Udostępnij

W jednym z ostatnich artykułów, gdzie poruszona była tematyka drenażu limfatycznego i obrzęków pojawiło się wiele kontrowersyjnych komentarzy. Oczywiście cieszymy się, że została podjęta dyskusja, bo po to też portal został stworzony. Jednak skłoniło mnie to do jednej refleksji.
Dla niewtajemniczonych dodam, że komentarze odnosiły się do tego, iż artykuł nic nowego nie wniósł i są to podstawowe informację, które wszyscy dobrze znanają. Pojawiły się komentarze typu:

W jednym z ostatnich artykułów, gdzie poruszona była tematyka drenażu limfatycznego i obrzęków pojawiło się wiele kontrowersyjnych komentarzy. Oczywiście cieszymy się, że została podjęta dyskusja, bo po to też portal został stworzony. Jednak skłoniło mnie to do jednej refleksji.
Dla niewtajemniczonych dodam, że komentarze odnosiły się do tego, iż artykuł nic nowego nie wniósł i są to podstawowe informację, które wszyscy dobrze znanają. Pojawiły się komentarze typu:

„nic odkrywczego nie przeczytałem, jestem zawiedziony”
„Artukuł faktycznie nic nowego nie wnosi”
„Prosto opisane rodzaje masażu można przeczytać na wielu portalach o tematyce zdrowotnej

Cały artykuł i wszystkie komentarze można znaleźć TUTAJ

Jak wspomniałem w jednych z komentarzy nasze artykuły są kierowane zarówno dla profesjonalistów jak i laików (naszych potencjalnych klientów), którzy zdarza się, że nie wiedzą nic na dany temat, a w internecie szukają ciekawych informacji podanych w jasny sposób.
Z jednej strony staram się wczuć w rozgoryczenie niektórych osób, którzy znają dokładnie temat i jest to dla nich „oczywista oczywistość”. Wiem natomiast, że jest gro osób, którym należy takie podstawowe informacje przypominać i jestem przekonany, że tytułowa praca u podstaw jest wielce uzasadniona. Idąc tym tropem wiem, że na naszym portalu będą pojawiały się takie podstawowe informacje, często nawet czysto książkowe i jako redakcja jesteśmy przekonani, że to ma sens. Dla potwierdzenia naszej tezy przytoczę kilka przykładów z życia wziętych aby skłonić niektóre osoby do refleksji przed kolejnym nieuzasadnionym komentarzem.

Ostatnio gościliśmy na corocznym kongresie LNE w Krakowie, gdzie wiele miejsca poświęcone jest masażowi. Stałym gościem kongresu jest dr Piątkowski, który tym razem opowiadał o masażu kończyny górnej. Poprzednie jego wykłady na kongresach dotyczyły masażu grzbietu, kończyny dolnej, ułożenia osoby podczas masażu etc. Na każdym z tych wykładów Pan Piątkowski odnosi się do podstawowych pojęć, które każdy powinien znać z nauki np. masażu klasycznego czyli dla wielu początku przygody z masażem. Z aptekarska dokładnością dr Piątkowski opowiadał m.in. o pozycji kończyny, o tym, że należy masować zarówno przednią i tylną jak i boczne strony paliczków dłoni czy przypominał (jak na każdym swoim wykładzie) o zasadzie habituacji. Każdy wykład to świetnie podana, książkowa i akademicka wiedza nt. masażu, zawierająca szalenie ważne podstawy czasem nawet banalne. Każdy wykład dr Piątkowskiego gromadzi pełną salę słuchaczy i tak było i tym razem. Na sali widziałem osoby, które pracują już kilka, a nawet grubo ponad kilkanaście lat w zawodzie. Widziałem znane twarze, które przychodzą kolejny raz na wykład dr Piątkowskiego i słuchają z pokorą wiadomości, które dobrze znają, często z poprzednich wykładów lub chociażby z teorii masażu klasycznego. Rozmawiając po wykładach z wieloma osobami nikt nigdy nie powiedział, że wykład był nudny lub po co Piątkowski powiela znów te same wiadomości. To bardzo cieszy, że wiele osób mimo dużego doświadczenia nadal chcą słuchać podstawowych informacji, które czasem w codziennej pracy zawodowej mogą nam umykać.

