Udostępnij

Zapraszam do drugiej części wywiadu z Heleną Kreowską – jedyna polską terapeutką Terapii Tragera.

Pierwszą część wywiadu możecie znaleźć TUTAJ

 

R.U.: Masz tez epizod związany z radiem. Opowiesz cos o tym?

Zapraszam do drugiej części wywiadu z Heleną Kreowską – jedyna polską terapeutką Terapii Tragera.

Pierwszą część wywiadu możecie znaleźć TUTAJ

 

R.U.: Masz tez epizod związany z radiem. Opowiesz cos o tym?

H.K.: Po wyjeździe z Polski na stałe brakowało mi polskiego radia. W pracy projektowej i kreślarskiej zawsze słuchałam radia Trójka, a w Kanadzie tego zabrakło.  Najlepszym sposobem na brak czegoś jest zrobienie tego samemu.  Poszłam więc na Uniwersytet w Ontario i zapytałam czy jest to możliwe, aby studencka rozgłośnia dała mi kilka godzin czasu antenowego.  Dali trzy godziny, nauczyli posługiwania się studiem radiowym, a resztę stworzyłam sama:  wszystkie teksty, wywiady, kąciki dla dzieci, reklamy, felietony socjalne, wiadomości, konkursy, a muzykę nadawałam z własnych zbiorów płyt polskich i piosenek, które wciąż uzupełniałam.  Mój Polski Niezależny Program Radiowy „Twoje Radio” w London, Ontario, zostało wielokrotnie uznane za najlepszą polską stację radiową; prowadziłam je 12 lat i gdy wyprowadziłam się do innego miasta, przekazałam je do prowadzenia innym z Polonii.  Prowadziłam to Radio jako wolontariusz oczywiście i sprawiało mi to ogromną radość.  Dzięki mojemu Radiu życie Polonii w London bardzo zmieniło się na lepsze, bo moja działalność inspirowała ludzi i umożliwiała wiele akcji wprowadzających godne życie.

R.U.: Czy podejście do pracy z ciałem rózni się w Polsce, USA, Kanadzie?

H.K.: Z mojego doświadczenia podejście do drugiego człowieka w Polsce wymaga jeszcze wielu zmian.  W Kanadzie i USA (choć są to bardzo różniące sie kraje) jest dużo większy szacunek do człowieka, do jego odczuć, emocji, praw obywatelskich.  W Konstytucji jest tam np. wpisane i przestrzegane prawo do szczęścia.  To przekłada się na szacunek do ciała,  a to z kolei widać we wszelkich usługach, zwłaszcza medycznych, dotyczących zdrowia.  Służba zdrowia w Kanadzie jest tak zorganizowana, że dba sie tam nie tylko o podstawowe zdrowotne potrzeby człowieka, ale i o jego kompletną wygodę, komfort psychiczny, potrzeby kulturalne, duchowe, preferencje kulinarne.  To samo, a nawet jeszcze bardziej jest uwypuklone w medycynie niekonwencjonalnej.  Dyskrecja, komfort przebierania się, delikatność w poruszaniu nawet drażliwych tematów, odpowiedni dobór słów, delikatność gestów wobec drugiego, często zestresowanego chorobą bezbronnego człowieka. To wszystko jest brane pod uwagę aby nie stwarzać lub nie powiększać traumy emocjonalnej.  Są to w Kanadzie naturalne elementy życia i miejmy nadzieje, że i w Polsce tak kiedyś będzie.

R.U.: Powiedz też coś na temat Mentastyki

H.K.:  Mentastyka to integralny komponent Metody Tragera.  Jest to gimnastyka z wizualizacją, wykorzystująca grawitacje.  Opiera się na wiedzy, że świat jest taki jaki myślimy że jest.  Jeśli wyobrazimy sobie, że coś nas nie boli aż tak bardzo  to ból sie zmniejszy.  Jest to wykonywanie łatwych, naprawdę bardzo łatwych rozluźniających stawy ruchów z wizualizacją, którą sobie dobieramy w zależności od potrzeb.  Np. gdy bolą nas ramiona od ślęczenia nad biurkiem to możemy odchylić sie do tyłu i lekko unosząc na przemian stawy barkowe, opuszczać je bezwładnie aby opadały  trochę do tyłu.  Przy okazji wyobrażamy sobie, że są one naoliwione najlepszą oliwą, że są lekkie, że mają z tyłu przyczepione skrzydła, które je unoszą albo że rozluźniają się i roztapiają jak masło.  Każdy może dobrać sobie taką wizualizację, która mu najbardziej odpowiada. Zwykle kilka ćwiczeń Mentastyki przed sesja Tragera ułatwia rozluźnienie w czasie sesji.  Mentastyka stosowana na co dzień utrwala i przedłuża efekty sesji Tragera.

