Udostępnij

To druga część cyklu – Jak zostać masażystą/stką

pierwsza dostępnatutaj

To druga część cyklu – Jak zostać masażystą/stką

pierwsza dostępnatutaj

Zanim przejdę do rzeczy, chcę Wam przekazać pewną myśl, która mną kierowała przy podejmowaniu tej decyzji. Jako, że masaż jest dla mnie pasją i pomysł samego masowania zrodził się właśnie z pasji, nigdy nie zadawałem sobie pytania – ile na tym zarobię, czy to opłacalna inicjatywa? Ja chciałem masować i już. Jeżeli zatem podejmujecie się masowania i zaczynacie swój biznesplan od pytania czy to się opłaca, odpuście sobie! Nie tędy droga. Masaż trzeba kochać, wtedy się zacznie opłacać. Mam nadzieję, że rozumiecie tą dygresję?
pozdrawiam
Marcin

Założyć działalność to dziś żaden problem. Tym bardziej, że nie ma regulacji prawnej w tym zawodzie. Każdy z Was, może założyć działalność i nie ważne po jakiej szkole bądź kursie jest. Ba, można nie mieć żadnych papierów a da się rozpocząć działalność „masażową”. Jest to przykre ale niestety prawdziwe. Chciałbym, żeby to zmienić, chciałbym to prawnie uregulować … może w przyszłości.

Osoby rozpoczynające własną działalność czy to po kursie, czy od razu po szkole są bardzo odważne … ale w końcu do odważnych świat należy!

Zaczynamy więc … stajecie zatem przed wyborem! HomeCare, czy gabinet? Ja, po prawie 10 latach działalności, nadal jeżdżę do domów i przyjmuję w gabinecie. W proporcji pół/pół. Na początku było tylko HomeCare. Gabinet prowadzę od 3 lat.
Home Care – opieka domowa, w naszym przypadku chodzi o odjazd do klienta/pacjenta

Jak zdobyć pieniądze na uruchomienie „masażbiznesu”?
Przede wszystkim pierwsze kroki skierowałbym do urzędu pracy. Zarejestrowałbym się i spróbował „wyrwać” dotację na otwarcie swojej pierwszej działalności. Można „wyrwać” coś ok. 22 tys. zł. Jak to zrobić? Każdy z urzędów ma swój regulamin, który warto przejrzeć zanim się pokusimy o dotację. Regulaminy są mniej więcej  takie same, ale … podpowiem jeszcze, że warto wziąć się do roboty na samym początku roku kalendarzowego, gdyż urzędy posiadają jeszcze gotówkę na te cele. Wiem, że im później, tym może być gorzej. Mamy jeszcze możliwości dotacji z urzędów Marszałkowskich, będzie tego coś ok. 40 tys zł i dotacje EU … na nieco większy biznes. Dotacja z UP w zupełności wystarczy. Wiem to z doświadczenia, wiele osób u Nas (w serwisie) realizowało owe dotacje 🙂
Można również, dla bardzo odważnych, wziąć pożyczkę. Bądź to z banku, bądź od rodziny 🙂

Ile potrzeba na początek?
Zakładamy, że zaczynasz działalność od masażu klasycznego z dojazdem do klienta/pacjenta. Potrzebujesz: składanego, kompletnego stołu do masażu wraz z wałkiem (półwałkiem), pokrowcem. Oliwkę (krem), prześcieradła, najlepiej jednorazowe, środki dezynfekujące, zarówno do rąk jak i sprzętu. Pokusiłbym się o ciuch do pracy, taki z wyhaftowanym logiem, żeby był reprezentacyjny, dziś taka moda. Dobrze by było posiadać własny środek lokomocji – auto będzie najlepsze. Wszystkie inne (własne) raczej nie wchodzą w grę. Bo co? Rower, motorower, motocykl? Nie da się! We wszystkich tych przypadkach trzeba by było kombinować „miejsce” na nasz stół a on do małych i lekkich nie należy.
Miejskie środki lokomocji również odpadają. Dojazdy do klienta za ich pomocą z pewnością skończy się rychłą wizytą u koleżanki/kolegi masażysty … nasz kręgosłup będzie potrzebował pomocy!
Auto może być najmniejsze, np.: Fiat Seicento, należy chyba do najtańszych, najbardziej dostępnych i łatwych/tanich w serwisowaniu aut. Sam takim jeździłem – sami zobaczcie, było ok. Z tym autem jest jeszcze jeden plus. Dostępne są modele z homologacją ciężarowa, co ma kolosalny wpływ na nasze koszty, możemy odliczyć VAT również od paliwa. Koszt takiego auta na rynku wtórnym to 3-5 tys zł. Stół kompletny możemy zakupić nawet za ok. 600-800 zł reszta „dupereli” to koszt rzędu 300zł. Myślę, że „piątkę” jesteśmy wstanie zacząć. Podałem tutaj ceny naprawdę z niższej półki.

