Udostępnij

Chcę podzielić się z Wami doświadczeniami związanymi z 2 wydarzeniami

 

BODY WORLDS

Tydzień przed WOŚP mieliśmy (masażyści, którzy chcieli się przyłączyć do tej akcji) spotkanie na którym uczyliśmy się masażu hinduskiego głowy – spotkanie było zorganizowane przez Towarzystwo Masażystów Polskich. Zaraz po spotkaniu w Poznaniu, wybrałem się na wystawę Body Worlds we Wrocławiu – „ukazanie wewnętrznego piękna ludzkich ciał”. Byłem na wystawie o 19:00 i miałem tylko 2 godziny, żeby wszystko obejrzeć. Bardzo ciekawe doświadczenie:

Chcę podzielić się z Wami doświadczeniami związanymi z 2 wydarzeniami

 

BODY WORLDS

Tydzień przed WOŚP mieliśmy (masażyści, którzy chcieli się przyłączyć do tej akcji) spotkanie na którym uczyliśmy się masażu hinduskiego głowy – spotkanie było zorganizowane przez Towarzystwo Masażystów Polskich. Zaraz po spotkaniu w Poznaniu, wybrałem się na wystawę Body Worlds we Wrocławiu – „ukazanie wewnętrznego piękna ludzkich ciał”. Byłem na wystawie o 19:00 i miałem tylko 2 godziny, żeby wszystko obejrzeć. Bardzo ciekawe doświadczenie:

– szacunek dla dr. Gunthera von Hagens, trzeba ok. roku czasu, żeby wypreparować i poddać plastynacji całe ciało – m.in. po to żebyśmy mogli czerpać wiedzę z jego ciężkiej pracy

– można było obejrzeć układ kostny, mięśniowy, trawienny, oddechowy, krążeniowy, nerwowy

– czego zabrakło? – ukazania ciągłości powięziowej, gdzie powięź byłaby wypreparowana od innych tkanek, w tym od tkanki mięśniowej. Np. pasmo biodrowo-piszczelowe przechodzące w namięsną mięśni strzałkowych. Z drugiej strony z powodzeniem można było zaobserwować ciągłość mięśniowo-powięziową wielu składowych narządu ruchu

– oglądając z bliska wnętrze człowieka, wymyśliłem 3 techniki wisceralne (związane z początkiem układy trawiennego) – zdążyłem już je zastosować w praktyce. Mam nadzieję, że będę miał przyjemność uczyć niektórych z Was czytających m.in tych technik wisceralnych

– była ciekawa konfrontacja tego co jest pokazane w atlasach anatomicznych na kartce papieru a jak to wygląda z bliska na ludzkich wypreparowanych zwłokach. Z mojej perspektywy wyobraźnia bardzo rośnie po obejrzeniu takich „eksponatów”, większość z nich obejrzałem chyba pod każdym możliwym kątem, z jak najbliższej odległości, z wystawy wyszedłem oczywiście ostatni, tym bardziej mając tylko 2 godziny czasu

 

Akcja WOŚP w której brałem udział a która była zorganizowana przez Towarzystwo Masażystów Polskich. Warto było uczestniczyć w takiej inicjatywie z paru względów:

– spotkanie/poznanie osób z branży, które też z pewnością są pasjonatami masażu, można było wymienić się doświadczeniami zawodowymi, poglądami na tematy związane z masażem i ogólnie poprzebywać z ludźmi którzy robią podobne rzeczy na co dzień (tutaj chcę pozdrowić osoby które ze mną masowały 🙂 )

– można to zaliczyć do ćwiczeń nad pokorą – warto jechać z Gdańska do Poznania, żeby masować ludzi za darmo (przesadziłem trochę, masowaliśmy m.in. za uśmiech, za miłe słowa, to się bardzo liczyło J ) , a zbiórka pieniędzy była na szczytny cel, przede wszystkim zakup urządzeń medycznych dla oddziałów pediatrycznych

– wiele osób które masowaliśmy, korzystała pierwszy raz z masażu, co pewnie też przekonało co niektóre osoby do korzystania z tych usług

– dzięki takim wydarzeniom rośnie dobry wizerunek masażu, a tego cały czas brakuje w naszym kraju.

 

Autor:

Arkadiusz Rosiek


Udostępnij

Komentarze

komentarze