Udostępnij

Relacja ze szkolenia Taping and more w masażu.

Na początku marca Serwis-Masażysta miał okazje organizować kurs „Taping and more w masażu” skierowany m.in. dla masażystów. Jako organizator miałem okazje uczestniczyć w tym szkoleniu razem z moim kolegą redakcyjnym Marcinem i w związku z tym chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami.

Relacja ze szkolenia Taping and more w masażu.

Na początku marca Serwis-Masażysta miał okazje organizować kurs „Taping and more w masażu” skierowany m.in. dla masażystów. Jako organizator miałem okazje uczestniczyć w tym szkoleniu razem z moim kolegą redakcyjnym Marcinem i w związku z tym chciałem się podzielić moimi spostrzeżeniami.

Na początek o szkoleniowcu. Robert Faryj jest fizjoterapeutą z ponad 20-letnim doświadczeniem. Staż pracy rzuca się w oczy już od pierwszych godzin kursu. Jest to ogromny atut, że uczestnicy mają do czynienia z osobą, która rzeczywiście pracuje w zawodzie. Mam na myśli praktyczne podejście do naszego zawodu. Miesiąc wcześniej uczestniczyłem w warsztatach, gdzie prowadzący podkreślali ilość wydanych przez siebie publikacji (łącznie ok. 130) w naprawdę renomowanych czasopismach. Oczywiście czapki z głów za ogrom pracy naukowej lecz moje odczucia są takie, że w żaden sposób nie przekładało się to na praktykę w przypadku przekazywanej wiedzy.

Tym samym chce podkreślić, że wiedza akademicka potwierdzona badaniami nie zawsze idzie w parze z wiedzą praktyczną, którą u Roberta widać gołym okiem.

Kursów kinesiotapingu i jego odmian na polskim rynku szkoleniowym jest wiele. Nie znam innych prowadzących dlatego nie będę się na ten temat wypowiadał. Na tym szkoleniu oprócz podstaw oklejania, które mniemam, że na każdym kursie są jednakowe dostaliśmy porcje dodatkowej wiedzy.

Podejście prezentowane przez Roberta to przede wszystkim mnóstwo diagnostyki, która ma ustalić konkretną przyczynę dolegliwości. Stosowane są do tego podstawy diagnostyki z terapii FDM (Fascial Distortion Model). Dzięki takiemu podejściu klejenie taśm to nie tylko zwykła aplikacja lecz poprzedzone konkretną terapią usuwanie przyczyn dolegliwości.

Dodatkowym elementem wzbogacającym ten kurs są podstawy KTP czyli kompleksowej terapii przeciwobrzękowej, której częścią i uzupełnieniem są aplikacje Tensiotapingu.

Jednym z kolejnych atutów byli pacjenci zapraszani na kurs, gdzie można było zobaczyć jak wygląda konkretna wizyta i terapia od A do Z. Przez 3 dni wizytował u nas bokser, który doznał kontuzji łydki przed ważnymi dla siebie zawodami oraz pacjentka (piłkarka nożna) świeżo po zabiegu artroskopii stawu kolanowego. Efekty pracy przez zaledwie 3 dni były bardzo duże i istotne jeśli chodzi o zauważalność skutków zarówno dla nas uczestników jak i pacjentów.

Ponadto nauka była urozmaicona również o praktyczne rozwiązywanie problemów terapeutycznych  na kursie. Robert zadawał konkretne problemy do rozwiązania, które następnie w małych grupach 2-3 osobowych mieliśmy okazję rozwikłać przy zastosowaniu podstaw FDM, KTP oraz poznanych już technik Tensiotapingu. To bardzo cenne doświadczenie gdyż uczyło nas  nie tylko umiejętności odtwarzania wiedzy i aplikowania plastrów lecz logicznego i analitycznego myślenia oraz praktycznego podejścia do tematu.

Robert wiele razy powtarzał na kursie sentencje, że ten ma racje kto leczy i sposób w jaki uczy przygotowuje do tego aby leczyć, a nie powielać wiedze teoretyczną popartą badaniami naukowymi, a często nie mającą dużo wspólnego z realiami pracy terapeutycznej każdego dnia.

Jedynym „minusem” było to, że kurs tak szybko zleciał i nie trwał dłużej. Gorąco polecam to szkolenie, bo z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto uzupełnić warsztat pracy o takie podejście do terapii.

Pozdrawiam

Rafał Uryzaj

Podobne tematy:

FDM – Fascial Distortion Model


Udostępnij

Komentarze

komentarze