Udostępnij

Serwis-Masażysta pojawia się zawsze tam gdzie dzieje się coś ważnego dla środkowiska masażystów.

Serwis-Masażysta pojawia się zawsze tam gdzie dzieje się coś ważnego dla środkowiska masażystów. Powstanie Stowarzyszenia o nazwie Towarzystwo Masażystów Polskich to ważne wydarzenie na rodzimym podwórku dlatego nasz portal w osobie Rafała Uryzaja jako pierwszy przeprowadził rozmowę z Agnieszką Mikołajczak czyli prezesem Stowarzyszenia „Towarzystwo Masażystów Polskich”.

Zapraszamy do ciekawej rozmowy i nie poprzestańcie tylko na przeczytaniu…

1. Agnieszko na początek może kilka słów o Tobie aby czytelnicy lepiej Cie poznali?
Cóż mogę o sobie powiedzieć? Jestem z zawodu masażystką i fizjoterapeutką. Jestem też międzynarodowym terapeutą CST. Pracuję jak większość masażystów i fizjoterapeutów w tym kraju – na kilka etatów: prowadzę własną działalność, uczę, współpracuję z kilkoma gabinetami posiadającymi umowę z NFZ czy też prywatnymi. To zawodowo.
Prywatnie – niepoprawna optymistka, która stara się udowadniać przede wszystkim sobie, że warto marzyć i te marzenia zamieniać w cele, które należy jeden po drugim konsekwentnie realizować.
 
2. Skąd pomysł na założenie Towarzystwa masażystów?
Pomysł kiełkował od dłuższego czasu ale ostatnie sytuacje zawodowe sprawiły, że zmobilizowaliśmy się i postanowiliśmy zacząć działać formalnie jako Stowarzyszenie. Notoryczne marudzenie jak jest źle i brak jakiejkolwiek reakcji aby cokolwiek poprawić to jeden z głównych czynników. Pacjenci chodzący po „uzdrowicielach” i trafiający w odpowiednie ręce wtedy, gdy już na wszystko lub większość rzeczy jest za późno to drugi czynnik, który nas zmobilizował. Brak edukacji wśród pacjentów, brak logicznego i konsekwentnego kształcenia wśród masażystów…wszystko na zasadzie „ziarnko do ziarnka…”
 
3. Po co w ogóle to towarzystwo? Czy jest w ogóle w Polsce potrzebne?
A uważasz, że wszystko w naszej dziedzinie jest w porządku? Nic nie trzeba zrobić? Zadań mamy na najbliższe 20-30 lat. 
Uważam, ze mnóstwo aspektów jest do poprawy i zmiany jednak Czy środowisko zaangażuje się po raz kolejny w takie działania? Przecież kolejne towarzystwa padają jedno po drugim.
Nie wiem. Wiem tylko tyle, że im więcej osób się zaangażuje tym szybciej osiągniemy nasze wspólne cele. Bo to Rafał nie są moje cele. To są nasze wspólne cele. Mam zasypaną skrzynkę mailową informacjami jak jest źle, co trzeba zrobić, co zmienić. Wszyscy chcą tych zmian. Teraz więc wszyscy razem musimy wziąć się do pracy. Każdego dnia po trochu.
Jeśli nie – trudno. Tyle na ile będziemy mogli w mniejszym gronie – tyle zrobimy. Wolniej, mozolniej ale zrobimy. Do tego parę razy na 100% upadniemy po drodze ale wstaniemy i mądrzejsi pójdziemy dalej.
 
 
5. Nie zniechęcasz się widząc ile lat na rynku jest Polskie Towarzystwo Fizjoterapii, które nic nie wskórało w sprawie ustawy o fizjoterapii?
Nie.
 
6. Co zatem, zamierzacie?
Planów mamy wiele bo jak sam wiesz do zrobienia jest dosłownie wszystko. Nie chcę w tym momencie punktować wszystkiego ponieważ nie skończymy przez najbliższe dni ale niestety – trzeba większość rzeczy zrobić na nowo od podstaw i małymi bądź większymi krokami mamy zamiar to zrobić.
 
7. Wasze cele to jedno, a od czego zaczniecie działanie?
Już zaczęliśmy. Robimy badanie rynku pod względem jakości kształcenia, ale to nam jeszcze dużo czasu zajmie. Rozmawiamy z firmami ubezpieczeniowymi na temat stworzenia pakietu skierowanego do masażystów. W listopadzie rozpoczynamy akcję „ANATOMIA W MASAŻU” ponieważ poziom nauczania tego przedmiotu jest wręcz żenujący. Oczywiście nie wszędzie i nie chcę nikogo urazić poprzez generalizowanie – mówię o ogóle i o tym jakie informacje otrzymujemy od samych masażystów. Nie oszukujmy się – jest to też przedmiot, który nie jest lubiany przez większość z nas, a jest on (poza masażem oczywiście) podstawą naszej pracy. Rozmawiamy też z WOŚP w celu „zagrania” z nimi w styczniu 2014. Chcemy wśród pacjentów czy też klientów (w zależności gdzie kto pracuje) promować ideę masażu, a że przy okazji wspomożemy Orkiestrę – tylko na dobre pacjentom to wyjdzie.
 
