Udostępnij

Z racji wykonywanego zajęcia, zawsze mnie to interesowało co inni sądzą o masażystach. Felieton – 7 powodów skorzystania z usługi masażysty jest kwintesencją tego co udało mi się usłyszeć w rozmowach z innymi. Jak ludzie spostrzegają masaż, masażystów, masażystki. Felieton pisany jest pod katem masażystów i dla masażystów, co nie znaczy, że inni czytelnicy nie są mile widziani.

Z racji wykonywanego zajęcia, zawsze mnie to interesowało co inni sądzą o masażystach. Felieton – 7 powodów skorzystania z usługi masażysty jest kwintesencją tego co udało mi się usłyszeć w rozmowach z innymi. Jak ludzie spostrzegają masaż, masażystów, masażystki. Felieton pisany jest pod katem masażystów i dla masażystów, co nie znaczy, że inni czytelnicy nie są mile widziani.

Zrobiłem małą sondę wśród rodziny, znajomych, nieznajomych, zadając im pytanie – Po co chodzimy do masażysty/ki?
Najczęściej padała odpowiedź – do masażysty idziemy wtedy, kiedy bolą plecy, szyja. Masażysta w/d pytanych to gość od mocnego głaskania, uciskania mięśni, jednym słowem „międolenia” słyszałem nawet takie słowo jak –  mięśnienie. (czyli działanie na mięśnie). Gość, który ma dużo siły i wyciska siódme poty ze swojego klienta, i chce jeszcze zapłaty! Zgroza.

Podsłuchałem również, że udajemy się do niego, kiedy już ból nie daje normalnie funkcjonować. Bo te wcześniejsze – „mniejsze” bóle są całkowicie ignorowane przez ludzi albo tłumione w sobie, niekiedy zamykane w pastylce… mam tu na myśli oczywiście – „dobrodziejstwa” farmakologii. Kiedy ból nabiera siły, staje się nieznośny, wtedy rozglądamy się za terapeutą, masażystą. Rzadko wcześniej! Wobec tego, sporadycznie korzystamy z dobrodziejstw masażu profilaktycznie, no bo i po co? W myśl powyższych słów – jak  nie boli, to problemu nie ma. A przecież My wiemy, że to właśnie początek problemów!

Niekiedy na zadane pytanie, po co chodzimy do masażysty/ki, dostawałem odpowiedź – bo jest fajnie, można się odprężyć, zrelaksować. Słyszałem również odpowiedzi, najczęściej z ust płci pięknej, choć panowie nie byli daleko w tyle, że  masażysta to specjalista, wykonujący delikatny masaż całego ciała z podtekstem erotycznym. Natomiast, masażystki częściej występowały w zeznaniach panów, którzy także mówili coś o erotyzmie 🙂

Z innego źródła dowiedziałem się że masaż boli! Tak, wyobraźcie sobie – mówi zapytana osoba – byłam u masażysty, bo bolał mnie krzyż (wskazując na obszar między łopatkowy, ale mniejsza o to 🙂 ) a ten uciskał mi wszystkie bolące miejsca z taką siłą, że myślałam że zejdę. Na pytanie czy poszła by jeszcze raz, odpowiedziała – tak, bo pomogło, przestało boleć.

Słyszałem również i takie wypowiedzi:

  • Masaż jest nie potrzebny.
  • Masaż to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić.
  • Nie wyobrażam sobie tygodnia bez masażu.
  • Masaż to wspaniałe przeżycie,
  • itd.

Inną, równie częstą odpowiedzią było – w ogóle nie chodzimy do masażysty. Byłem nie co zdziwiony ale cóż… taka prawda. Większość z nas u masażysty/ki nie była i zamiaru takiego nie ma. A nie ma bo nie zdaje sobie sprawy, że masaż jest usługą o wszelakim zastosowaniu a masażysta wszechstronnym specjalistą!

Powodów nie korzystania z usługi specjalisty jest wiele. Można by wymienić: po prostu z zasady, niechęć rozbierania się, wstyd przed własnym ciałem, brak wiary w masaż i jego działanie, bo boli, bo jest za słaby, bo za drogi, bo brak czasu,  czy w końcu – przykre doświadczenia z terapeutą!

Ten ostatni powód dał mi do myślenia. Postanowiłem drążyć temat dalej. I zadawałem pytanie – czego oczekujesz od masażysty? 

