Udostępnij

Zwany inaczej masażem tantrycznym, to masaż waginy. Czego to ludzie nie wymyślą, ale do rzeczy.
Długo się zastanawiałem, czy pisać o tym masażu, czy sobie darować. Szukając informacji w necie znalazłem artykuł – http://lajt.co.uk/masaz-waginy-przyjemnosc-tylko-dla-kobiet/ w którym napisane jest co nie co na ten temat. Czytamy tam na wstępie:

Zwany inaczej masażem tantrycznym, to masaż waginy. Czego to ludzie nie wymyślą, ale do rzeczy.
Długo się zastanawiałem, czy pisać o tym masażu, czy sobie darować. Szukając informacji w necie znalazłem artykuł – http://lajt.co.uk/masaz-waginy-przyjemnosc-tylko-dla-kobiet/ w którym napisane jest co nie co na ten temat. Czytamy tam na wstępie:

Gdyby nieznajoma osoba na ulicy zaproponowała ci masaż waginy albo byś uciekła jak najszybciej i najdalej od danego osobnika, albo go spoliczkowała. Jednak taki masaż wcale nie jest wymysłem jakiegoś zboczeńca, który zaczepia na ulicy kobiety, a rzeczywistą ofertą, którą ma w swojej ofercie coraz więcej profesjonalnych gabinetów masażu …

Przeczytaliście ostatnie zdanie – ofertą, którą ma w swojej ofercie coraz więcej profesjonalnych gabinetów masażu. No proszę, profesjonalne nie erotyczne gabinety masażu, proponują masaż waginy, ciekawe. Czytając dalej dowiadujemy się, że o Yoni pisał nawet „Women’s health”, który twierdzi, że ów masaż cieszy się coraz to większą popularnością, Anglia to jedno z tych miejsc.

Stosowanie Yoni przynosi nawet korzyści, czytamy:

… Jak podkreślają osoby, które profesjonalnie się tym zajmują, ma on wiele korzyści dla kobiecego zdrowia fizycznego i psychicznego. Przywraca równowagę między ciałem a umysłem, redukuje niepokoje, lęki i stres, głęboko relaksuje i rozluźnia całe ciało…

Nic tylko stosować u zestresowanych pacjentek.

Mój komentarz 🙂
Myślę, że takich profesjonalnych masażystów Yoni, mógłbym znaleźć bez problemu i to z odpowiednim wykształceniem medycznym. Bo chociaż autor artykułu przekonuje, że masaż nie ma nic z erotyzmu a specjaliści go wykonujący nie przekraczają ustalonej granicy oraz decyzja o masażu należy do masowanej, to i tak mam dylemat czy można go zakwalifikować do masażu relaksującego w branżowym tego znaczeniu, rozumiecie o co mi chodzi?
Jest to moim zdaniem erotyczna czynność wyjęta na światło dzienne z czeluści prywatnych sypialń i intymnych tam doznań, biznesowo zamieniona w usługę masażu … a „biznes is biznes” więc się kręci. Podobnie jak w przypadku tego masażu „gryzionego” znalezionego gdzieś na FB – https://www.facebook.com/LADbible/videos/2783401245040381/
W obydwu przypadkach kontynuowanie przeze mnie komentarza uważam za zbyteczne, poczytajcie i obejrzyjcie wideo i sami skomentujcie 🙂

pozdrawiam
Marcin

 


Udostępnij

Komentarze

komentarze