8. Jesteście po Waszej pierwszej konferencji – jakie wnioski, czy coś ustalaliście czy było jakieś podsumowanie?
Nie była tak fajna jak Wasza, która odbyła się parę dni temu ?
A tak poważnie to gratuluję tak potężnego przedsięwzięcia.
My mieliśmy dwa cele poprzez realizację konferencji. Pierwszy z nich to podziękowanie dla osób, które nam zaufały i wspomogły w momencie kiedy były  to tylko marzenia i plany o Stowarzyszeniu. Bez nich nie byłoby TMP. Drugi cel to chęć sprawdzenia się w czasie realizacji takich zadań.
Nasza była raczej „mini konferencją”. Zupełnie inną tematykę poruszaliśmy – właśnie anatomia, palpacja, masaż. Mamy w swoim gronie fantastyczną dziewczynę od „tejpów” i w ramach ciekawostki była też akupunktura. Wszystko to w obrębie kręgosłupa. Myślę, że my jako Stowarzyszenie pójdziemy bardziej w tym kierunku, tym bardziej, że Wy zajęliście się tematyką poznawczą różnych form masażu. Będziemy się wzajemnie uzupełniać i chyba na tym to polega ?
 
9. Kto może wstąpić do Waszego stowarzyszenia?
To jasno określone jest w Statucie. Dokładnie mówi o tym rozdział II punkt 1.
Wszystkie osoby, które mają wykształcenie kierunkowe – technik masażysta, licencjat fizjoterapii i wyżej.
 
