Udostępnij

Kilka słów o krótkiej przygodzie w jednym z egipskich Spa:)

W zeszłym miesiącu udało mi się wreszcie wyjechać na krótki urlop ze znajomymi:)

Miał być totalny reset i oderwanie od codzienności i prawie sie udało.

Zero internetu, a komórka wyłączona i schowana hen hen głęboko…

Jednak tzw. zboczenie zawodowe dało znać o sobie i nie mogłem sobie odmówić wizyty w hotelowym Spa – na szczęście jako klient:)

 

Kilka słów o krótkiej przygodzie w jednym z egipskich Spa:)

W zeszłym miesiącu udało mi się wreszcie wyjechać na krótki urlop ze znajomymi:)

Miał być totalny reset i oderwanie od codzienności i prawie sie udało.

Zero internetu, a komórka wyłączona i schowana hen hen głęboko…

Jednak tzw. zboczenie zawodowe dało znać o sobie i nie mogłem sobie odmówić wizyty w hotelowym Spa – na szczęście jako klient:)

 

Nie twierdzę, że nia mam zaufania do tamtejszych masażystów, ale na wszelki wypadek aby nie ryzykować zdecydowałem się na najzwyklejszy masaż relaksacyjny.

Całokształt tej wizyty mile mnie zaskoczył, ale oczywiście było kilka szczegółów których złośliwie można sie przyczepić…

Także po kolei… Masaż miał się odbyć w gabinecie podwójnym.

Do gabinetu zaprosił nas miły Pan, gdzie czekała na nas juz para masażystów –  Pan masażysta i Pani masażystka 🙂

Możnaby sie juz tutaj poraz pierwszy przyczepić, że nie zostawili nas samych w gabinecie abyśmy przygotowali sie do masażu; nie dostaliśmy też bielizny jednorazowej. Także wstydliwym pozostało położyć się na łóżku do masażu w mokrych kąpielówkach, a tym mniej skrępowanym po prostu zdjąć wszystko na oczach przemiłych masażystów.

 

Coś co jest dużym plusem ludzi pracujących w egipskiej branży turystycznej (od pana który nosi ręczniki po masażystę) jest fakt że znają zazwyczaj lepiej lub gorzej kilka języków.

Masażyści języka polskiego akurat nie znali, ale porozumiewali się z nami po rosyjsku i angielsku:)

Tutaj moje duże zaskoczenie, ponieważ przeprowadzili nawet krótką pogadankę na temat przeciwskazań do masażu (co naprawde mnie zskoczyło), a mój masażysta kilkakrotnie pytał i upewniał sie czy może mnie masować mimo dużej blizny na moich plecach – wielki PLUS !!!

 

Sam masaż bardzo przyjemny, kilka ciekawych ruchów zaczerpnietych z masażu tajskiego i kilka głebokich dały ciekawą mieszankę.

Podczas masażu zasugerowałem panu masazyście ból w okolicy żeber spowodowany małym upadkiem.  W tym celu aby klient był zadowolony mój terapeuta użył czarodziejskiej maści pachnącej niczym popularny Ben Gay, co rzeczywiście zniwelowało ból, ale w połaczeniu ze słońcem dawało ciekawe pieczenie:)

W kontekście masazu relaksacyjnego w relaksie przeszkadzało mi troche gadulstwo masażystów między sobą. Język arabski jest dla mnie absolutnie niezrozumiały co podczas chwili relaksu było troszke drażniące. Sam masaż był wykonywany zbyt szybko i momentami czułem się jak na masażu, który ma mnie pobudzić, a nie wyciszyć.

To jednak tylko moje subiektywne odczucie:)

 Po skończonym masażu wyprowadzono nas z gabinetu innym wejściem, które prowadziło do prześlicznego pomieszczenia do wypoczynku z oczkiem wodnym i bujna roślinnością.

 Tak skończyła się krótka przygoda w egipskim Spa, która naprawde była przyjemna i pozytywnie zaskakująca.

Po tej wizycie moje zaufanie do egipskich terapeutów znacznie wzrosło:)

 Pozdrawiam


Udostępnij

Komentarze

komentarze