Udostępnij

Masaż to nie tylko re­laks i przy­jem­ność. Coraz wię­cej badań na­uko­wych po­twier­dza, że za­bieg ten ma bez­po­śred­ni wpływ na nasze zdro­wie fi­zycz­ne i psy­chicz­ne.

Za­wsze uwa­ża­łam, że za­fun­do­wa­nie sobie od czasu do czasu ma­sa­żu jest ro­dza­jem przy­jem­ne­go luk­su­su, po pro­stu do­ga­dza­nia sobie. Z wie­kiem jed­nak do­szłam do wnio­sku, że re­gu­lar­ne pod­da­wa­nie się tej przy­jem­no­ści do­sko­na­le spraw­dza się jako spo­sób na za­cho­wa­nie zdro­wia – tak fi­zycz­ne­go, jak psy­chicz­ne­go.

Masaż to nie tylko re­laks i przy­jem­ność. Coraz wię­cej badań na­uko­wych po­twier­dza, że za­bieg ten ma bez­po­śred­ni wpływ na nasze zdro­wie fi­zycz­ne i psy­chicz­ne.

Za­wsze uwa­ża­łam, że za­fun­do­wa­nie sobie od czasu do czasu ma­sa­żu jest ro­dza­jem przy­jem­ne­go luk­su­su, po pro­stu do­ga­dza­nia sobie. Z wie­kiem jed­nak do­szłam do wnio­sku, że re­gu­lar­ne pod­da­wa­nie się tej przy­jem­no­ści do­sko­na­le spraw­dza się jako spo­sób na za­cho­wa­nie zdro­wia – tak fi­zycz­ne­go, jak psy­chicz­ne­go.

Oka­zu­je się, że moje po­glą­dy po­twier­dza cała gama badań na­uko­wych. – Wiemy już bez wąt­pli­wo­ści, że masaż to nie tylko przy­jem­ność – mówi Tif­fa­ny Field, dy­rek­tor Touch Re­se­arch In­sti­tu­te na wy­dzia­le me­dycz­nym Uni­ver­si­ty of Miami. – Masaż ma bez­po­śred­ni wpływ na nasze zdro­wie na po­zio­mie nie tylko psy­cho­lo­gicz­nym, ale także fi­zjo­lo­gicz­nym i bio­che­micz­nym.

Dr Field prze­pro­wa­dzi­ła łącz­nie ponad 100 róż­nych badań, w któ­rych wy­ka­za­ła, że masaż wpły­wa po­zy­tyw­nie na stan zdro­wia osób cier­pią­cych na de­pre­sję i stany lę­ko­we, po­pra­wia sen, zmniej­sza po­ziom hor­mo­nów stre­su w or­ga­ni­zmie, zwięk­sza od­por­ność i po­ma­ga zwal­czać ból.

– Mamy do­sta­tecz­nie dużo da­nych, aby jed­no­znacz­nie stwier­dzić, że masaż na­praw­dę po­ma­ga, zwłasz­cza w przy­pad­ku bólów ple­ców – po­twier­dza Jo­se­phi­ne Briggs, sze­fo­wa Na­tio­nal Cen­ter for Com­ple­men­ta­ry and Al­ter­na­ti­ve Me­di­ci­ne (NCCAM) dzia­ła­ją­ce­go przy ame­ry­kań­skich Na­ro­do­wych In­sty­tu­tach Zdro­wia (Na­tio­nal In­sti­tu­tes of He­alth, NIH). Briggs przy­ta­cza mię­dzy in­ny­mi ba­da­nia opu­bli­ko­wa­ne w tym roku w in­ter­ne­to­wym ma­ga­zy­nie na­uko­wym PLoS One – ich au­to­rzy wy­ka­za­li, że pa­cjen­ci cier­pią­cy na reu­ma­to­idal­ne za­pa­le­nie sta­wów ko­la­no­wych, któ­rzy pod­da­wa­ni byli raz na ty­dzień go­dzin­nej sesji ma­sa­żu szwedz­kie­go (po­pu­lar­nej formy ła­god­ne­go ma­sa­żu, obej­mu­ją­cej ugnia­ta­nie, uci­ska­nie i kle­pa­nie mię­śni) do­świad­czy­li zna­czą­cej re­duk­cji bólu i zwięk­sze­nia ru­cho­mo­ści cho­rych sta­wów. Co wię­cej, skut­ki ta­kiej te­ra­pii utrzy­my­wa­ły się także po jej za­koń­cze­niu.