10. Czyli osoby po weekendowych kursach nie mogę być członkami?
Nie.
 
11. Nawet jeśli po kursie weekendowym otrzymuje druk Ministerialny?
Nawet jeśli ma taki druk.
 
12. Jeśli jesteśmy przy członkach to co należy do obowiązków każdego członka?
To również określone jest w Statucie. Tym razem jest to rozdział III punkt 8 oraz pomoc w realizacji celów statutowych zawartych w rozdziale II punkcie 2. Także każdy znajdzie tu coś dla siebie do pracy ?
13. Pytam o to dlatego, że większość przygląda się biernie. Jak wspomniałaś Pisza maile, narzekają pod nosem jednak na tym się kończy. Jak chcecie aktywizować członków i zachęcić ich do działania
Nie chcemy nikogo aktywizować ani zachęcać. Jesteśmy ludźmi dorosłymi i wszyscy wiemy jak jest na dzień dzisiejszy na naszym rynku, więc albo wspólnymi siłami weźmiemy się do pracy albo przez kolejne 20 lat będziemy tylko narzekać.
Nie mówię, że nie potrafimy się odwdzięczyć za okazaną pomoc bo chociażby nasza pierwsza konferencja miała taki cel – podziękowanie dla tych, co nam pomogli. Tylko nie mieszajmy wdzięczności z dawaniem cukierków pięcioletnim dzieciom za to, ze robią coś same dla siebie. Bo to tylko dla siebie samych zmieniamy ten świat.
Jesteśmy dorośli jednak nawet dorosłego czasem trzeba wziąć za rekę i pokazać co jest do zrobienia. Ja tak mam ze sprzątaniem w domu ?
Mam na myśli to czy Stowarzyszenie nie powinno być swoistym katalizatorem, który będzie impulsem do działania?
To potrzebujesz mądrej kobiety w domu ? Nie takiej co posprząta za Ciebie, ale takiej która da Ci ścierkę do ręki i pokaże gdzie należy sprzątać ?.
O.K. Pod tym względem to rozumiem. Mogę każdemu po kolei pokazywać co jest do zrobienia i do zmiany. Impuls – poszła już iskierka. Nowe Stowarzyszenie, anatomia, WOŚP, ubezpieczenia…to wszystko to początek. Kto chce dołączyć – zapraszamy. Czy w ramach Stowarzyszenia czy indywidualnie – nie jest to dla mnie ważne. Ważne jest to aby iść do przodu. Jeśli ktoś nie wie co ma robić, a ma na to wielkie chęci – wystarczy zadzwonić, napisać – zadań mamy wiele i dla każdego coś znajdziemy do sprzątnięcia i poukładania w naszej dziedzinie. Może właśnie dobrze, że tym razem to kobieta wzięła się za te porządki ?
14. Niczym perfekcyjna Pani domu? cos w tym jest…
15. Co w takim razie powiesz na koniec osobom, które czytają ten tekst?
Chciałabym powiedzieć tylko tyle, że nie dl mnie jest to Stowarzyszenie. Towarzystwo Masażystów Polskich powstało dla każdego z nas i każdy z nas jest za nie odpowiedzialny tak jak za sytuację, która na dzień dzisiejszy istnieje.
Czytam w mailach oraz na różnych forach „kolejni”, „po co”, „ciekawe co zrobią”, „będziemy patrzeć im na ręce”… a może tak każdy z nas spojrzy w głąb siebie i zastanowi się nad tym, co ja na dzień dzisiejszy mogę zrobić w dziedzinie masażu.
Mówisz często Rafał, że jednostki potrafią zmieniać świat więc wyobraź sobie, że teraz chociaż 200 osób bierze się do pracy w masażu – w ulepszaniu naszego rynku… a 1000? Czy to marzenia? Przecież to tylko kropla w morzu osób działających zawodowo. Teraz każda z tych osób poświęca na rzecz wspólnej naszej idei tylko jedną godzinę w tygodniu. Tylko jedną. To my za kilka lat mamy najlepszy rynek masażu nie tylko w Europie ale i na świecie. Nie jest to do osiągnięcia? Pomyśl ile Ty z Marcinem zdziałaliście, Patryk i Hubert z Projektu, gdzie Hubert nie ma nic wspólnego zawodowo z masażem, nasz cykl z anatomii też będzie współtworzyć dziewczyna, która z masażem ma tyle wspólnego, że jest moją pacjentką i fantastycznie rysuje. Można? Można! Trzeba tylko chcieć! 
Każdy potrafi siedzieć w swoim gabinecie i psioczyć ale ja proszę o to, aby każdy pomyślał o tym w czym jest dobry i w czym może pomóc: ktoś pomoże z anatomią, ktoś z masażem, inna osoba zna się fantastycznie na obsłudze klienta a ktoś inny ma genialną kartę pacjenta. Przecież zrobić musimy na dzień dzisiejszy praktycznie wszystko – od rzeczy najmniejszych do największych, a dopiero suma ich wszystkich pomoże nam osiągnąć wymarzone cele. Nasze wspólne cele.
Trzeba tylko chcieć!
Agnieszko dziękuje za rozmowę. Pytań w mojej głowie jest nadal mnóstwo jednak zostawiam te kwestię otwartą dla czytelników.
Czy zgadzasz się odpowiadać w miarę możliwości i czasu na pytania zadane tutaj na forum?
Zgadzam się. Nie obiecuję, że od razu, ale w miarę możliwości czasowych będę odpisywała. Mam nadzieję na owocną współpracę, bo przecież mamy jeden i ten sam cel – aby każdego dnia w naszym zawodzie było coraz lepiej.
Również dziękuję za rozmowę. Ludzi pozytywnych jest naprawdę mało. Miło ich spotykać na swojej drodze ?
1. Agnieszko na początek może kilka słów o Tobie aby czytelnicy lepiej Cie poznali?
Cóż mogę o sobie powiedzieć? Jestem z zawodu masażystką i fizjoterapeutką. Jestem też międzynarodowym terapeutą CST. Pracuję jak większość masażystów i fizjoterapeutów w tym kraju – na kilka etatów: prowadzę własną działalność, uczę, współpracuję z kilkoma gabinetami posiadającymi umowę z NFZ czy też prywatnymi. To zawodowo.
Prywatnie – niepoprawna optymistka, która stara się udowadniać przede wszystkim sobie, że warto marzyć i te marzenia zamieniać w cele, które należy jeden po drugim konsekwentnie realizować.
 
2. Skąd pomysł na założenie Towarzystwa masażystów?
Pomysł kiełkował od dłuższego czasu ale ostatnie sytuacje zawodowe sprawiły, że zmobilizowaliśmy się i postanowiliśmy zacząć działać formalnie jako Stowarzyszenie. Notoryczne marudzenie jak jest źle i brak jakiejkolwiek reakcji aby cokolwiek poprawić to jeden z głównych czynników. Pacjenci chodzący po „uzdrowicielach” i trafiający w odpowiednie ręce wtedy, gdy już na wszystko lub większość rzeczy jest za późno to drugi czynnik, który nas zmobilizował. Brak edukacji wśród pacjentów, brak logicznego i konsekwentnego kształcenia wśród masażystów…wszystko na zasadzie „ziarnko do ziarnka…”
 