To pytanie było łatwiejsze niż poprzednie. Odpowiedzi były konkretne, wyrażały realne potrzeby masowanych… bo tak naprawdę tylko oni mogli mi odpowiedzieć na zadane pytanie. Do najczęściej podawanych należało słowo – kompetentny, ale także: powinien być specjalistą, punktualny, profesjonalny, wyuczony, przystojny, dobrze zbudowany, ładna, szczupła (jeśli chodzi o masażystkę), spełniający oczekiwania, delikatny, silny, mający gładkie, zadbane ręce, ogólnie zadbany, czysty, pachnący, uśmiechnięty, dowcipny, kulturalny, zorganizowany, konsekwentny. Padały również takie stwierdzenia jak: potrafiący słuchać (wyczuć) potrzeb klienta/pacjenta i szybko na te potrzeby reagujący.

[page-break] 

Parę słów ode mnie.

Jedne odpowiedzi, moim zdaniem trafne, drugie … nie koniecznie, ale to są odpowiedzi tych, którzy są, bądź będą chcieli być masowani. Trzeba się z takimi opiniami liczyć. Co do wyglądu, przypomina mi się wizerunek polskich specjalistów we Francji – „polskiego hydraulika i polskiej pielęgniarki”. Pamiętacie jak wyglądali? 🙂

Ale do rzeczy, mowa tu o masażystach. Inne zawody pozostawmy w spokoju. Powyższy tekst przedstawia nam powszechne zdanie na temat  masażu i terapeutów. Od nas samych zależy jak nas będą widzieli nasi klienci i jak spostrzegali naszą pracę.

 

Odpowiedzmy sobie zatem, co to jest masaż?

Encyklopedyczna wiedza mówi: Masażem nazywamy zespół różnych zabiegów manualnych, które w sposób mechaniczny, przez powierzchnię ciała działają na skórę, tkankę podskórną, mięśnie, torebki i wiązadła stawowe, a także w postaci zmian odruchowych na wszelkie układy wew. człowieka.

A więc masaż działa na nasze ciało przynosząc mu ulgę w zależności od potrzeby masowanego. Jest terapią holistyczną, której działanie ukierunkowane jest na ciało i to w ogromnym zakresie.  Można by rzec, że masaż ma niekończące się możliwości i spotykamy się z nim niemalże na co dzień… w większym i mniejszym stopniu jesteśmy zawsze w jego zasięgu. Bo masaż to dotyk…. czy nie prawda?

A masażysta? Tak jak pisałem wcześniej – to wszechstronny specjalista, który swoim zasięgiem terapeutycznym ogarnia niemal każdą dziedzinę leczenia. Dobrze przygotowany masażysta to spec od pokonania bólu, likwidacji stresu, tkanki tłuszczowej a w tym także cellulitu, itp., nie mówiąc już o diagnozowaniu wszelkich innych chorób skórno – mięśniowych, kostnych czy wewnątrz narządowych. Masażysta jest także osobą, która powinna umieć wysłuchać swojego klienta/pacjenta. Czy nie tak? To byłby idealny masażysta!

 

O co w tym wszystkim chodzi?

Chodzi o to by klient/pacjent był zadowolony z pracy masażysty a masażysta  miał pracę. Każda ze stron byłaby zadowolona i miała satysfakcje z tego co czyni.

Alarmowałem już o tym wyżej, że od NAS samych to zależy jak będą nas postrzegali nasi klienci/pacjenci. Starajmy się zatem nie zawieść ich i być profesjonalistami w swoim fachu. Nie starajmy się iść jednotorowo i wykonywać stricte masaż, ale starajmy się naszym podopiecznym pomóc w szerszym zakresie.

