Udostępnij

Przez piętnaście lat, ze względu na moich klientów starałem się rozdzielać moje dwa pola działalności – psychoterapię i terapię masażem. Ci, którzy przychodzą na psychoterapię chcą zbadać psychologiczne przyczyny swojej dysfunkcji, podczas gdy klienci korzystający z masażu chcą poprawić swój stan fizyczny. Muszę wyznać, że popełniałem duży błąd. Niestety muszę przyznać, że wpływałem na stan fizyczny klientów podczas psychoterapii, jak i również na samopoczucie psychiczne tych, którzy korzystali z masażu.

Przez piętnaście lat, ze względu na moich klientów starałem się rozdzielać moje dwa pola działalności – psychoterapię i terapię masażem. Ci, którzy przychodzą na psychoterapię chcą zbadać psychologiczne przyczyny swojej dysfunkcji, podczas gdy klienci korzystający z masażu chcą poprawić swój stan fizyczny. Muszę wyznać, że popełniałem duży błąd. Niestety muszę przyznać, że wpływałem na stan fizyczny klientów podczas psychoterapii, jak i również na samopoczucie psychiczne tych, którzy korzystali z masażu. Według założeń psychoterapii, należy unikać kontaktu fizycznego z pacjentem, tak aby nie przekładał on swoich uczuć i skojarzeń związanych z kimś na inną osobę. Według tych zasad nie powinno się również przekraczać granic swojej praktyki „masując” umysły swoich klientów. Dlatego właśnie można mnie rozstrzelać 🙂

Jak jednak powiedzieć o takowych „regulacjach” związanych z masażem klientom, którzy zwierzają się ze swoich psychologicznych i emocjonalnych przeżyć pod wpływem kojącego dotyku. Spróbujcie wyjaśnić te zasady klientom korzystającym z psychoterapii, którzy uważają, że to ona wpływa na ich energię i ciało. 

Niepokojące jest to, że spotykam coraz więcej masażystów, którzy uważają, że masaż ma pomóc jedynie w rozwiązaniu problemów ciała. Inni klasyfikują taki dotyk w kategorii masażu relaksacyjnego, co należy rozumieć jako coś nieefektywnego i powierzchownego. Wydaje się, że w tym zawodzie skoncentrowaliśmy się zbytnio na przywracaniu równowagi mięśniowo-szkieletowej. Zupełnie jakby człowiek składał się jedynie z mięśni i kości.

Jaki wpływ ma masaż?

To czego dotykamy, to oczywiście skóra. Możemy również pobudzać mięśnie, ścięgna i kości, ale nie dotykamy ich bezpośrednio. To, czego dotykamy faktycznie, to skóra żywej i zmieniającej się osoby, która historię swojego życia ma zapisaną w każdym centymetrze swojego ciała. Nie mam tutaj miejsca, żeby wchodzić w szczegóły dotyczące skóry, ale polecam, aby przeczytać klasyczną już książkę Ashley Montague Touching: The Human Significan of the Skin, a także świetną pozycję Deane Juhan’a Job’s Body. Obydwoje przytaczają naukowe dowody na to, że kiedy dotykamy skóry, wchodzimy w bezpośredni kontakt z częścią naszego organizmu bezpośrednio powiązaną z naszym mózgiem i z tym wszystkim, co czyni nas ludźmi.

Więc co nas nimi czyni?

Używam własnego skrótu FEEUD, żeby zrozumieć, z czego składa się człowiek. Ten model służył mi dobrze przez 28 lat mojej praktyki. Oznacza:

F – Fizyczność

E – Energię

E – Emocjonalność

U – Umysł

D – Ducha

Dotykając czyjejś skóry, nie dotykamy jedynie fizycznie jego ciała. Wykonawszy ponad 20 000 masaży w trakcie mojej praktyki terapeutycznej mogę powiedzieć, że niemożliwe jest masowanie kogoś bez znaczącego wpływu na jego energię, emocje, nastawienie umysłu i stan ducha. Dlaczego więc w naszej profesji skupiamy się jedynie na ciele pacjenta? Czy boimy się, tego jak dotyk wpływa na nasze emocje, myśli i ducha? Wielu masażystów, których spotykam wydaje się chcieć jedynie pobudzić ciało pacjenta, aby je co najwyżej naprawić, tak jakby było ono wrogiem, którego można kontrolować.

Czy naprawdę musimy ujarzmiać i kontrolować ciało?

Czy nadal musimy naśladować masażystów, którzy cierpią na fobię dotyku bojąc się jego zwykłego pielęgnacyjnego działania?

Czy naprawdę musimy ślepo, tak jak nalegają, pilnować się, aby nasz dotyk był tak bardzo „medyczny”?

Gdybym chciał taki być, szkoliłbym się medycznie. Wybieram masaż, ponieważ ciało jest najbardziej magicznym samoleczącym się organizmem na planecie, a zgadnijcie w jaki sposób? Poprzez zwykły leczniczy dotyk. Każdy masażysta, który spędził jakikolwiek czas w gabinecie obserwując naszych klientów, wie że mięśnie w ciele mają tylko jeden „rdzeń” i jedno „zaczepienie”- jest to umysł. Doświadczeni masażyści WIEDZĄ, że pielęgnacyjny dotyk pozwala klientom na rozluźnienie napiętych mięśni w trakcie jednego oddechu. Dzieje się tak, ponieważ pozwalają oni sobie na rozluźnienie w swoich umysłach. Dlatego, proszę przestać mówić mi, które części mojego ciała mają się źle i proszę nie poprawiać ich. Poproszę jedynie o dotyk, który odpowiada podróży mojego życia i bierze pod uwagę historię, która wykrzywiła mi kręgosłup i ugniotła moje tkanki. Wtedy uwolnię z siebie, to co będę gotów uwolnić. W moim własnym czasie, na mój własny sposób. Proszę nie siedzieć teraz i nie sporządzać notatek SOAP, nie zajmować się tym, co czyni mnie człowiekiem. Patrzcie na mnie całościowo, wsłuchajcie się we mnie całego. Przychodzę po dotyk, który łączy mnie z moją duszą. Czy moje mięśnie się rozluźniają, kiedy to otrzymuję? Oczywiście, że tak.

Autor: Gerry Pyves

Podobne tematy:

Dotyk dla Zdrowia – rozmowa z Anną Sankowską

Dotyk w rozwoju dziecka

Masaż jako pomoc w potrzebie zrozumienia

Masujmy się

Nawróceni na dotyk


Udostępnij

Komentarze

komentarze