Udostępnij

Początkujący masażysta zarabia około 2 tys. zł na rękę. Najczęściej legitymuje się wieloma dyplomami i certyfikatami. W Internecie nie brakuje jednak ofert samozwańczych masażystów, którzy nie posiadają udokumentowanych kwalifikacji. Tacy masażyści zarabiają nawet 10 tys. zł miesięcznie. Twierdzą, że znają orientalne techniki. Tak naprawdę mogą tylko zaszkodzić.

Początkujący masażysta zarabia około 2 tys. zł na rękę. Najczęściej legitymuje się wieloma dyplomami i certyfikatami. W Internecie nie brakuje jednak ofert samozwańczych masażystów, którzy nie posiadają udokumentowanych kwalifikacji. Tacy masażyści zarabiają nawet 10 tys. zł miesięcznie. Twierdzą, że znają orientalne techniki. Tak naprawdę mogą tylko zaszkodzić.

Za 45 minut – 40 zł

Anna ukończyła studia pielęgniarskie, potem zrobiła studium. Jest dyplomowaną masażystką. Współpracuje z lekarzami i wykonuje zalecane przez nich ćwiczenia.

– Masuję osoby po wypadkach, niepełnosprawnych, ludzi w podeszłym wieku, ale też sportowców. Wykonuję masaż klasyczny polegający na ugniataniu, oklepywaniu, z wykorzystaniem chwytów śrubowych …Robię masaż z zastosowaniem natrysku strumieniem wody, też taki z wykorzystaniem specjalistycznych urządzeń. Pracuję na etacie w ośrodku terapeutycznym i zarabiam tam na rękę niedużo – niecałe 2 tys. zł. Dorabiam wykonując tzw. masaż kosmetyczny, którego celem jest poprawa samopoczucia. Chodzi o nadanie jędrności skórze i partiom mięśni. Ogłaszam się w sieci, często pacjenci podają mój numer swoim znajomym. Muszę przyznać, że pracując po godzinach jestem w stanie zarobić więcej niż pracując na etacie. Najczęściej dzwonią do mnie osoby zamożne, które chcą się zrelaksować. Za 45 minut biorę 40 zł. Współpracuję też z dwoma salonami odnowy biologicznej – mówi Anna Bogusławska.

Masaż na karatekę i głaskanie za 120 zł

W sieci można też znaleźć ogłoszenia tej treści „100 zł za odświeżający chiński masaż, który pobudzi wszystkie twoje zmysły”, „robię masaż pleców i nie tylko, dzwoń, 120 zł za godzinę”. Zadzwoniliśmy pod wskazany numer telefonu z pytaniem o kwalifikacje. Okazało się, że ogłoszeniodawca wykonuje „masaż na karatekę i głaskanie, ale seks nie wchodzi w grę”. Nie ma też żadnego dyplomu. Jak stwierdził, jest samoukiem. Masuje od 2 lat i jeszcze nikomu krzywdy nie zrobił, do września nie ma wolnych terminów (ofertę znaleźliśmy w trójmiejskim portalu m.in. z ogłoszeniami).

Ilona z zawodu sprzedawczyni, ukończyła studium dla masażystów w jednej ze szkół wyższych. Ma dyplom. Ale jak twierdzą lekarze to za mało, żeby pomagać niepełnosprawnym lub osobom po urazach. Ilona mówi, że „wykonuje masaże wyłącznie zdrowym”, bo na nich się zarabia.

Ciało to ciało. Od bardzo powyginanych biorę 300 zł

Ilona: przekwalifikowałam się, bo jako sprzedawczyni za 1,5 tys. zł nie chciałam pracować. Zrobiłam kurs i teraz na masażach zarabiam bardzo przyzwoicie, za 45 minut biorę od 100 zł. Tygodniowo zarabiam 2 tysiące zł. Firmy nie mam. Ale jestem dyplomowana. Czasem pytają, czy robię masaż erotyczny. Nie robię, ale się nauczę. Jak jest popyt, to trzeba korzystać. Ciało to ciało przecież. A czy to plecy czy coś innego, co za różnica? Masaż karku niby czym się różni od masażu w innym miejscu? Masaż chorych? Nie lubię, ale zrobię – za wyższą stawkę. Od bardzo powyginanych i połamanych biorę 200 – 300 zł. Za 40 zł to mogę najwyżej stopę pomasować.

Feliks Tarłoś, emerytowany fizykoterapeuta, lekarz ortopeda: Ja tego nie jestem w stanie skomentować. Ci ludzie to zwyczajni oszuści. Oni mylą masaż leczniczy z działalnością towarzyską, erotyczną, czy jak to nazwać.

8 tys. zł za 15 godzin

Podobnie mówi Waldemar, masażysta z 15-letnim stażem. Pracuje z niepełnosprawnymi dziećmi. Dorabia masując osoby w starszym wieku. Ogłasza się w Internecie. Jak twierdzi miesięcznie zarabia ok. 8 tys. zł.

– Prowadzę gimnastykę dla chorych dzieci. Robię też masaże w domach pacjentów. Zajęcia są czasem mozolne, długotrwałe, efekt widać po kilku miesiącach systematycznej pracy. A czasem w ogóle ich nie widać. Mam takich pacjentów, którymi będę się zajmował przez całe ich życie. To bardzo trudna i odpowiedzialna praca, łatwo zaszkodzić pacjentowi. Trzeba znać techniki masażu, umieć ocenić stan pacjenta. Zawsze pytajmy o certyfikaty, dyplomy. Prośmy lekarzy, by nam kogoś polecili. Ja zarabiam dość dobrze. Ale pracuję po 12-15 godzin dziennie. Mój znajomy w Norwegii zarabia dwa razy tyle co ja i pracuje tylko 8 godzin. Masażyści znanych sportowców mogą liczyć na dużo wyższe stawki. To opłacalny zawód, ale trzeba być naprawdę dobrym i wytrwałym. Zawsze zaczyna się od niewielkich stawek – opowiada Waldemar Czajka, masażysta i fizykoterapeuta z Gdyni, współpracuje z ośrodkami, ma też własną działalność gospodarczą.

źródło:

Wirtulana Polska


Udostępnij

Komentarze

komentarze