3. Po co w ogóle to towarzystwo? Czy jest w ogóle w Polsce potrzebne?
A uważasz, że wszystko w naszej dziedzinie jest w porządku? Nic nie trzeba zrobić? Zadań mamy na najbliższe 20-30 lat. 
Uważam, ze mnóstwo aspektów jest do poprawy i zmiany jednak Czy środowisko zaangażuje się po raz kolejny w takie działania? Przecież kolejne towarzystwa padają jedno po drugim.
Nie wiem. Wiem tylko tyle, że im więcej osób się zaangażuje tym szybciej osiągniemy nasze wspólne cele. Bo to Rafał nie są moje cele. To są nasze wspólne cele. Mam zasypaną skrzynkę mailową informacjami jak jest źle, co trzeba zrobić, co zmienić. Wszyscy chcą tych zmian. Teraz więc wszyscy razem musimy wziąć się do pracy. Każdego dnia po trochu.
Jeśli nie – trudno. Tyle na ile będziemy mogli w mniejszym gronie – tyle zrobimy. Wolniej, mozolniej ale zrobimy. Do tego parę razy na 100% upadniemy po drodze ale wstaniemy i mądrzejsi pójdziemy dalej.
 
 
5. Nie zniechęcasz się widząc ile lat na rynku jest Polskie Towarzystwo Fizjoterapii, które nic nie wskórało w sprawie ustawy o fizjoterapii?
Nie.
 
6. Co zatem, zamierzacie?
Planów mamy wiele bo jak sam wiesz do zrobienia jest dosłownie wszystko. Nie chcę w tym momencie punktować wszystkiego ponieważ nie skończymy przez najbliższe dni ale niestety – trzeba większość rzeczy zrobić na nowo od podstaw i małymi bądź większymi krokami mamy zamiar to zrobić.
 
7. Wasze cele to jedno, a od czego zaczniecie działanie?
Już zaczęliśmy. Robimy badanie rynku pod względem jakości kształcenia, ale to nam jeszcze dużo czasu zajmie. Rozmawiamy z firmami ubezpieczeniowymi na temat stworzenia pakietu skierowanego do masażystów. W listopadzie rozpoczynamy akcję „ANATOMIA W MASAŻU” ponieważ poziom nauczania tego przedmiotu jest wręcz żenujący. Oczywiście nie wszędzie i nie chcę nikogo urazić poprzez generalizowanie – mówię o ogóle i o tym jakie informacje otrzymujemy od samych masażystów. Nie oszukujmy się – jest to też przedmiot, który nie jest lubiany przez większość z nas, a jest on (poza masażem oczywiście) podstawą naszej pracy. Rozmawiamy też z WOŚP w celu „zagrania” z nimi w styczniu 2014. Chcemy wśród pacjentów czy też klientów (w zależności gdzie kto pracuje) promować ideę masażu, a że przy okazji wspomożemy Orkiestrę – tylko na dobre pacjentom to wyjdzie.
 
8. Jesteście po Waszej pierwszej konferencji – jakie wnioski, czy coś ustalaliście czy było jakieś podsumowanie?
Nie była tak fajna jak Wasza, która odbyła się parę dni temu ?
A tak poważnie to gratuluję tak potężnego przedsięwzięcia.
My mieliśmy dwa cele poprzez realizację konferencji. Pierwszy z nich to podziękowanie dla osób, które nam zaufały i wspomogły w momencie kiedy były  to tylko marzenia i plany o Stowarzyszeniu. Bez nich nie byłoby TMP. Drugi cel to chęć sprawdzenia się w czasie realizacji takich zadań.
Nasza była raczej „mini konferencją”. Zupełnie inną tematykę poruszaliśmy – właśnie anatomia, palpacja, masaż. Mamy w swoim gronie fantastyczną dziewczynę od „tejpów” i w ramach ciekawostki była też akupunktura. Wszystko to w obrębie kręgosłupa. Myślę, że my jako Stowarzyszenie pójdziemy bardziej w tym kierunku, tym bardziej, że Wy zajęliście się tematyką poznawczą różnych form masażu. Będziemy się wzajemnie uzupełniać i chyba na tym to polega ?
 
9. Kto może wstąpić do Waszego stowarzyszenia?
To jasno określone jest w Statucie. Dokładnie mówi o tym rozdział II punkt 1.
Wszystkie osoby, które mają wykształcenie kierunkowe – technik masażysta, licencjat fizjoterapii i wyżej.
 