Na­ukow­cy do­pie­ro za­czy­na­ją wy­ja­śniać zło­żo­ne me­cha­ni­zmy sto­ją­ce za do­bro­czyn­nym dzia­ła­niem ma­sa­żu. Opu­bli­ko­wa­ne w tym roku ba­da­nia wy­ka­za­ły na przy­kład, że jeśli po bar­dzo in­ten­syw­nym tre­nin­gu – aż do zu­peł­ne­go wy­czer­pa­nia – spor­tow­cy tra­fią w ręce ma­sa­ży­stów, to masaż po­wo­du­je zmniej­sze­nie wy­dzie­la­nia cy­to­kin, czyli sub­stan­cji od­gry­wa­ją­cych istot­ną rolę w po­wsta­wa­niu sta­nów za­pal­nych. Co wię­cej, masaż przy­spie­sza w ta­kiej sy­tu­acji re­ge­ne­ra­cję uszko­dzo­nych ko­mó­rek.

– Wy­ni­ki tych badań su­ge­ru­ją, że bar­dzo in­ten­syw­ny tre­ning może sty­mu­lo­wać po­wsta­wa­nie sta­nów za­pal­nych – ko­men­tu­je dr Briggs, która jest współ­au­tor­ką badań. – Wszy­scy wiemy, że jeśli jed­ne­go dnia prze­sa­dzi­my z in­ten­syw­nym bie­ga­niem, to na­za­jutrz bolą nas mię­śnie. A teraz oka­zu­je się, że masaż może zmi­ni­ma­li­zo­wać ten pro­blem. Cho­dzi za­pew­ne za­rów­no o ma­ni­pu­la­cję sa­my­mi włók­na­mi mię­śnio­wy­mi, jak o zwięk­sza­nie do­pły­wu krwi do mię­śni.

Ale eks­per­ci pod­kre­śla­ją, że masaż nie jest tylko fi­zycz­nym do­świad­cze­niem. – Uwa­ża­my, że masaż to te­ra­pia za­rów­no ciała, jak umy­słu – pod­kre­śla Briggs. – Je­ste­śmy pewni, że dzia­ła on nie tylko na po­zio­mie fi­zycz­nym. Kon­takt z dru­gim czło­wie­kiem dzia­ła uspo­ka­ja­ją­co i roz­luź­nia­ją­co, po­pra­wia na­strój i cały stan emo­cjo­nal­ny, co z kolei wpły­wa na re­ak­cję or­ga­ni­zmu na ból i stres. Od­dzie­le­nie od sie­bie tych dwóch po­zio­mów w wy­ni­kach kon­kret­nych badań może być bar­dzo trud­ne.

– Kiedy małe dziec­ko za­czy­na pła­kać, więk­szość matek pod­no­si je, przy­tu­la i de­li­kat­nie po­kle­pu­je po ple­cach – mówi Re­be­kah Owens, in­struk­tor­ka w za­kła­dzie me­dy­cy­ny in­te­gra­cyj­nej na wy­dzia­le me­dycz­nym Uni­ver­si­ty of Ma­ry­land. – To in­tu­icyj­ne, in­stynk­tow­ne za­cho­wa­nie: każdy czło­wiek chce i po­trze­bu­je do­ty­ku.

Owens uważa, że to szcze­gól­nie ważne w dzi­siej­szym świe­cie, gdzie lu­dzie coraz czę­ściej ko­mu­ni­ku­ją się wy­łącz­nie za po­śred­nic­twem naj­now­szych tech­no­lo­gii. – Za­miast przy­tu­lić się czy po­kle­pać po ple­cach na po­wi­ta­nie, kli­ka­my „Lubię to” na Fa­ce­bo­oku – tłu­ma­czy. – Więk­szo­ści z nas bra­ku­je do­ty­ku. Masaż po­pra­wia sa­mo­po­czu­cie, wy­ci­sza, za­spo­ka­ja tę we­wnętrz­ną po­trze­bę. Po­ka­zu­je, że ktoś się o nas trosz­czy, że komuś za­le­ży, aby­śmy po­czu­li się le­piej. To po­tęż­na siła.

