Udostępnij

Śledząc branżę masażu, a z racji wyuczonego zawodu także fizjoterapii, przeglądając forum działające na naszym portalu, czytając dyskusje i komentarze można dojść do jednego wniosku. 
Mianowicie, wszyscy chcą zmian, większość widzi błędy i słabe ogniwa.

Śledząc branżę masażu, a z racji wyuczonego zawodu także fizjoterapii, przeglądając forum działające na naszym portalu, czytając dyskusje i komentarze można dojść do jednego wniosku. 
Mianowicie, wszyscy chcą zmian, większość widzi błędy i słabe ogniwa. Część z tych osób otwarcie dyskutuje, inna grupa po prostu marudzi, a reszta obserwuje z ukrycia i oczekuje dalszego ciągu wydarzeń. 
Mnie osobiście doprowadziło to do jednego wniosku. Robić swoje. Nadal – lecz ze zdwojoną mocą. Takie postanowienie noworoczne. Piszę w pierwszej osobie lecz wiele z tych działań jest nieodzownie związanych z niniejszym portalem, grupą osób chcących działać podobnie, a także mogę powiedzieć, że mój głos po części będzie też głosem Marcina Banasińskiego (założyciela serwisu masażysta i mojego serdecznego przyjaciela).
Czy to postanowienie to tylko górnolotne stwierdzenie i porywanie się z motyką na słońce? Odpowiedzcie sami.
Minęły dwa miesiące nowego roku, który rozpoczął się od wspaniałej akcji masażowej na finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja była pomysłem Towarzystwa Masażystów Polskich, które mocno się zaangażowało w tę inicjatywę. Wspólnie z Marcinem pomogliśmy przeprowadzić szkolenie z masażu Work-Site dla osób, które w ramach wolontariatu i szerzenia idei masażu wzięły udział w styczniowym finale. Osobiście brałem też w nim udział i cieszy fakt, że mimo iż akcja toczyła się w Poznaniu wzięli w niej udział ochotnicy, którzy przyjechali nawet z miejsc odległych o 300-400 km od Poznania. Tylko na jeden dzień! Można? Można!
Kilka dni później miałem okazję przeprowadzić wykład dla studenckiego koła fizjoterapii na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Spotkanie całkiem darmowe, bez podtekstów reklamowych, a studenci przychodząc na koło są tam całkiem dobrowolnie i bez przymusu. O dziwo była ich spora grupa. Kolejny dobry uczynek w moim notesiku, bo to fizjoterapeuci, którzy chcieli posłuchać o masażu. W obliczu wielu dyskusji o podziałach i niejako walce między masażystami i fizjoterapeutami, takie spotkanie cieszy podwójnie. 
Kilkanaście dni temu byłem z wizytą w przedszkolu. Z inicjatywy mojej i mojej siostry przeprowadziłem pogadankę w przedszkolu z 4-latkami. Opowiadałem im jaka jest różnica między fizjoterapeutą a masażystą, co może dać masaż i co robić aby nie korzystać z niego leczniczo. Mimo, że furorę zrobił bardziej stół do masażu niż sama pogadanka to maluchy świetnie bawiły się podczas nauki masażu karku, głowy i szyi. Cała grupa zaangażowała się w masowanie, a odzew kolegów na fejsbuku z ogromnym poparciem dla tej inicjatywy i zaproszenia do kolejnych przedszkoli, tylko utwierdzają w słuszności działań. Mogę dalej robić swoje.
Luty dobiega końca, a w planach kolejna konferencja. Wraz z Marcinem, słuchając Waszych sugestii i wyciągając wnioski z dyskusji na forum, konferencję na temat masażu lekko mieszamy z tematami pracy z ciałem i metodami wykorzystywanymi także w fizjoterapii. Partnerami konferencji stały się portale związane z fizjoterapią. Dostaliśmy też ciekawą wiadomość, gdzie Tomasz (student fizjoterapii) piszę:
„Liczę, że poszerzę jeszcze nie dużą wiedzę w zakresie masażu. Myślę, że co mądrzejsi z moich starszych zawodowo kolegów, którzy rozumieją jak ważną częścią w terapii jest masaż byliby zainteresowani takim spotkaniem, czego dowodem jest, że o waszej akcji można dowiedzieć się z portali poświęconych fizjoterapii”.
Piszecie, że są podziały, a tutaj głos zupełnie w innym tonie. Młodzi nie chcą tworzyć podziałów. Młodzi będą tworzyć rzeczywistość w naszej branży w przyszłości. Myślę, że należy zadać sobie pytanie czy warto nadal zapatrywać się w działania starszych kolegów czy wziąć sprawy w swoje ręce? Nasze ręce!
Częścią zbliżającej się konferencji będzie też panel dyskusyjny wraz z Towarzystwem Masażystów Polskich. Każdy może przyjść na spotkanie i powiedzieć otwarcie czego oczekuje, ale także co może zaoferować od siebie. Portal czy TMP są katalizatorem lecz substytutami jesteście WY masażyści. Myślę, że panel będzie niejako rodzajem weryfikacji ilu osobom zależy na zmianach i czekam na tę chwilę z niecierpliwością.
Kolejnym wspólnym krokiem z moim kolegą redakcyjnym jest możliwość udostępnienia kursów jak dotąd zarezerwowanych tylko dla fizjoterapeutów dla grupy praktyków masażu. Pierwszym krokiem jest kinesiotaping, który może być świetnym uzupełnieniem terapii masażem, a kolejnym będzie terapia FDM. Praca z powięzią to część pracy z tkankami miękkimi, a więc młodszy brat masażu 
Tekst ten to nie część kampanii. Nie będę startował w wyborach, ani nie chcę się nikomu przypodobać. Nie łechtam swojego ego, bo nie to sprawia mi radość w życiu.
Chcę kolejny raz pokazać wszystkim, że można. Małymi kroczkami możemy także dojść do celu. 
Bardzo nas cieszą dyskusje na forum, bo to właśnie z nich można wyciągać wnioski i określać kierunki działań, takich jak te nadmienione powyżej. Pozostaje jednak zadać sobie pytanie czy wolę marudzić, obserwować czy zmieniać? Mam nadzieje, że po tym tekście zadacie sobie pytanie co ja zrobiłem dla masażu i jego propagowania? Jeśli już je zadacie odpowiedzcie szczerze na nie tylko w głębi siebie.
Dla mnie po tych dwóch miesiącach takie chwile jak te poniżej na dyplomie są bezcenne i wiem, że chce to robić dalej. I dla grupy pszczółek i dla wszystkich innych.
Pozdrawiam serdecznie.
Rafał Uryzaj