10. Czyli osoby po weekendowych kursach nie mogę być członkami?
Nie.
 
11. Nawet jeśli po kursie weekendowym otrzymuje druk Ministerialny?
Nawet jeśli ma taki druk.
 
12. Jeśli jesteśmy przy członkach to co należy do obowiązków każdego członka?
To również określone jest w Statucie. Tym razem jest to rozdział III punkt 8 oraz pomoc w realizacji celów statutowych zawartych w rozdziale II punkcie 2. Także każdy znajdzie tu coś dla siebie do pracy ?
13. Pytam o to dlatego, że większość przygląda się biernie. Jak wspomniałaś Pisza maile, narzekają pod nosem jednak na tym się kończy. Jak chcecie aktywizować członków i zachęcić ich do działania
Nie chcemy nikogo aktywizować ani zachęcać. Jesteśmy ludźmi dorosłymi i wszyscy wiemy jak jest na dzień dzisiejszy na naszym rynku, więc albo wspólnymi siłami weźmiemy się do pracy albo przez kolejne 20 lat będziemy tylko narzekać.
Nie mówię, że nie potrafimy się odwdzięczyć za okazaną pomoc bo chociażby nasza pierwsza konferencja miała taki cel – podziękowanie dla tych, co nam pomogli. Tylko nie mieszajmy wdzięczności z dawaniem cukierków pięcioletnim dzieciom za to, ze robią coś same dla siebie. Bo to tylko dla siebie samych zmieniamy ten świat.
Jesteśmy dorośli jednak nawet dorosłego czasem trzeba wziąć za rekę i pokazać co jest do zrobienia. Ja tak mam ze sprzątaniem w domu ?
Mam na myśli to czy Stowarzyszenie nie powinno być swoistym katalizatorem, który będzie impulsem do działania?
To potrzebujesz mądrej kobiety w domu ? Nie takiej co posprząta za Ciebie, ale takiej która da Ci ścierkę do ręki i pokaże gdzie należy sprzątać ?.
O.K. Pod tym względem to rozumiem. Mogę każdemu po kolei pokazywać co jest do zrobienia i do zmiany. Impuls – poszła już iskierka. Nowe Stowarzyszenie, anatomia, WOŚP, ubezpieczenia…to wszystko to początek. Kto chce dołączyć – zapraszamy. Czy w ramach Stowarzyszenia czy indywidualnie – nie jest to dla mnie ważne. Ważne jest to aby iść do przodu. Jeśli ktoś nie wie co ma robić, a ma na to wielkie chęci – wystarczy zadzwonić, napisać – zadań mamy wiele i dla każdego coś znajdziemy do sprzątnięcia i poukładania w naszej dziedzinie. Może właśnie dobrze, że tym razem to kobieta wzięła się za te porządki ?
14. Niczym perfekcyjna Pani domu? cos w tym jest…
15. Co w takim razie powiesz na koniec osobom, które czytają ten tekst?
Chciałabym powiedzieć tylko tyle, że nie dl mnie jest to Stowarzyszenie. Towarzystwo Masażystów Polskich powstało dla każdego z nas i każdy z nas jest za nie odpowiedzialny tak jak za sytuację, która na dzień dzisiejszy istnieje.
Czytam w mailach oraz na różnych forach „kolejni”, „po co”, „ciekawe co zrobią”, „będziemy patrzeć im na ręce”… a może tak każdy z nas spojrzy w głąb siebie i zastanowi się nad tym, co ja na dzień dzisiejszy mogę zrobić w dziedzinie masażu.
Mówisz często Rafał, że jednostki potrafią zmieniać świat więc wyobraź sobie, że teraz chociaż 200 osób bierze się do pracy w masażu – w ulepszaniu naszego rynku… a 1000? Czy to marzenia? Przecież to tylko kropla w morzu osób działających zawodowo. Teraz każda z tych osób poświęca na rzecz wspólnej naszej idei tylko jedną godzinę w tygodniu. Tylko jedną. To my za kilka lat mamy najlepszy rynek masażu nie tylko w Europie ale i na świecie. Nie jest to do osiągnięcia? Pomyśl ile Ty z Marcinem zdziałaliście, Patryk i Hubert z Projektu, gdzie Hubert nie ma nic wspólnego zawodowo z masażem, nasz cykl z anatomii też będzie współtworzyć dziewczyna, która z masażem ma tyle wspólnego, że jest moją pacjentką i fantastycznie rysuje. Można? Można! Trzeba tylko chcieć! 
Każdy potrafi siedzieć w swoim gabinecie i psioczyć ale ja proszę o to, aby każdy pomyślał o tym w czym jest dobry i w czym może pomóc: ktoś pomoże z anatomią, ktoś z masażem, inna osoba zna się fantastycznie na obsłudze klienta a ktoś inny ma genialną kartę pacjenta. Przecież zrobić musimy na dzień dzisiejszy praktycznie wszystko – od rzeczy najmniejszych do największych, a dopiero suma ich wszystkich pomoże nam osiągnąć wymarzone cele. Nasze wspólne cele.
Trzeba tylko chcieć!
Agnieszko dziękuje za rozmowę. Pytań w mojej głowie jest nadal mnóstwo jednak zostawiam te kwestię otwartą dla czytelników.
Czy zgadzasz się odpowiadać w miarę możliwości i czasu na pytania zadane tutaj na forum?
Zgadzam się. Nie obiecuję, że od razu, ale w miarę możliwości czasowych będę odpisywała. Mam nadzieję na owocną współpracę, bo przecież mamy jeden i ten sam cel – aby każdego dnia w naszym zawodzie było coraz lepiej.
Również dziękuję za rozmowę. Ludzi pozytywnych jest naprawdę mało. Miło ich spotykać na swojej drodze ?
Rafał Uryzaj – Serwis-Masazysta.pl: Agnieszko na początek może kilka słów o Tobie aby czytelnicy lepiej Cie poznali?
Agnieszka Mikołajczak – prezes Towarzystwo Masażystów Polskich: Cóż mogę o sobie powiedzieć? Jestem z zawodu masażystką i fizjoterapeutką. Jestem też międzynarodowym terapeutą CST. Pracuję jak większość masażystów i fizjoterapeutów w tym kraju – na kilka etatów: prowadzę własną działalność, uczę, współpracuję z kilkoma gabinetami posiadającymi umowę z NFZ czy też prywatnymi. To zawodowo.
Prywatnie – niepoprawna optymistka, która stara się udowadniać przede wszystkim sobie, że warto marzyć i te marzenia zamieniać w cele, które należy jeden po drugim konsekwentnie realizować.
 