– Klu­czem do opty­mal­nych ko­rzy­ści pły­ną­cych z ma­sa­żu jest wła­ści­wa siła na­ci­sku – mówi Tif­fa­ny Field. – Ma­su­jąc, sty­mu­lu­je­my re­cep­to­ry do­ty­ku znaj­du­ją­ce się pod skórą, co z kolei po­wo­du­je zwięk­sze­nie ak­tyw­no­ści nerwu błęd­ne­go, naj­dłuż­sze­go z ner­wów czasz­ko­wych, wy­pro­wa­dzo­ne­go bez­po­śred­nio z mózgu. To daje wiele po­zy­tyw­nych skut­ków, ta­kich jak ob­ni­że­nie tętna i ci­śnie­nia krwi, wzmoc­nie­nie dzia­ła­nia ukła­du od­por­no­ścio­we­go czy re­duk­cję po­zio­mu hor­mo­nów stre­su. Wiemy, że naj­ko­rzyst­niej­sza jest umiar­ko­wa­na siła na­ci­sku. Zbyt słaby masaż po­wo­du­je ła­skot­ki, co dzia­ła po­bu­dza­ją­co.

Warto pa­mię­tać, że masaż nie musi boleć, aby być sku­tecz­nym. – Jedne z naj­now­szych badań wy­ka­za­ły, że kom­bi­na­cja do­ty­ku i ma­ni­pu­lo­wa­nia tkan­ka­mi mięk­ki­mi re­du­ko­wa­ła ból w dole ple­ców rów­nie sku­tecz­nie w przy­pad­ku ła­god­ne­go ma­sa­żu szwedz­kie­go i znacz­nie moc­niej­sze­go ma­sa­żu struk­tu­ral­ne­go – tłu­ma­czy dr Briggs.

– Nie­któ­rzy lu­dzie po­trze­bu­ją ta­kie­go głę­bo­kie­go ma­sa­żu, ale nawet wtedy nie cho­dzi o wci­ska­nie pal­ców w mię­śnie, tylko o moc­niej­szy na­cisk – do­da­je Re­be­kah Owens. – Masaż tka­nek głę­bo­kich może oczy­wi­ście być nieco bo­le­sny, zwłasz­cza jeśli mię­śnie nie zo­sta­ną wcze­śniej od­po­wied­nio roz­grza­ne.

Dziś z ma­sa­żu można sko­rzy­stać w wielu miej­scach: w cen­trach fi­zy­ko­te­ra­pii, ośrod­kach spa, a nawet w ga­bi­ne­tach ma­sa­żu w wielu cen­trach han­dlo­wych. Ale nie­za­leż­nie od wy­bo­ru miej­sca i tech­ni­ki ma­sa­żu za­wsze warto spraw­dzić, czy ma­sa­ży­sta jest do­świad­czo­ny i czy ma od­po­wied­nie li­cen­cje i cer­ty­fi­ka­ty. Jeśli chce­my w ten spo­sób po­ra­dzić sobie z kon­kret­nym pro­ble­mem zdro­wot­nym, warto naj­pierw za­py­tać o po­ra­dę le­ka­rza i po­stę­po­wać zgod­nie z jego wska­zów­ka­mi. Na szczę­ście masaż ma bar­dzo nie­wie­le „złych stron” – naj­gor­sze, co może nas spo­tkać, to chwi­lo­wy ból czy uczu­cie dys­kom­for­tu, kilka siń­ców albo nie­wiel­ka re­ak­cja aler­gicz­na na uży­wa­ny przez ma­sa­ży­stę ole­jek. No i, oczy­wi­ście, kosz­ty, które by­wa­ją znacz­ne.

– Masaż ma do­sko­na­łą re­la­cję ko­rzy­ści do ry­zy­ka – ko­men­tu­je dr Briggs. – Jasne, zda­rza się, że ma­sa­ży­sta na­ci­śnie zbyt mocno, ale ge­ne­ral­nie uważa się to za bar­dzo bez­piecz­ną tech­ni­kę te­ra­peu­tycz­ną.

Czy to nie brzmi jak do­sko­na­łe uspra­wie­dli­wie­nie dla za­fun­do­wa­nia sobie chwi­li przy­jem­no­ści? Muszę po­ka­zać ten ar­ty­kuł mo­je­mu mę­żo­wi, żeby nie pro­te­sto­wał, kiedy znowu po­pro­szę go o wy­ma­so­wa­nie mi ple­ców.

Autor: Carolyn Butler

Źródło: The Washington Post

Podobne tematy:

Masaż jako pomoc w potrzebie zrozumienia

Dotyk w rozwoju dziecka

Psychoterapia masaży, czyli co czyni nas ludźmi


Udostępnij

Komentarze

komentarze