Śledząc branżę masażu, a z racji wyuczonego zawodu także fizjoterapii, przeglądając forum działające na naszym portalu, czytając dyskusje i komentarze można dojść do jednego wniosku.

Mianowicie, wszyscy chcą zmian, większość widzi błędy i słabe ogniwa. Część z tych osób otwarcie dyskutuje, inna grupa po prostu marudzi, a reszta obserwuje z ukrycia i oczekuje dalszego ciągu wydarzeń.

Mnie osobiście doprowadziło to do jednego wniosku. Robić swoje. Nadal – lecz ze zdwojoną mocą. Takie postanowienie noworoczne. Piszę w pierwszej osobie lecz wiele z tych działań jest nieodzownie związanych z niniejszym portalem, grupą osób chcących działać podobnie, a także mogę powiedzieć, że mój głos po części będzie też głosem Marcina Banasińskiego (założyciela serwisu masażysta i mojego serdecznego przyjaciela).

Czy to postanowienie to tylko górnolotne stwierdzenie i porywanie się z motyką na słońce? Odpowiedzcie sami.

Minęły dwa miesiące nowego roku, który rozpoczął się od wspaniałej akcji masażowej na finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Akcja była pomysłem Towarzystwa Masażystów Polskich, które mocno się zaangażowało w tę inicjatywę. Wspólnie z Marcinem pomogliśmy przeprowadzić szkolenie z masażu Work-Site dla osób, które w ramach wolontariatu i szerzenia idei masażu wzięły udział w styczniowym finale. Osobiście brałem też w nim udział i cieszy fakt, że mimo iż akcja toczyła się w Poznaniu wzięli w niej udział ochotnicy, którzy przyjechali nawet z miejsc odległych o 300-400 km od Poznania. Tylko na jeden dzień! Można? Można!

