Udostępnij

Masaż relaksuje, odpręża i wycisza. Rzadko jednak masujemy dzieci, a szkoda. Masowanie niemowląt ma wiele zalet. W Polsce coraz popularniejszy jest masaż Shantala, którego bez trudu nauczy się każdy rodzic. Jakie są jego plusy?

Kto z nas nie był masowany? Z pewnością każdy ma na koncie takie doświadczenia wyniesione z gabinetu rehabilitacyjnego, salonu piękności czy własnego domu, gdzie masował go partner.

Masaż relaksuje, odpręża i wycisza. Rzadko jednak masujemy dzieci, a szkoda. Masowanie niemowląt ma wiele zalet. W Polsce coraz popularniejszy jest masaż Shantala, którego bez trudu nauczy się każdy rodzic. Jakie są jego plusy?

Kto z nas nie był masowany? Z pewnością każdy ma na koncie takie doświadczenia wyniesione z gabinetu rehabilitacyjnego, salonu piękności czy własnego domu, gdzie masował go partner.

Masaż relaksuje, odpręża i wycisza. Rzadko jednak masujemy dzieci, a szkoda. Masowanie niemowląt ma wiele zalet. W Polsce coraz popularniejszy jest masaż Shantala, którego bez trudu nauczy się każdy rodzic.

Dotykanie, czyli więź

Dotyk to pierwszy język dziecka. Głaszczemy je i przytulamy, a masaż jest szczególną formą dotyku. Oddziałuje na dziecko psychicznie i fizycznie – mówi Agnieszka Drożdż, instruktorka masażu Shantala. – Nie tylko pozwala nawiązać głęboką relację, ale ma dobroczynny wpływ na jego zdrowie. W Afryce, na przykład w Gabonie, mamy masują dzieci codziennie aż do siódmego roku życia. Ma to charakter rytualny i buduje szczególną więź. W Polsce coraz popularniejszy jest wywodzący się z Indii masaż Shantala.

Tę starożytną technikę masażu niemowląt i dzieci na europejski grunt przeszczepił francuski położnik Fredrique Leboyer. Masaż działa fantastycznie zarówno na wykonującego go rodzica jak i dziecko. Masować można już noworodki, a im wcześniej zaczniemy, tym lepiej dla rozwoju malucha. Po drugie dziecko przyzwyczai się do masażu od narodzin, mimo że z czasem stanie się bardziej mobilne, nie będzie uciekać masującemu rodzicowi.

– Jeśli maluch nie ma ochoty na 25-minutowy masaż całego ciała i twarzy nie róbmy nic na siłę. Dawkujmy kolejne techniki po trochu, w ciągu całego dnia – zaznacza instruktorka.

Wycisz siebie

Jak się przygotować do masażu? Najpierw musimy wyciszyć siebie, bo zestresowany rodzic przyniesie więcej szkody niż pożytku.

– Masaż generalnie nie może zaszkodzić, raczej może się nie udać. Jeśli będziemy zestresowani, będziemy wykonywali masaż na siłę i zamiast wyciszyć dziecko, pobudzimy je – uprzedza instruktorka.

Na masaż wybieramy porę najdogodniejszą dla dziecka. W pokoju powinna panować wyciszona atmosfera, a specjaliści zalecają włączenie relaksacyjnej muzyki. Optymalna temparetura powietrza to 23 st. C., choć są także maluchy masowane w 20 st. C dzięki czemu przy okazji hartują się.

Jakie są plusy masażu? Stymuluje rozwój dziecka, bo dotleniają się wszystkie narządy wewnętrzne, a wymasowane dziecko głębiej śpi. Nie ma też problemów z kolkami i oddawaniem gazów – zapewnia pani Agnieszka. – Nie powinniśmy masować dziecka chorego na astmę, epilepsję i nowotwór. Nie masujemy także, gdy dziecko gorączkuje lub ma wysypkę oraz przez siedem dni po szczepieniu

Plusy dla rodzica to poprawienie pewności siebie, bo nabieramy w opiece nad dzieckiem coraz większej wprawy i lepiej rozumiemy sygnały płynące z jego ciała. Masaż zapobiega lub łagodzi objawy depresji poporodowej.

Najlepiej wykonywać go na podłodze. W pozycji siedzącej podkładamy sobie wałek pod plecy, nogi prostujemy. Dziecko kładziemy na swoich nogach i nawiązujemy z nim kontakt wzrokowy. Maluch jest nagi, więc najlepiej pod jego pupę włożyć tetrę.

Niespodzianki mogą się zdarzyć, więc lepiej się zabezpieczyć – śmieje się instruktorka. – Przed masażem musimy rozgrzać dłonie i zaczynamy od twarzy.

Śmieje się, albo ucieka

Dzieci reagują bardzo różnie. Podczas masażu twarzy 6-tygodniowa dziewczynka, biorąca udział w warsztatach prowadzonych przez Agnieszkę Dróżdż, czasami wykazywała niezadowolenie, a czasami szeroko się uśmiechała.

Jej sześciomiesięczna sąsiadka była zachwycona i z rozkoszą poddawała się dotykowi swojej mamy. Z kolei siedmiomiesięczna pannica była zniecierpliwiona, bo akurat miała ochotę pełzać i podbijać świat.

Na koniec warto dodać, że dzieci, którym nie szczędzono przytulania, kołysania, karmienia piersią i masowania wyrastają na mniej agresywnych dorosłych.

KAROLINA BODZIŃSKA

Źródło:

Panorama Leszczyńska


Udostępnij

Komentarze

komentarze