R.U.: Widze cudowne obrazy w Twoim domu. Mają duże znaczenia dla Ciebie?

H.K.: Tak, bardzo je lubię.  Są to obrazy fotograficzne sztuki addytywnej mojego brata Tytusa.  Potrafi on  uchwycić sytuacje w naturze, które coś nam przekazują, dodają wartości do efektu wizualnego.  Niektóre z nich dodają energii, inne uspokajają, wyciszają, leczą depresję, rozwijają talenty, zwiększają dobrobyt. Natura, niebo wciąż do nas coś mówią, a Tytus umie to odczytać i uchwycić. Jego sztuka wznosi  i wydobywa z nas to, co najlepsze, w przeciwieństwie do komercyjnej, tradycyjnej pozornej „sztuki”, która karmi nas cudzymi frustracjami i lękami.  Dlatego kupiłam od Tytusa większość jego obrazów drukowanych na jedwabiu i wiszą tu jako dodatkowa terapia w postaci  sztuki addytywnej.

R.U.: Masz jakieś motto którym kierujesz się w życiu?

H.K: Tak, jest ich kilka i się uzupełniają.  „Wszystko jest możliwe”,  „Świat jest taki, jaki myślisz, że jest”, „ Ty sam bądź zmianą jaką chcesz zobaczyć w świecie”,  To ostatnie to slowa Ghandiego.

R.U.: Rozmawialiśmy o szeroko pojętej „energii”. Jest to temat tabu, bo przecież energii nie widać, nie można jej dotknąć ani zmierzyć. Dla niektórych to czysta herezja.  Jak Ty postrzegasz to pojęcie w kwestii pracy z ciałem ?

H.K.: Mam trochę inne zdanie na ten temat.  Wszystko jest energią.  Wszystko jest z niej zbudowane.   Widać ją i można ją mierzyć na wiele sposobów.  W ostatnich latach przychodzą nam „heretykom” na pomoc fizycy kwantowi, którzy udowadniają już naukowo rzeczy dawniej nie do pomyślenia np. teleportacje. Zderzacz Hadronów jest właśnie po to aby te zagadnienia przybliżyć, rozwinąć, rozpoznać.  Tego czym jest energia nie akceptują tylko niedouczeni, bo fizyka, matematyka, astronomia, medycyna alternatywna, holistyczna i naturalna dawno ją tłumaczą i jej używają.  Energia, którą masz na myśli w związku z uzdrawianiem to ta ulotna, płynna forma energii zwana Chi, Prana.  To ona właśnie przepływa lepiej przez zharmonizowane masażem holistycznym ciało (ciało nasze składa sie z wielu warstw, zwanych Aurą, a więc jest ciało astralne, mentalne, emocjonalne i kilka innych, najmniejsze i najgęstsze z nich to nasze ciało fizyczne). Dobrze wykonany masaż holistyczny np. właśnie Terapia Tragera, harmonizuje naszą aurę i ciała eteryczne, nadając jej lekko różowy kolor ( kolory aury są sprawą indywidualną, nie ma lepszych czy gorszych).  Dlatego jeden z moich klientów wstając po sesji Tragera powiedział, że czuje jakby jego ciało bylo koloru różowego i czuje jakby unosił sie w delikatnym deszczu różowych płatków róż.

A dużo więcej i bardziej ciekawie i naukowo może ci opowiedzieć o energii mój brat Tytus Jakubowski.

R.U.: Dziękuje Tobie Heleno za wspaniałą i pouczającą rozmowę.

I Wam czytelnikom dziekuje za uwagę. Jak widziecie nic nie dzieje się bez przyczyny i dzięki tej rozmowie trafiłem do równie interesującego i mądrego człowieka czyli Tytusa jakubowskiego. Spędziłem z nim wiele godzin na rozmowach także już teraz zapraszam do rozmowy z Tytusem, którą możecie znajeźć TUTAJ

Pozdrawiam

Rafał Uryzaj

 

Podobne tematy:

Wywiad z Heleną Kreowską cz.1

Sesja Terapii Tragera

Wywiad z Tytusem Jakubowskim


Udostępnij

Komentarze

komentarze