 

 

Kilka dni później miałem okazję przeprowadzić wykład dla studenckiego koła fizjoterapii na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu. Spotkanie całkiem darmowe, bez podtekstów reklamowych, a studenci przychodząc na koło są tam całkiem dobrowolnie i bez przymusu. O dziwo była ich spora grupa. Kolejny dobry uczynek w moim notesiku, bo to fizjoterapeuci, którzy chcieli posłuchać o masażu. W obliczu wielu dyskusji o podziałach i niejako walce między masażystami i fizjoterapeutami, takie spotkanie cieszy podwójnie.

 

Kilkanaście dni temu byłem z wizytą w przedszkolu. Z inicjatywy mojej i mojej siostry przeprowadziłem pogadankę w przedszkolu z 4-latkami. Opowiadałem im jaka jest różnica między fizjoterapeutą a masażystą, co może dać masaż i co robić aby nie korzystać z niego leczniczo. Mimo, że furorę zrobił bardziej stół do masażu niż sama pogadanka to maluchy świetnie bawiły się podczas nauki masażu karku, głowy i szyi. Cała grupa zaangażowała się w masowanie, a odzew kolegów na fejsbuku z ogromnym poparciem dla tej inicjatywy i zaproszenia do kolejnych przedszkoli, tylko utwierdzają w słuszności działań. Mogę dalej robić swoje.

Luty dobiega końca, a w planach kolejna konferencja. Wraz z Marcinem, słuchając Waszych sugestii i wyciągając wnioski z dyskusji na forum, konferencję na temat masażu lekko mieszamy z tematami pracy z ciałem i metodami wykorzystywanymi także w fizjoterapii. Partnerami konferencji stały się portale związane z fizjoterapią. Dostaliśmy też ciekawą wiadomość, gdzie Tomasz (student fizjoterapii) piszę:

„Liczę, że poszerzę jeszcze nie dużą wiedzę w zakresie masażu. Myślę, że co mądrzejsi z moich starszych zawodowo kolegów, którzy rozumieją jak ważną częścią w terapii jest masaż byliby zainteresowani takim spotkaniem, czego dowodem jest, że o waszej akcji można dowiedzieć się z portali poświęconych fizjoterapii”.

Piszecie, że są podziały, a tutaj głos zupełnie w innym tonie. Młodzi nie chcą tworzyć podziałów. Młodzi będą tworzyć rzeczywistość w naszej branży w przyszłości. Myślę, że należy zadać sobie pytanie czy warto nadal zapatrywać się w działania starszych kolegów czy wziąć sprawy w swoje ręce? Nasze ręce!

Częścią zbliżającej się konferencji będzie też panel dyskusyjny wraz z Towarzystwem Masażystów Polskich. Każdy może przyjść na spotkanie i powiedzieć otwarcie czego oczekuje, ale także co może zaoferować od siebie. Portal czy TMP są katalizatorem lecz substytutami jesteście WY masażyści. Myślę, że panel będzie niejako rodzajem weryfikacji ilu osobom zależy na zmianach i czekam na tę chwilę z niecierpliwością.

Kolejnym wspólnym krokiem z moim kolegą redakcyjnym jest możliwość udostępnienia kursów jak dotąd zarezerwowanych tylko dla fizjoterapeutów dla grupy praktyków masażu. Pierwszym krokiem jest kinesiotaping, który może być świetnym uzupełnieniem terapii masażem, a kolejnym będzie terapia FDM. Praca z powięzią to część pracy z tkankami miękkimi, a więc młodszy brat masażu J

Tekst ten to nie część kampanii. Nie będę startował w wyborach, ani nie chcę się nikomu przypodobać. Nie łechtam swojego ego, bo nie to sprawia mi radość w życiu.

Chcę kolejny raz pokazać wszystkim, że można. Małymi kroczkami możemy także dojść do celu.

Bardzo nas cieszą dyskusje na forum, bo to właśnie z nich można wyciągać wnioski i określać kierunki działań, takich jak te nadmienione powyżej. Pozostaje jednak zadać sobie pytanie czy wolę marudzić, obserwować czy zmieniać? Mam nadzieje, że po tym tekście zadacie sobie pytanie co ja zrobiłem dla masażu i jego propagowania? Jeśli już je zadacie odpowiedzcie szczerze na nie tylko w głębi siebie.

Dla mnie po tych dwóch miesiącach takie chwile jak te poniżej na dyplomie są bezcenne i wiem, że chce to robić dalej. I dla grupy pszczółek i dla wszystkich innych.

Pozdrawiam serdecznie.

Rafał Uryzaj


Udostępnij

Komentarze

komentarze