Nasz wizerunek
A teraz żeby było profesjonalniej to potrzebujemy budować nasz wizerunek na każdym kroku. Im więcej informacji o nas tym lepiej … a więc reklama! Zacznijmy od najprostszej czyli od wizytówek, kosztują grosze. Na wizytówce musi się znaleźć informacja o nas, dane nasze, również kontaktowe. Proszę tylko nie podawać adresu email typu krasnoludek2378@buziaczek.pl … :-/ masakra. Jeżeli nie mamy własnej domeny internetowej, a powinniśmy mieć to załóżmy sobie skrzynkę na gmailu. Tutaj również uwaga – podajmy imię nazwisko, bądź nazwę firmy a nie znowu jakiś tam ciąg znaków, zróbmy to np.: jankowalski@gmail.com albo nazwa firmy – masazedlazdrowia@gmail.com. Dalej na wizytówce należy umieścić nazwę i rodzaj naszej działalności, np.: masaże lecznicze – „nazwa firmy”. Uważam, że nie ma sensu opisywanie jakie masaże wykonujemy, zrobimy z wizytówki misz-masz i ciężko będzie ją czytać. To jest awers wizytówki. Rewers możemy zagospodarować na tzw akcję. Program lojalnościowy, wierszyk, slogan itp.
Jeszcze jedna uwaga dot. awersu wizytówki – stwórzcie taki układ graficzny by chwytając wizytówkę kciukiem nie zasłaniać nim tekstu … innymi słowy musi być miejsce na ten kciuk 🙂
Tak jak pisałem wyżej powinniśmy sobie zakupić domenę, która stanie się naszą wizytówką do końca naszej działalności. Adres mailowy stanie się wtedy bardzo profesjonalny bo wykorzystując domenę można będzie podać taki adres – jan@masazedlazdrowia.pl. Będzie można również stworzyć własną www pod tą domeną – www.masazedlazdrowia.pl, pełen profesjonalizm 🙂
Gdzie kupić domenę i … serwer na naszą www. Kiedy zadają mi to pytanie, odpowiadam zawsze tak samo. Polecam www.netmark.pl. Tanie domeny i dobre tanie serwery. Uważajcie na innych dostawców tych usług, proponują zakup domen za 1gr ale jej przedłużenie na kolejny rok to już o wiele wyższa stawka. Za domenę i serwer płacimy na ogół co roku. Przykładowe koszty domeny: 60 zł/rok, serwera – 30zł/rok. To w zupełności wystarczy.
Mamy domenę, mamy serwer, to kolej na naszą www. Firm i osób proponujących usługę „budowa stron internetowych” jest multum. Ceny za takie usługi mają kolosalną rozpiętość. Co wybrać? Ha, pytanie trudne. Spróbujmy określić jakiego typu stronę www potrzebujemy. Na pewno informacyjną. Taka przykładowa www będzie się składać ze: strony głównej, informacji o nas, o naszej działalności, będzie zawierać ofertę, zakładkę kontakt i ew. galerię. 5-6 podstron. Korzystając z darmowych (na licencji opensource) systemów CMS, dedykowanych do budowy takich www, jesteśmy wstanie mocno obniżyć koszty jej stworzenia. Odpowiednia konfiguracja (na nasze potrzeby) takiego „silnika”, ładna grafika, w tym logo i strona gotowa, wyświetla się w necie. Pozostanie jeszcze indeksowanie i pozycjonowanie jej. W tej materii jest kilka prawie darmowych sposobów, zajmujących co prawda trochę naszego cennego czasu ale to kwestia (być może) kolejnego artykułu.

Broszury, ulotki, foldery. Robić czy nie? Szczerze mówiąc ja do tej pory nie stworzyłem niczego takiego i działam. W działalności HomeCare mamy na ogół kontakt z osobami fizycznymi, nie firmami. Nie trzeba zatem promować się reklamą drukowaną. Co prawda ulotki można „zgubić” w odpowiednich miejscach, co zwiększa naszą szansę na kolejnych klientów 🙂

Pamiętajcie, że najlepszą jednak reklamą naszej działalności jest – poczta pantoflowa ale na to musimy sami zapracować!

