ale klientka dodała.

– Widzi pani trochę podróżuję, miałam już masę zabiegów. Chodzi o to że to pani zdolności, kunszt i ręce przynoszą ukojenie, a nie nazwa zabiegu….

Pewnie przykładów można mnożyć. Osobiście jestem za tym aby zamieszczać informacje o zabiegach o tym czym są, jakie ewentualne działanie mają promowane przez nas zabiegi.

Chciałabym na końcu zapytać jeszcze o dwie kwestie, związane z promowanymi przez ciebie terminami. Pierwsze to promowane przez ciebie rozróżnienie – współczesny masaż, metody bodywork i zabiegi na ciało.
Drugi intrygujący temat to promowane także przez ciebie pojęcie – zachodni kanon masażu. Jak je rozumiesz?

W promowaniu zabiegów warto uświadomić klientom czym się zajmujemy. Ogólnie można wyłonić różne zabiegi i metody w trzech grupach, są to jednak określenia umowne. Tak przy okazji, chciałbym zaznaczyć, iż nie chodzi tu o to że ja je w ten sposób promuję, ale takie są ogólnoświatowe kierunki. 

  1. Metody i techniki masażu – tradycyjne, modyfikowane a także autorskie – w których masaż jest podstawą, ma leczniczy rdzeń. Od początku wykonujemy je zgodnie z zasadami masażu leczniczego, stosując się do wskazań przeciwwskazań i odpowiedniego postępowania. Często niektóre opracowania opisuje się nie tyle jako metody masażu ale praca z tkankami miękkimi.
  2. Metody z grupy bodywork, body work  (pisane osobno lub razem oznaczają formy pracy z ciałem) różnorodna mozaika metod w których podstawą jest masaż ale ponadto posługujemy się elementami gimnastyki, ćwiczeń pracy z oddechem. Pojęcia te obok terminy masaż zaistniały zwłaszcza w krajach anglojęzycznych w latach 80-tych, dla odróżnienia podstawowych metod masażu. Metody te mogą pochodzić z zachodniego kanonu lub wschodniego. Część tym metod promowana jest w odnowie psychosomatycznej, postulując, iż wiele zmian w tkankach miękkich powstaje w wyniku długotrwałego stresu, napięcia, stanów emocjonalnych. Zdarza się, iż są powiązane z nowymi osiągnięciami psychologii, psychoterapii.
  3. Zabiegi na ciało – termin ten określa metody które promowane są min w kosmetyce i ruchu Spa. Zabiegi w których jednym z elementów jest masaż, a  jako składowa większych opracowań o charakterze kosmetyczno-oczyszczającym bądź kosmetyczno-profilaktycznym pozwala na rozpoczęcie zabiegu lub w ogóle jego przeprowadzenie.

W tych trzech grupach, nieodzowna jest znajomość masażu. Oczywiście mówimy o różnych technikach i metodach. Zawsze jednak warto rozpocząć naukę masażu od tradycji nam najbliższej. Dlaczego? Na przykład w kosmetyce systematyka masażu, gruntowna znajomość masażu klasycznego jest nieodzowna w odpowiedniej aplikacji zabiegów kosmetycznych. Masaż klasyczny oczyszcza skórę, poprawia ukrwienie, zmniejsza obrzęki, ale służy także testowaniu kosmetyków.

Głaskanie jest ruchem rozprowadzającym ale i diagnostycznym, rozcieranie pozwala na oczyszczanie naskórka ale zmienia cechy fizyczne preparatów. Czy wiesz kiedy warto przed rozcieraniem zastosować ugniatania? O tym musiałby powstać następny artykuł.

Jak oceniasz z perspektywy czasu wprowadzenie i promowanie twojej metody IMBW?

Na jednym ze spotkań masażystów poproszono mnie abym podzielił się swoimi doświadczeniami z masażu. Zainteresowało ich łączenie masażu leczniczego z elementami relaksacji w koncepcji pracy z tkanką łączną, skupienie na stawach i powięzi. W połowie lat 1990- tych odbyły się pierwsze prezentacje opracowania pod wspólna, roboczą nazwą: Masaż w standardzie body work. Po I Targach Edukacyjnych Masażu w Krakowie w roku 1998, opracowanie znane jest jako Integracyjny Masaż Bodywork.  Prezentacje, wykłady, kongresy, targi, artykuły a później książka: Integracyjny Masaż Bodywork – masaż w odnowie biologicznej i psychosomatycznej, no i oczywiście kursy spopularyzowały to opracowanie, podobnie jak sam termin bodywork. Korzystając z książki, wielu terapeutów rozwija także swoją praktykę, podobnie jak elementy IMBW są zapożyczane do innych opracowań. Oficjalne szkolenia prowadzą Ewa Mikuła i Piotr Szczotka.
Body work pisane także razem bodywork, jest międzynarodowym, znanym terminem oznaczającym raczej koncepcję pracy niż pojedynczą, metodę czy technikę. Dlatego też dla odróżnienia, obecnie posługujemy się nazwą Integracyjny Masaż Body Work według koncepcji Piotra Szczotki.