R.U.: Skąd pomysł na założenie Towarzystwa masażystów?
A.M.: Pomysł kiełkował od dłuższego czasu, ale ostatnie sytuacje zawodowe sprawiły, że zmobilizowaliśmy się i postanowiliśmy zacząć działać formalnie jako Stowarzyszenie. Notoryczne marudzenie jak jest źle i brak jakiejkolwiek reakcji aby cokolwiek poprawić to jeden z głównych czynników. Pacjenci chodzący po „uzdrowicielach” i trafiający w odpowiednie ręce wtedy, gdy już na wszystko lub większość rzeczy jest za późno to drugi czynnik, który nas zmobilizował. Brak edukacji wśród pacjentów, brak logicznego i konsekwentnego kształcenia wśród masażystów…wszystko na zasadzie „ziarnko do ziarnka…”
 
R.U.: Po co w ogóle to towarzystwo? Czy jest w ogóle w Polsce potrzebne?
A.M.: A uważasz, że wszystko w naszej dziedzinie jest w porządku? Nic nie trzeba zrobić? Zadań mamy na najbliższe 20-30 lat. 
 
R.U. Uważam, ze mnóstwo aspektów jest do poprawy i do zmiany jednak czy środowisko zaangażuje się po raz kolejny w takie działania? Przecież kolejne towarzystwa padają jedno po drugim.
 
A.M.: Nie wiem. Wiem tylko tyle, że im więcej osób się zaangażuje tym szybciej osiągniemy nasze wspólne cele. Bo to Rafał nie są moje cele. To są nasze wspólne cele. Mam zasypaną skrzynkę mailową informacjami jak jest źle, co trzeba zrobić, co zmienić. Wszyscy chcą tych zmian. Teraz więc wszyscy razem musimy wziąć się do pracy. Każdego dnia po trochu.
Jeśli nie – trudno. Tyle na ile będziemy mogli w mniejszym gronie – tyle zrobimy. Wolniej, mozolniej, ale zrobimy. Do tego parę razy na 100% upadniemy po drodze, ale wstaniemy i mądrzejsi pójdziemy dalej.
 
R.U.: Nie zniechęcasz się widząc ile lat na rynku jest Polskie Towarzystwo Fizjoterapii, które nic nie wskórało w sprawie ustawy o fizjoterapii?
A.M.: Nie.
 
R.U.: Podoba mi się Twoja stanowczość 🙂 Co zatem, zamierzacie?
A.M.: Planów mamy wiele, bo jak sam wiesz do zrobienia jest dosłownie wszystko. Nie chcę w tym momencie punktować wszystkiego, ponieważ nie skończymy przez najbliższe dni, ale niestety – trzeba większość rzeczy zrobić na nowo od podstaw i małymi bądź większymi krokami mamy zamiar to zrobić.
 
R.U.: Wasze cele to jedno, a od czego zaczniecie działanie?
A.M.: Już zaczęliśmy. Robimy badanie rynku pod względem jakości kształcenia, ale to nam jeszcze dużo czasu zajmie. Rozmawiamy z firmami ubezpieczeniowymi na temat stworzenia pakietu skierowanego do masażystów. W listopadzie rozpoczynamy akcję  „ANATOMIA W MASAŻU” , ponieważ poziom nauczania tego przedmiotu jest wręcz żenujący. Oczywiście nie wszędzie i nie chcę nikogo urazić poprzez generalizowanie – mówię o ogóle i o tym jakie informacje otrzymujemy od samych masażystów. Nie oszukujmy się – jest to też przedmiot, który nie jest lubiany przez większość z nas, a jest on (poza masażem oczywiście) podstawą naszej pracy. Rozmawiamy też z WOŚP w celu „zagrania” z nimi w styczniu 2014. Chcemy wśród pacjentów czy też klientów (w zależności gdzie kto pracuje) promować ideę masażu, a że przy okazji wspomożemy Orkiestrę – tylko na dobre pacjentom to wyjdzie.
 