Przeglądałem strony www, wizytówki naszych koleżanek i kolegów i patrzyłem na nagłówki, hasła reklamowe, gdzie wyraźnie napisane są slogany typu: zdrowie, relaks, forma, ciało czy opisujące naszą specjalność: różne formy masażu, terapii manualnych, innych zabiegów albo jednym słowem określające z kim mamy do czynienia: masażysta, specjalista, licencjonowany specjalista, terapeuta, profesjonalista itd. Do czegoś to moi kochani obliguje

Pamiętajmy o tym, że jesteśmy specjalistami, którzy mają bezpośredni kontakt z potrzebującym a to  połowa sukcesu. Najważniejsza jest relacja pacjent/klient – masażysta. Tego typu relacje występują na każdej płaszczyźnie współpracy pomiędzy terapeutą a w tym przypadku masowanym. Trzeba umieć się znaleźć w każdym momencie i umieć wychwycić potrzeby masowanego. Mamy tu pole do popisu, by móc zaproponować inne rozwiązanie (poza masażem) istniejącego problemu. Będziemy stosowali zatem terapie manualne, ćwiczenia bierne i czynne, odpowiednie kosmetyki, proponowali przeprowadzenie dodatkowych badań, wizyty u innych profesjonalistów, suplementy żywieniowe i wiele, wiele innych, a wszystko po to by im pomóc. Właśnie to podnosi nasz prestiż. Ta wszechstronność naszych możliwości i działań powoduje, że klienci do nas wracają. Nie jesteśmy zwykłymi masażystami a specami o szerokim spektrum pomocy.

Już widzę jak co poniektórzy piszą: „Jak to? Mam oddać mojego klienta w ręce innego specjalisty?” Odpowiadam – tak, oddaj. Nie umiesz pomóc, a przecież o tę pomoc chodzi, więc oddaj. Taki „oddany” będzie tobie naprawdę wdzięczny. Musicie wziąć pod uwagę fakt, iż im tzn. klientom, jest wszystko jedno kto jest masażystą, im zależy wyłącznie na pomocnej terapii, która „usunie” ich problem.
Ja tak robię. W każdym przypadku, ze wszystkich sił staram się pomóc, ale jeżeli przekracza to moje możliwości to podpieram się zaznajomionymi terapeutami, którzy „ciągną” klienta dalej.  Przecież taka współpraca z innymi działa też w drugą stronę. My polecamy, oni polecają. Klient zadowolony a wszyscy mają co robić. Takie współdziałanie można omówić, ustalić jego szczegóły, np. jednorazowa pomoc doraźna itd. Proste!

Nie mówię o współpracy czysto lekarskiej, dotyczącej niejako pozwolenia na masaż. Dla przykładu, dobrze jest współpracować z ginekologiem w masażu kobiet w ciąży, czy z innym lekarzem w przypadku konkretnego schorzenia. O tym pisać nie będę, bo jesteśmy profesjonalistami i doskonale o tym wiemy…prawda? 😉

[page-break]

7 powodów, dla których idziemy do masażysty.

przede wszystkim i po pierwsze – profilaktyka, diagnostyka
Dobrze przygotowany masażysta, posiadający odpowiedni „warsztat narzędziowy”  jest wstanie i powinien zdiagnozować lub też wskazać „niedociągnięcia” naszego organizmu, tym bardziej, że mając osobisty kontakt z pacjentem/klientem (wzrokowy, czuciowy, wywiad, itp.) ma ułatwione zadanie. Zdiagnozować może problemy:

  • skórne
  • wszelkich napięć mięśniowych, powięzi
  • natury stawowej,
  • natury wewnątrz – narządowej
  • inne

Wszyscy zdają sobie sprawę, że profilaktyka równa się zdrowie, dlatego też, trafne jest to stwierdzenie: „lepiej (i taniej) zapobiegać chorobom, niż je leczyć!” Działanie profilaktyczne, jest  przeto najlepszą formą dbania o zdrowie.

Po drugie – łagodzenie bólu, napięć mięśniowych
Najbardziej oczekiwana akcja po naszych rękoczynach! Moi rozmówcy w pierwszej kolejności sugerowali właśnie ten powód chodzenia do masażysty. Masaż wspaniale sobie radzi z takimi dolegliwościami jak ból, napięcie mięśniowe, zakwasy, blokady, itp. Masaż działa rozluźniająco, relaksująco, leczniczo na nasze mięśnie… ale i nie tylko.

po trzecie – korekcja postawy
Prawidłowa postawa człowieka to z jednej strony norma, z drugiej jednak i  zdrowotny jego sukces. Wiadomo, że wszelkie nieprawidłowości w postawie mogą nieść za sobą dolegliwości bólowe nie tylko mięśni, kości, nerwów ale i narządów wew. człowieka. Śmiało można powiedzieć że większość tzw. dysfunkcji somatycznych, czyli w popularnym języku zablokowań"  (segmentarnych i stawowych) ma swoja przyczynę w przykurczach mięśniowych…  co z kolei daje do myślenia, że masażysta jest tutaj wskazanym specjalistą. Oczywiście nie wszystkie dolegliwości da się „pokonać”  samym masażem, czasami trzeba sięgnąć po techniki terapii manualnych. Dodam, że niektórzy masażyści z powodzeniem je stosują.

