Udostępnij

Staram się by choć raz w roku przejść jakieś solidne szkolenie i tym razem wybór padł na Europejską Szkołę Shiatsu – www.zen-shiatsu.pl gdzie nauczycielem jest Peter Woodcraft. Jak było? Jednym słowem – nie żałuję 🙂

Ale po kolei. Dlaczego Shiatsu?

Staram się by choć raz w roku przejść jakieś solidne szkolenie i tym razem wybór padł na Europejską Szkołę Shiatsu – www.zen-shiatsu.pl gdzie nauczycielem jest Peter Woodcraft. Jak było? Jednym słowem – nie żałuję 🙂

Ale po kolei. Dlaczego Shiatsu?
Kiedyś dawno temu, zanim jeszcze poznałem terapię YUMEIHO, skorzystałem z 2dniowych warsztatów Shiatsu a potem jeszcze z kilku jego zabiegów i było fajnie. Coś innego niż praca przy stole. To praca w parterze, na macie … a bliższa mi mata niż stół, chociażby dlatego, że głównie pracuję japońskim YUMEIHO czy masażem Tajskim. Mam więc kontynuację pracy z ciałem na macie. Ponadto Shiatsu to inne spojrzenie na człowieka, to holistyczna terapia która sięga wyżej niż relaks, napięcia mięśniowe czy bóle, to terapia która leczy, to terapia ściśle związana z TCM 🙂 Czemu mnie to cieszy? A no temu, że nauka w szkole Zen-Shiatsu wydaje się być najkrótszą drogą by przyswoić i zrozumieć teorię Yin Yang, 5 elementów, energii Chi i przede wszystkim pracować z nimi. Tak wiem, wiem! Wielu z Was myśli, że to szarlataneria … jesteście tego pewni? Ja nie, więc sprawdzę jak będę się z tym czuł.

Dlaczego Peter Woodcraft i Europejska Szkoła Shiatsu?
Petera poznałem na jednej z naszych konferencji, pokazywał nam na czym polega Shiatsu a nasza koleżanka Agata, jako model była zachwycona jego zabiegiem, który był na konferencji w ramach pokazu Shiatsu. Peter to wspaniały człowiek i świetny nauczyciel, wiem to już na pewno bo poznałem go bliżej.

Pozdrawiam Peter! 🙂

Wybrałem Shiatsu u Petera bo nauka Shiatsu w Zen-Shiatsu to wielopoziomowy system szkoleń a nie jakiś kursik 1dniowy, których można pełno znaleźć w sieci i w dodatku często z akredytacją … no comments! W Europejskiej Szkole Shiatsu masz do pokonania 4 wielodniowe moduły. Zaczynasz od modułu podstawowego, jak ja teraz, gdzie poznajesz masaż taki ogólny a kończysz wszystkie moduły i jesteś wstanie zdiagnozować pacjenta i odpowiednio z nim pracować. Podoba mi się to, że dopiero po drugim module, który trwa 2x 5 dni możesz dopiero masować pacjentów w gabinecie. Moduł 1 jest w zasadzie wprowadzeniem do Shiatsu, początkiem drogi … samuraja 🙂   

Po za tymi atutami to szkolenie odbyło się w Silna Nowa (woj. lubuskie), nie pytajcie gdzie to jest, navi miała problem z trafieniem. W miejscu tym zasięg wszelkich sieci zanika, tam jest po prostu super. „Dom pod lipą” – www.dompodlipa.pl to wspaniałe miejsce by zapomnieć, odetchnąć i właśnie … uczyć się! Gospodarze Sylwia i Marcin to wspaniali ludzie, z sercem prowadzą to uroczysko. Sylwia wspaniale żywi, nie znajdziecie nigdzie tak pysznego i zdrowego jedzenia jak tam! POLECAM Czasami się zastanawiam czy pojechałem tam dla Shiatsu czy jedzenia … 🙂
Teren wokół Domu pod lipą, to głównie las. Jest tam również wielka polana i czyste piękne jezioro. Wspaniałe miejsce na uprawianie np.: joggingu.

Wracając do szkolenia, które jak pisałem wyżej było moim dobrym wyborem, chcę Wam napisać jak to wyglądało.
Na szkolenie dojechało 14 osób i dwoje prowadzących Peter i Anna Woodcraft. Peter jest anglikiem, nie mówi po Polsku zbyt dobrze ale świetnie rozumie. Ania jest tłumaczem i także terapeutą Shiatsu. Zaczęliśmy w piątek 0 13.00 przepysznym obiadem a o 15.00 szkoleniem. Potem 30 minutowa przerwa na kawkę, napój z pokrzyw czy napój z lipy, często super ciacho. Potem szkolenie do 19.00 … do kolacji 🙂 Kolejny dzień i te następne wyglądały podobnie, czyli godzina 7.00 zaczynamy godzinne zajęcia Qi Gong, wspaniała sprawa, tak z rana do energetyzować się. O 8.00 super śniadanko i o 9.00 zaczynamy szkolenie. Przerwa 30 minutowa ok. 11.00, oczywiście kawa, pokrzywa, lipa i ciacho. Dalej szkolimy się do obiadu. Obiad na 13.00 a szkolenie zaczynamy o 15.00 itd. Przerwa poobiednia była idealnym czasem na spacer wokół uroczyska.
Ostatnia kolacja to wspaniała przygoda, własnoręcznie przygotowanie pizzy, która jest wypiekana w prawdziwym piecu chlebowym przez gospodarza Marcina. W tym samym piecu gospodarze wypiekają również chleb podawany na śniadanie i kolację, wyśmienity. Zabrałem 3 bochenki z powrotem do Warszawy.

Jak pisałem wyżej Peter to dobry nauczyciel, potrafi tak wszystko poprowadzić by nudy nie było, praktyka przeplatana teorią, dużo ciekawych wiadomości o TCM i pracy z ciałem. Ćwiczenia wybiegające poza zakres szkolenia, zabawy na rozładowanie znudzenia i rozprostowanie kości, naprawdę szkolenie przemyślane, POLECAM.

Shiatsu to ciekawy masaż, praca z ciałem. Na poziomie który znam, to praca na całym ciele we wszystkich pozycjach: w leżeniu przodem, tyłem, bokiem i na siedząco. Polega w większości na uciskach i rozciąganiach. Nie brakuje również pracy ze stawami, lekkie trakcje, wykonuje się tam również ruchy bierne. Holistyczny masaż całego ciała, bez rozbierania się i bez oliwki, mnie się podoba.

Jak się czuję po szkoleniu?
Po pierwsze, jestem zadowolony z nowej wiedzy, czuję niedosyt wiadomości i chce więcej. Po drugie, chętnie wspominam to szkolenie, poznałem ciekawych ludzi i pomimo intensywności szkolenia odpocząłem. Po trzecie –  jestem zadowolony z wydanych pieniędzy 🙂

Słowo końcowe – jak macie ochotę pracować w parterze, poznać holistyczną terapię pracy z ciałem, nadającą się praktycznie dla każdego i uczyć się jej u najlepszych, walcie śmiało na –  www.zen-shiatsu.pl

zapraszam na Shiatsu
Marcin


Udostępnij

Komentarze

komentarze