Rejestrujemy działalność
Ok, mamy sprzęt, auto, wizytówki, www i założoną działalność gospodarczą zarejestrowaną w swojej gminie. Żeby zarejestrować działalność wystarczy udać się do gminy i ją … zarejestrować 🙂 Dziś to nie problem i w dodatku za darmo. Pamiętajcie jednak, że jeżeli obierzecie drogę przez dotację z UP to nie rejestrujcie działalności i nie kupujcie nic, nic nie róbcie tylko zacznijcie od wizyty w UP a pierwszym krokiem będzie rejestracja jako … bezrobotna/ny! Dalej już Was pokierują a tam walczcie o swoje 🙂
Konto bankowe, pieczątka firmowa i wybór formy rozliczania z urzędem skarbowym to kolejne kroki. Konto? Jakikolwiek bank z darmowym kontem, łatwym, intuicyjnym interfejsem bankowości internetowej, np.: mBank, Alior … wybór należy do Was. Pieczątka to koszt ok. 30zł.
Urząd skarbowy. Nikt „go” nie lubi ale musimy się do niego przyzwyczaić 🙂 Nie bez kozery, krąży wśród nas powiedzenie – jedno co jest pewne, że podatki płacić będziemy! Rozliczenie z US to również Was wybór. Mamy takie opcje: Książka przychodów i rozchodów i tutaj opcja podatek dochodowy rozliczany na zasadach ogólnych lub tzw liniowy, z VAT lub bez VAT, aha … w naszej działalności nie ma ryczałtu! Niech raz i na zawsze będzie to jasne! Zresztą jest to w naszym przypadku w ogóle nie opłacalne.
Skoro już jesteśmy przy US to proponuję zajrzeć do klasyfikacji PKD – www.stat.gov.pl/Klasyfikacje/, a tam wybrać odpowiedni nr PKD, zgodnie z naszym rodzajem wykonywanych usług (PKD 2007). Najczęściej wybierane i pasujące PKD to:
86.90.A
Podklasa ta obejmuje:
indywidualną lub zespołową działalność fizjoterapeutów, prowadzoną w takich dziedzinach jak: diagnostyka fizjoterapeutyczna, fizykoterapia, hydroterapia, masaż leczniczy, terapia ruchowa itp.
96.04.Z
Podklasa ta obejmuje:
działalność usługowa łaźni tureckich, saun i łaźni parowych, solariów, salonów odchudzających, salonów masażu itp. mająca na celu poprawę samopoczucia.

od biedy, można się również podeprzeć:
86.90.D
Podklasa ta obejmuje:
działalność paramedyczną prowadzoną w takich dziedzinach jak: irydologia, homeopatia, akupunktura, akupresura itp.

jest jeszcze kilka innych możliwości ale powyższe są najbardziej trafne. Osoby, które ukończyły kierunek medyczny, mają wykształcenie medyczne, np.: technik masażysta mogą podeprzeć się tylko PKD 86.90.A. Natomiast osoby po kursach, pozostałe dwa PKD a o 86.90.A mogą zapomnieć.  

O ile chodzi o podatek dochodowy, płacić go musimy wszyscy a jeżeli chodzi o podatek VAT to jest on dla „wybranych”. O co chodzi? Po pierwsze PKD klasyfikuje czy dana usługa jest tym podatkiem opodatkowana czy też nie, np.: PKD 86.90.A jest zwolnione z VAT przedmiotowo. Pozostałe, w/w PKD nie mają zwolnień, podatek VAT trzeba płacić. Istnieje jednak „odejście” od tej reguły poprzez tzw zwolnienie podmiotowe … szerzej zostało to opisane w artykule Pana Łukasza Grochowskiego właściciela biura rachunkowego w Piasecznie – www.rachunkowe-piaseczno.pl, notabene współpracujemy razem i którego usługi polecam, poczytajcie sobie – www.serwis-masazysta.pl/publikacje/2354/zwolnienie-z-podatku-vat-dla-fizjoterapeuty

Brać ten VAT czy nie? Najprościej będzie odpowiedzieć na te pytanie tak: jeżeli nasze usługi skierowane są do osób fizycznych to nie ma sensu, jeżeli do firm – to jak najbardziej tak! Innym aspektem bycia vatowcem jest możliwość odliczenia tegoż VATu. To się opłaca 🙂 można go odliczyć od szeregu zakupów „oVATowanych” a tym samym zyskać nie co więcej, np.: 23% … o tyle mniej, de facto zapłacimy za paliwo do naszego auta z homologacją ciężarową.

Prowadzenie książki przychodów i rozchodów. Czy jest łatwe?
Księgowość,  na samym początku swojej drogi prowadziłem sam aż w końcu skończyło się na znalezieniu odpowiedniego biura rachunkowego. Dlaczego? Za dużo jest zmian w prawie gospodarczym, nie ogarniałem tego. Po drugie po co miałbym ogarniać 🙂 Ale tak bez żartów – oddajcie prowadzenie księgowości profesjonalistom, niech Was głowa o to nie boli. Koszt prowadzenia takiej księgowości to max 100zł na miesiąc.

Powyższe informacje to tylko niektóre aspekty zakładania działalności gospodarczej ujęte w tym artykule dość powierzchownie. Bardziej szczegółowo można byłoby to opisać mając konkretny problem lub pytania. Dlatego też, proszę Was byście te problemy zgłaszali i pytali co Was tam trapi w tym temacie … a my ze Swojej strony postaramy się Wam znaleźć prawidłową odpowiedź.

Postaramy się również w kolejnych odsłonach – „Jak zostać masażystą?” podpowiedzieć Wam jak znaleźć klientów i gdzie ich szukać 🙂

pozdrawiam
Marcin Banasiński


Udostępnij

Komentarze

komentarze