Udostępnij

W każdym tygodniu kontaktują się ze mną masażyści i potencjalni pacjenci prosząc o pomoc w leczeniu bólu pochodzącego z tkanek bliznowatych lub zrostów chirurgicznych. Jak pokazuje niniejszy przypadek, można efektywnie przynieść ulgę w owym bólu.
 
Studium przypadku
 
63-letnia Sarah była niepełnosprawnym pracownikiem biura. Jej problemy pojawiły się 20 lat temu, gdy oddała nerkę swojej córce. Nacięcie chirurgiczne wokół usuwanej nerki objęło sporą część jej ciała.

W każdym tygodniu kontaktują się ze mną masażyści i potencjalni pacjenci prosząc o pomoc w leczeniu bólu pochodzącego z tkanek bliznowatych lub zrostów chirurgicznych. Jak pokazuje niniejszy przypadek, można efektywnie przynieść ulgę w owym bólu.
 
Studium przypadku
 
63-letnia Sarah była niepełnosprawnym pracownikiem biura. Jej problemy pojawiły się 20 lat temu, gdy oddała nerkę swojej córce. Nacięcie chirurgiczne wokół usuwanej nerki objęło sporą część jej ciała. Sześć miesięcy po wycięciu nerki Sarah przeszła dodatkową operację usunięcia zrostów chirurgicznych, które powstały w wyniku pierwszego zabiegu, a cztery miesiące później musiała poddać się kolejnej interwencji usuwania zrostów. Owe zrosty wywoływały silny ból, co uniemożliwiało powrót do pracy. 
W chwili gdy do mnie trafiła, przeszła już siedem operacji usuwania zrostów w przeciągu 20 lat i nadal nie była w stanie pracować. Jej ogólna witalność i stan zdrowia odzwierciedlały 20-letni okres leczenia; wyglądała na starszą niż była w rzeczywistości. Z powodu pogłębiającego się zniekształcenia, przy podnoszeniu się, kilkakrotnie była zmuszona schylić się na prawą stronę. Nie była w stanie w pełni się wyprostować z powodu poważnych ograniczeń w obrębie jamy brzusznej spowodowanych chirurgicznymi zrostami. Kiedy dotknąłem zrostów oraz tkanki bliznowatej, stwierdziłem, że są włókniste, gęste i nadwrażliwe zaczynając od tkanki powierzchownej mięśnia prostego brzucha, mięśni poprzecznych i mięśnia najszerszego grzbietu, aż do tkanki miękkiej jelit oraz mięśnia biodrowo-lędźwiowego, mięśnia czworobocznego lędźwi jako głębokich mięśni stabilizujących. Ponadto w wyniku pogarszającego się stanu postawy, pacjentka odczuwała silny ból w lędźwiowej okolicy kręgosłupa, w biodrze, szyi i ramionach. Była również przygnębiona tym, że nie mogła pracować, ani zajmować się tym, co lubiła.
 
Leczenie
 
Celami początkowego leczenia było zredukowanie bólu wokół zrostów oraz tkanki bliznowatej, zmniejszenie natężenia płynów i toksyn powiązanych z bólem i zapaleniem, zlikwidowanie punktów spustowych oraz zmiękczenie powierzchniowych warstw tkanki bliznowatej, tak aby przygotować owe obszary do dalszego leczenia w późniejszym etapie terapii. 
Technika głaskania była zastosowana w konkretnych sekwencjach i kierunkach, co ułatwiało niwelację powstałych zniekształceń i pomagało w osiąganiu strukturalnej równowagi. Początkowo dotyk był delikatniejszy, a ruchy aplikowane były bardzo powoli, tak aby bezpiecznie wywoływać zmiany w tkance, zmniejszając czucie pacjenta odczuwającego ciężki ból.  
Jednym z celów następnej fazy leczenia było odtworzenie prawidłowego wzorca mięśniowo-powięziowego uszkodzonego układu (nie tylko skupienie się na  tkance bliznowatej), ale również i na ograniczeniach w całym obszarze uszkodzonej struktury. Miało to pomóc w złagodzeniu bólu biodra pacjentki i jej dolnej części pleców. Pracowaliśmy również nad wyeliminowaniem stwardniałych włóknistych zrostów i ucisku na tkankę nerwową, co było jednym z głównych przyczyn bólu. Innym celem było zwiększenie zakresu ruchu pacjentki jako, że udało się zlikwidować ograniczenia spowodowane przez powięź i tkankę bliznowatą co uruchomiło tkanki w tych obszarach. 
Po siedmiu sesjach Sarah stała prosto, zniekształcenie postawy zostało znacznie zredukowane. Była bardziej mobilna i mogła spokojnie wykonywać swoje codziennie czynności. Miała więcej energii, a jej nastrój był pozytywny, ponieważ w końcu odczuwała i widziała poprawę swojego stanu – mogła być bardziej aktywna, bawić się i czerpać więcej satysfakcji ze swoich osiągnięć. Ból został zredukowany przez uwolnienie od bezpośredniego ucisku na nerwy powodowanego przez zrosty, tak jak i przez przywrócenie prawidłowej postawy, która wcześniej powodowała ból w dolnej części pleców. Ból w szyi i ramionach osłabł dzięki temu, że Sarah nie była już ustawiona permanentnie w złej pozycji , a jej ramiona były wspierane przez wyprostowany kręgosłup. 
 
Założeniami w tej sytuacji było konkretne uwolnienie od napięcia włóknistego powstałego w wyniku zrostów, zniwelowanie skróconych włókien i ograniczeń w mięśniu biodrowo-lędźwiowym, mięśniu czworobocznym lędźwi (w celu zlikwidowania blokady nerwowej i wprowadzenia równowagi w układzie), rozluźnienie innych włókien w miednicy, które wspierały zniekształconą postawę. To dało zwiększenie zakresu ruchu i przywrócenie prawidłowego wzorca. Po siedmiu kolejnych sesjach, które obejmowały głębokie indywidualne uwalnianie włókien mające na celu odpowiednie wydłużanie i zrównoważenie postawy Sary, likwidowanie ucisku w obrębie nerwów, przywrócenie prawidłowego zakresu ruchu, byliśmy w stanie osiągnąć nasze założenia i umożliwiliśmy pacjentce funkcjonowanie bez bólu. 
To dzięki określeniu naszych celów, używania ich jako widocznych i dostępnych sposobów pozwalających na doskonalenie metody, byliśmy w stanie znaleźć remedium na wieloletnie chroniczne dolegliwości Sary.
 
Podejście trzystopniowe
 
Trzystopniowe podejście oparte po pierwsze na uwolnieniu od niedokrwienia, następnie na zastosowaniu bezpośredniego głaskania rozluźniającego tkankę mięśniowo-powięziową, a w końcu na uwolnieniu konkretnych włókien pozwoliło mi pracować z Sarą, nie przekraczając jej progów bólu, nawet w trakcie najbardziej intensywnego etapu rehabilitacji. Używając trzystopniowego podejścia, najgłębsze chirurgiczne zrosty mogły zostać zlikwidowane, co w konsekwencji przywróciło równowagę posturalną pacjentki. Sarah powróciła do pracy i nareszcie może zajmować się tym, co sprawiało jej tyle przyjemności przed oddaniem nerki. 
Jak zawsze, należy oczywiście działać na miarę swoich umiejętności i kompetencji, i szukać wskazówek gdzie indziej, jeśli  zaistnieje taka potrzeba. 
 
Autor

Don McCann, MA, LMT, LMHC, CSETT

 

Podobne tematy:

Technika Grastona

Blizny w pracy masażysty


Udostępnij

Komentarze

komentarze