R.U.: Jesteście po Waszej pierwszej konferencji – jakie wnioski, czy coś ustalaliście czy było jakieś podsumowanie?
A.M.: Nie była tak fajna jak Wasza, która odbyła się parę dni temu 🙂
A tak poważnie to gratuluję tak potężnego przedsięwzięcia.
My mieliśmy dwa cele poprzez realizację konferencji. Pierwszy z nich to podziękowanie dla osób, które nam zaufały i wspomogły w momencie kiedy były  to tylko marzenia i plany o Stowarzyszeniu. Bez nich nie byłoby TMP. Drugi cel to chęć sprawdzenia się w czasie realizacji takich zadań.
Nasza była raczej „mini konferencją”. Zupełnie inną tematykę poruszaliśmy – właśnie anatomia, palpacja, masaż. Mamy w swoim gronie fantastyczną dziewczynę od „tejpów” i w ramach ciekawostki była też akupunktura. Wszystko to w obrębie kręgosłupa. Myślę, że my jako Stowarzyszenie pójdziemy bardziej w tym kierunku, tym bardziej, że Wy zajęliście się tematyką poznawczą różnych form masażu. Będziemy się wzajemnie uzupełniać i chyba na tym to polega 🙂
 
R.U.: Oczywiście, że tak. Im więcej takich wydarzeń w Polsce tym lepiej. Zatem powiedz kto może wstąpić do Waszego stowarzyszenia?
A.M.: To jasno określone jest w Statucie. Dokładnie mówi o tym rozdział II punkt 1.
Wszystkie osoby, które mają wykształcenie kierunkowe – technik masażysta, licencjat fizjoterapii i wyżej.
 
R.U.: Czyli osoby po weekendowych kursach nie mogę być członkami?
A.M.: Nie.
 
R.U.: Nawet jeśli po kursie weekendowym otrzymuje druk Ministerialny?
A.M.: Nawet jeśli ma taki druk.
 
R.U.:  Co z tzw Bodyworkerami? Osoby po ponad 100 godzinnych szkoleniach Lomi Lomi Nui, refleksolodzy i wielu innych masażystów to członkowie międzynarodowych stowarzyszeń. Często nie są technikami czy  fizjoterapeutami.Dla nich zamykacie możliwość członkostwa?

A.M.: Nie zamykamy. Chętnie porozmawiamy z nimi jeśli będą mieli tylko na to ochotę. Będą argumenty za tym aby przyłączyć ich do TMP to ja nie widzę przeciwwskazań w stworzeniu np.sekcji lomi lomi w ramach TMP. Nie odpowiem na to pytanie jak wygląda to pod względem prawnym (to pytanie powinno być skierowane do naszej pani sekretarz – Agnieszka Deja – ponieważ ona zajmuje się aspektem prawnym Stowarzyszenia)ale jeśli będzie tylko chęć do rozmowy – ustalamy termin i działamy.

 
R.U.: Jeśli jesteśmy przy członkach to co należy do obowiązków każdego członka?
A,M.: To również określone jest w Statucie. Tym razem jest to rozdział III punkt 8 oraz pomoc w realizacji celów statutowych zawartych w rozdziale II punkcie 2. Także każdy znajdzie tu coś dla siebie do pracy.
 
R.U.: Pytam o to dlatego, że większość przygląda się biernie. Jak wspomniałaś pisza maile, narzekają pod nosem jednak na tym się kończy. Jak chcecie aktywizować członków i zachęcić ich do działania
A.M.: Nie chcemy nikogo aktywizować ani zachęcać. Jesteśmy ludźmi dorosłymi i wszyscy wiemy jak jest na dzień dzisiejszy na naszym rynku, więc albo wspólnymi siłami weźmiemy się do pracy albo przez kolejne 20 lat będziemy tylko narzekać.
Nie mówię, że nie potrafimy się odwdzięczyć za okazaną pomoc, bo chociażby nasza pierwsza konferencja miała taki cel – podziękowanie dla tych, którzy nam pomogli. Tylko nie mieszajmy wdzięczności z dawaniem cukierków pięcioletnim dzieciom za to, ze robią coś same dla siebie. Bo to tylko dla siebie samych zmieniamy ten świat.
 