Po czwarte – likwidacja stresu (jego skutków)
Stres jest nieodłącznym czynnikiem w życiu i jest niekorzystną dla człowieka reakcją na nadmierną presję. Nie jest co prawda chorobą, ale jeśli jest intensywny i trwa długo, to może nawet doprowadzić do pogorszenia zdrowia psychicznego (np. depresji, załamania nerwowego) i fizycznego (np. choroby serca). Stres powoduje m.in.:

  • podwyższone napięcie mięśni,
  • sztywność karku, szyi i ramion,
  • problemy ze skórą,
  • problemy z oddychaniem,
  • nadpotliwość,
  • brak energii, apetytu,
  • i inne dolegliwości,

które z kolei mają bezpośredni wpływ na: brak koncentracji, rozdrażnienie, nieefektywność, obojętność, kłopoty z relaksacją a nawet z zaśnięciem. Masaż w przypadku stresu jest wręcz wskazanym zabiegiem a wykonany przez dobrego fachowca, znakomicie zniweluje stres i jego skutki.

Przypomnijmy, że terapia antystresowa wymaga także od fachowca innego bardziej „psychologicznego” podejścia do klienta. Mam tu na myśli umiejętność słuchania i analizowania potrzeb swojego podopiecznego. Likwidacja stresu to nie tylko rękoczyny ale i zarazem „psychologiczne”

po piąte – niezapomniany relaks
Orientalny wystrój gabinetu, tajemniczy , relaksująca muzyka w tle, lekki, fachowy dotyk masażysty/ki… tak najczęściej kojarzy się nam masaż relaksujący. Form masażu relaksującego jest wiele. Co prawda masaż taki kojarzy się z masażem erotycznym, choć ten także należy do masaży relaksujących to nie o nim będzie tu mowa.

W salonach SPA, gabinetach masażu co raz częściej można spotkać nowe zabiegi tzw. rytuały, które wprowadzają klienta w niezapomniany świat przeżyć, odprężenia, wypoczynku. Rytuał to płynne połączenie konkretnych zabiegów na ciało z zastosowaniem odpowiednich dodatków w postaci kosmetyków, zapachu, narzędzi pracy i muzyki.  

Po szóstemodelowanie sylwetki, medycyna estetyczna.
Modelowanie sylwetki to przede wszystkim domena kobiet, choć zdarzają się i mężczyźni. Modelowanie miejsc „problemowych” związane z nadmiarem tkanki tłuszczowej lub/i cellulitem jest dzisiaj   popularnym zabiegiem. Pomimo dostępnych rożnych maszyn modelujących, ręce masażysty są nadal doskonałym narzędziem w walce….. Nie mówiąc już o diagnostyce, która ma kolosalne znaczenie przy dobraniu odpowiedniego masażu do występującego schorzenia, co jest warunkiem sukcesu wykonywanej terapii. Pamiętajmy o tym, że inny masaż będzie stosowany w przypadku nadmiaru tkanki tłuszczowej, inny w przypadku cellulitu a jeszcze inny w przypadku cellulitisu. Proszę nie mylić tych 3 pojęć, choć są one w wyglądzie podobne. Specjaliści potrafią jednak je odróżnić i zastosować odpowiednie techniki. 

Inna sprawą jest masaż po operacjach plastycznych (np.: liposukcji), który ma za zadanie wspomóc efekty po zabiegowe oraz zrewitalizować miejsca po operacyjne.

i po siódmekosmetyka
Masaż wzmacnia działanie wszelkich kremów, oliwek, preparatów. Skóra mocno rozgrzana i odpowiednio rozmasowana przez masażystę o wiele szybciej chłonie zawartość stosowanego  specyfiku.

Wszystkim pytanym dziękuję za rozmowę i odpowiedzi. Pozostałych zapraszam do komentarzy bądź tutaj, bądź na forum.

Pozdrawiam
Marcin Banasiński

autor: Marcin.Banasinski
link:


Udostępnij

Komentarze

komentarze