Druga historia dotyczy mojego kolegi redakcyjnego a zarazem naczelnego  – Marcina. Miał okazje w październiku uczestniczyć w obsłudze maratonu warszawskiego jako masażysta. Wraz z kolegami i koleżankami z 1 i 2 roku mieli okazje masować uczestników tuż po wbiegnięciu na metę. I jak się okazuje osoby (niektóre będące w trakcie nauki) znające podstawowe zasadny (podobno) masażu powysiłkowego używały do masowania technik, które absolutnie nie powinny się w takiej procedurze pojawić. Osoby będące w trakcie nauki, a już zapominają o podstawowych zasadach masażu co więc będzie za kilka lat? Warto by zatem przypominać im te kwestie częściej prawda ? 🙂

Trzecia historia dotyczy przypadku z mojej praktyki zawodowej. Za czasów gdy pracowałem i mieszkałem jeszcze w Poznaniu miałem okazję przyjąć w jednym ze Spa klientkę na masaż gorącymi kamieniami. Czytając jej kartę z poprzedniej wizyty zauważyłem, że była u mojego szefa na masażu właśnie przy użyciu gorących kamieni. W karcie zanotowane było, że cierpi na chorobę wrzodową żołądka i potwierdziła to wy wywiadzie. Masażu oczywiście odmówiłem tłumacząc dlaczego nie mogę go wykonać i tłumacząc się za szefa dlaczego on wykonał taki masaż. Każdy wie jakie mogą być konsekwencje oddziaływania tak intensywnego ciepła na wrzody, bo jest to jedno z podstawowych przeciwwskazań do takiego masażu. Kolejny raz ktoś zapomniał o podstawach…

Pracując także w Poznaniu, dużą ilość moich klientów stanowli lekarze. Bardzo lubię tego rodzaju klienta gdyż mogę w sposób naukowy i medyczny tłumaczyć wiele kwestii i podejmować ciekawe dyskusje. Pewnego razu miałem okazje dyskutować z kardiologiem. Rozochocony dalogiem weszliśmy na tematykę mięśni. Zacząłem opowiadać o jednym z nich, jego roli w bólach kręgosłupa, przebiegu etc. Kardiolog zaciekawiony stwierdził jednak, że już tak dokładnie nie pamięta anatomii jeśli chodzi o konkretne mięśnie. Stwierdził również ciekawą rzecz, że w medycynie im głębiej idzie się w dana specjalizację, im więcej zgłębia się dany dział medycyny, im więcej habilitacji tym bardziej zapominamy o podstawach. Ciekawa sprawa tym bardziej, że stwierdził to lekarz, od którego czasem może zależeć nasze zdrowie lub życie.  (swoja droga ja używam atlasu anatomicznego od czasów studiów do dnia dzisiejszego w kółko i notorycznie oglądając ciągle te same mięśnie, nerwy itp.)
Podobną rzecz powiedział prof. Mruk podczas ostatniego kongresu LNE. W formie anegdoty opowiadał, że magister wie i potrafi wytłumaczyć zjawiska czy teorie. Doktor wskazuje tylko książki gdzie można o tym poczytać, natomiast profesor… profesor wie gdzie szukać magistra… 🙂 Pół żartem pół serio jednak biorąc pod uwagę przykład mojego klienta kardiologa skłaniam się jednak ku tezie, że bardziej serio niż żartem.
Te przykłady (pewnie każdy z nas znalazłby jeszcze po kilka podobnych) pokazują jak ważna jest praca u podstaw. Przypominanie z uporem maniaka podstawowych pojęć, przeciwwskazań, zasad i teorii.

Także moi drodzy użytkownicy: na naszym portalu będą pojawiały się takie podstawy po to aby żadnemu z Was nigdy nie wypadły z głowy wtedy kiedy będzie trzeba je sobie przypomnieć. Po to aby także osoby rozpoczynające przygodę z masażem mogły w sposób przystępny czerpać wiedzę. Aby osoby znające już temat mogły usystematyzować wiedzę i podjąć ciekawe dyskusje. I wreszcie aby inspirowało to do takich tekstów jak ten dzisiejszy:)
Kto ma czas i trochę pokory pewnie będzie czytał teksty nadal. Wnioski i decyzję pozostawiamy Wam samym…

Pozdrawiam
Rafał Uryzaj
 


Udostępnij

Komentarze

komentarze