R.U.: Jesteśmy dorośli jednak nawet dorosłego czasem trzeba wziąć za rekę i pokazać co jest do zrobienia. Ja tak mam ze sprzątaniem w domu 🙂
Mam na myśli to czy Stowarzyszenie nie powinno być swoistym katalizatorem, który będzie impulsem do działania?
A.M.: To potrzebujesz mądrej kobiety w domu:)  Nie takiej co posprząta za Ciebie, ale takiej która da Ci ścierkę do ręki i pokaże gdzie należy sprzątać.
O.K. Pod tym względem to rozumiem. Mogę każdemu po kolei pokazywać co jest do zrobienia i do zmiany. Impuls – poszła już iskierka. Nowe Stowarzyszenie, anatomia, WOŚP, ubezpieczenia…to wszystko to początek. Kto chce dołączyć – zapraszamy. Czy w ramach Stowarzyszenia czy indywidualnie – nie jest to dla mnie ważne. Ważne jest to aby iść do przodu. Jeśli ktoś nie wie co ma robić, a ma na to wielkie chęci – wystarczy zadzwonić, napisać – zadań mamy wiele i dla każdego coś znajdziemy do sprzątnięcia i poukładania w naszej dziedzinie. Może właśnie dobrze, że tym razem to kobieta wzięła się za te porządki ?
 
R.U.: Niczym perfekcyjna Pani domu? coś w tym jest…Co w takim razie powiesz na koniec osobom, które czytają ten tekst?
A.M.: Chciałabym powiedzieć tylko tyle, że nie dla mnie jest to Stowarzyszenie. Towarzystwo Masażystów Polskich powstało dla każdego z nas i każdy z nas jest za nie odpowiedzialny tak jak za sytuację, która na dzień dzisiejszy istnieje.
Czytam w mailach oraz na różnych forach „kolejni”, „po co”, „ciekawe co zrobią”, „będziemy patrzeć im na ręce”… a może tak każdy z nas spojrzy w głąb siebie i zastanowi się nad tym, co ja na dzień dzisiejszy mogę zrobić w dziedzinie masażu.
Mówisz często Rafał, że jednostki potrafią zmieniać świat więc wyobraź sobie, że teraz chociaż 200 osób bierze się do pracy w masażu – w ulepszaniu naszego rynku… a 1000? Czy to marzenia? Przecież to tylko kropla w morzu osób działających zawodowo. Teraz każda z tych osób poświęca na rzecz wspólnej naszej idei tylko jedną godzinę w tygodniu. Tylko jedną. To my za kilka lat mamy najlepszy rynek masażu nie tylko w Europie ale i na świecie. Nie jest to do osiągnięcia? Pomyśl ile Ty z Marcinem zdziałaliście, Patryk i Hubert z Projektu, gdzie Hubert nie ma nic wspólnego zawodowo z masażem, nasz cykl z anatomii też będzie współtworzyć dziewczyna, która z masażem ma tyle wspólnego, że jest moją pacjentką i fantastycznie rysuje. Można? Można! Trzeba tylko chcieć! 
Każdy potrafi siedzieć w swoim gabinecie i psioczyć, ale ja proszę o to, aby każdy pomyślał o tym w czym jest dobry i w czym może pomóc: ktoś pomoże z anatomią, ktoś z masażem, inna osoba zna się fantastycznie na obsłudze klienta, a ktoś inny ma genialną kartę pacjenta. Przecież zrobić musimy na dzień dzisiejszy praktycznie wszystko – od rzeczy najmniejszych do największych, a dopiero suma ich wszystkich pomoże nam osiągnąć wymarzone cele. Nasze wspólne cele.
Trzeba tylko chcieć!
 
R.U.: Agnieszko dziękuje za rozmowę. Pytań w mojej głowie jest nadal mnóstwo jednak zostawiam te kwestię otwartą dla czytelników.
Czy zgadzasz się odpowiadać w miarę możliwości i czasu na pytania zadane tutaj na forum?
A.M.: Zgadzam się. Nie obiecuję, że od razu, ale w miarę możliwości czasowych będę odpisywała. Mam nadzieję na owocną współpracę, bo przecież mamy jeden i ten sam cel – aby każdego dnia w naszym zawodzie było coraz lepiej.
Również dziękuję za rozmowę. Ludzi pozytywnych jest naprawdę mało. Miło ich spotykać na swojej drodze.
 

W tym momencie namawiam Was abyście pytali. Piszcie w komentarzach swoje pytania, a ja będę „nękał” Agnieszkę tymi pytaniami.

Serwis jest katalizatorem, Stowarzyszenie powstało aby tę katalizację wzmagać.

Potrzebne są do tego substytuty czyli Wy – masażyście. Zatem na koniec dodam tylko:

DO ROBOTY, ZMIENIAJMY RZECZYWISTOŚĆ MASAŻU W POLSCE. 

Pozdrawiam

Rafał Uryzaj

 

Statut Stowarzyszenia o którym była mowa w wywiadzie znajdziecie TUTAJ


Udostępnij

Komentarze

komentarze