Chciałem także przybliżyć międzynarodowy termin bodywork lub body work  w odróżnieniu od tradycyjnego terminu masaż. Bodywork jest szerokim pojęciem dotyczącym wielu fizykalnych metod terapeutycznych jak i profilaktycznych, stosowanym przez terapeutów, masażystów, lekarzy a czasem także psychoterapeutów. Bodywork określa cele, pewną koncepcję jak i standardy opracowań. Pojęcie to jest pojęciem o wiele szerszym niż masaż, poza tym kiedy mówimy o masażu, to każdy ma od razu konkretne skojarzenia, nawet jeśli w życiu jeszcze nie miał żadnego zabiegu! Metody bodywork pochodzą zarówno z wschodniego kanonu, jak i zachodniego kanonu medycznego.

Zależało mi także na przybliżeniu metod pracy z tkankami miękkimi, opracowaniu masażu leczniczego z relaksacyjnym akcentem, tak ważnym w przypadkach leczenia dyskomfortu, bólu pochodzenia napięciowego. IMBW – nie jest metodą rozumianą jedynie jako jednorazowy masaż relaksacyjny, daje nam o dużo więcej możliwości. IMBW jest stosowany jako krótka seria zabiegów w procesie. Obecnie jest bardziej rozpoznawalna przez środowiska medyczne, terapeutów masażu, fizjoterapeutów.

Dziś gdy coraz więcej wiemy o metodach pracy z tkankami miękkimi, powięzią, to popularnie nazywany masaż bodywork przeżywa ponowne zainteresowanie. Dzwonią i przyjeżdżają masażyści po kursie 10-12 lat temu i przyznają że przez IMBW odkryli np.: masaż tkanek głębokich lub techniki uwalniania powięzi czy na nowo pracę z tkanką łączną. To miłe, budujące.

Frapujące jest natomiast to, kiedy widzimy, iż muszą się pojawić jakieś nowinki z zagranicy promowane przez obcokrajowców aby uwierzytelnić to co jest także naszym doświadczeniem.

Widziałem także przez ostatnie lata wielu masażystów, terapeutów a także kosmetyczki z ciekawymi doświadczeniami, ale często są po prostu ignorowani w swoim środowisku i dziś sporo z nich pracuje poza granicami kraju. Tam mogą się wykazać nie tylko jako terapeuci.

Ostatnio miałem kilka świetnych kursów, masażyści wyjeżdżając zagranicę przedstawiali IMBW i łatwiej było im dogadać się z pracodawcą, ponieważ koncepcja pracy bodywork, jest szerzej rozumiana niż sam masaż. Na certyfikatach jest informacja jaka to koncepcja metody i wszystko jest jasne. Coraz łatwiej jest się także porozumieć z innymi osobami pracującymi z metodami z grupy body work. Na certyfikatach przywożonych także z zagranicy często widnieje ten termin, więc powoli odróżniają go także sami pacjenci. To bardzo dobry znak. 

A co z zachodnim kanonem masażu?

Pisanie o masażu klasycznym jest dziś trudne, o dziwo sami masażyści po części spowodowali, iż ten ciekawy, podstawowy masaż stał się poniekąd także wyświechtanym medialnie sloganem, terminem oznaczającym bardziej masaż którego uczymy się na szybkich kursach niż podstawę wiedzy o masażu w zachodnim kanonie medycznym.

Zachodni kanon mieści w sobie coś więcej, to świeży oddech, owszem jest masaż klasyczny jako podstawa, ale także jego zmodyfikowane techniki, drenaż limfatyczny czy też masaż tkanki łącznej, ale także inne terminy jak: T.P. myofascial release, soft tissue manipulation, czy też masaż tkanek miękkich w fazie ruchu. To wszystko odkrywamy na nowo, ale do tego musimy dorosnąć, wzbogacić doświadczenie.
 
Dziękuję za rozmowę.

Piotr Szczotka,
dodatkowe informacje na  www.imbw.pl  i www.bodywork.com.pl

artykuł zaczerpnięty z www.kosmetykaprofesjonalna.pl

autor: Marcin.Banasinski
link:


Udostępnij

Komentarze

komentarze