Udostępnij

Z zainteresowaniem śledzę wszelkie wydarzenia dotyczące szeroko pojętej branży „Beauty”, i tym samym z wielką przyjemnością wybrałam się do Krakowa na kolejną już odsłonę kongresu LNE łączącego targi z tematycznymi wykładami.

Z zainteresowaniem śledzę wszelkie wydarzenia dotyczące szeroko pojętej branży „Beauty”, i tym samym z wielką przyjemnością wybrałam się do Krakowa na kolejną już odsłonę kongresu LNE łączącego targi z tematycznymi wykładami. Jako osoba ciekawa nowych trendów, metod praktycznej pracy z ciałem oraz esencjonalnej wiedzy kierowałam się głównie programem wykładów, gdzie idąc zgodnie z pasją – nie odpuściłabym sesji „ Masaż & Wellness”.  

Ciekawych rzeczy dowiedziałam się na temat refleksologii na wykładzie  Beaty Sekuły – „ Drepoterapia. Innowacyjna metoda refleksologii twarzy” jako metoda pracy na punktach refleksologicznych twarzy – w tym mapach refleksologicznych w odnowie biologicznej, leczeniu skutków stresu, oraz ogólnej poprawie zdrowotności całego ciała. Poprzez stymulacje odpowiednich punktów na twarzy możemy oddziaływać na pracę poszczególnych części ciała, jak również na organy wewnętrzne i pracę układów organizmu. Informacje te niebywale można połączyć z wykładem który odbywał się dzień wcześniej – w sobotę, na sali „Bratysława” , a mowa tu o Neurokosmetyce. Dr Tijna Orasmae – Meder (Wielka Brytania). Przybliżyła nam temat, o którym dużo się niestety nie mówi – czyli wpływ skóry na układ nerwowy i vice versa – wpływ układu nerwowego na skórę.
Najnowsze badania naukowe potwierdzają, że system nerwowy i skóra są ze sobą silnie związane, dzięki czemu poprzez działanie na skórze możemy wywołać reakcję w całym organizmie. Przykładowo – nawiązując do masażu – Ciałka Merkla (reagujące na ból, ucisk) w trakcie przyjemnego, relaksacyjnego masażu są w stanie produkować substancję podobne do hormonów jak np. endorfiny. Z kolei przy terapiach antycellulitowych – jak masaż bańką chińską – przy zbyt bolesnym dla klientki masażu w jej ciele pojawią się hormony stresu, co z kolei może obniżyć oczekiwane efekty zabiegów.
Odwracając system działania i patrząc od strony układu nerwowego, który to ma bezpośredni wpływ na skórę poprzez jej receptory możemy niemalże „nauczyć” receptory by nie reagowały na ból – co dzieje się przykładowo u osób chodzących po rozżarzonych węglach. Wiedza taka, daje nam większe spektrum działania. Daje możliwości leczenia wielu chorób skórnych poprzez odpowiednie działanie. To lepsze niż podawanie leków, czy stosowanie zabiegów kosmetycznych. ponieważ system nerwowy może sam wyleczyć niektóre kłopoty skórne.

Z bardziej znanych i bliższych mi tematów był wykład dotyczący drenażu limfatycznego – przed i po zabiegach z zakresu medycyny estetycznej (Adam Pawelec). Przybliżenie systemu naczyń limfatycznych, krótko o jego funkcjach, pracy, slajdy obrazujące cały układ i skupienie się na możliwościach wykorzystania drenażu w kosmetyce inwazyjnej, jak i w celu poprawy wyglądu i jakości skóry. Przykłady pracy z układem limfatycznym w kosmetyce to między innymi blizny – przed i po operacjach. Np: po mezoterapii (w przypadku pojawiania się grudek – depozytów produktu który się nie wchłonął, zrostów, oraz jako podtrzymanie efektów). W laseroterapii (poprawa krążenia krwi i limfy), wypełniacze ( w celu odtworzenia prawidłowego spływu limfy, lub przy zbyt dużych depozytach, czy przy nie równym podaniu – odprowadzenie produktu). W działaniu anti-aging – drenaż idealnie wspomaga procesy regeneracji skóry, odprowadza toksyny, metabolity, co sprawia, ze skóra nabiera ładniejszego, zdrowszego przez co również młodszego wyglądu. Warto więc pamiętać, że do działań kosmetycznych, jakie proponujemy naszemu klientowi często niezbędnym elementem będzie zastosowanie drenażu limfatycznego.

O pracy z twarzą po zabiegach medycyny estetycznej, jak i przed decyzją o takim zabiegu bardzo fajnie wypowiadał się również Piotr Szczotka na wykładzie o palpacyjnym skanowaniu twarzy. Bardzo często w grę tutaj wchodzi praca o której pisałam powyżej, czyli z układem limfatycznym, ale również lifting czy relaksacja. Dużo o emocjach – to one w końcu w dużej mierze odpowiedzialne są za to jak wygląda twarz człowieka, w jakich miejscach tworzą się najgłębsze zmarszczki i gdzie najprędzej powstaną. Również to co robimy na co dzień- praca jaką wykonujemy, czy codzienne czynności jak np. nadużywanie smartfonów ( precyzyjne patrzenie) ma wpływ na to w jakich miejscach najwcześniej dopadną nas oznaki starzenia się skóry. Na wykładzie Piotra można było również zobaczyć jego holistyczne podejście do pacjenta, oraz przede wszystkim dotyk – nie tylko jako masaż, ale również jako subtelne narzędzie diagnozy.

Nie wychodząc poza obszar twarzoczaszki i zamykając jednocześnie temat pracy w tym obszarze ludzkiego ciała na kongresie pojawiła się również Ajurweda z masażem głowy i ramion (Sankar Lal Sivasankaran Nair – Indie). Z pozoru bardzo nie przyjemny masaż – patrzyłam zadziwiona na bardzo krótkie, energiczne i szybkie ruchy terapeuty wykonywane na głowie modelki, która swoją mimika nie pozostawiała złudzeń 😉 Jednak zapytana po zabiegu uspokoiła widzów, że zabieg był bardzo przyjemny i nie bolesny. Sankar, natomiast zapewnił, że twarz osoby masowanej może wyrażać różne emocje podczas zabiegu, co mimo wszystko dąży do redukcji stresu, pozbawienia napięć, a co więcej wzmacnia włosy i skórę głowy.  Dla mnie Ajurweda to nadal ciągły łańcuch interesujących zagadek, chętnie słucham, obserwuje i chłonę wiadomości na temat całego systemu pracy Ajurwedyjskiej. Tam nic się na niczym nie kończy a ciało połączone z duszą stanowi nieodłączną całość. Ciekawa informacja, dla fanów oleju kokosowego – mimo wszelkich dobrodziejstw jakie nosi w sobie, wychładza organizm, co nie jest polecane w naszej strefie klimatycznej.

Na koniec zostawiłam spotkanie z autorem wykładu o sile dotyku – Jean- Guy De Gabriac, Francja. Bardzo fajne podkreślenie potrzeb potencjalnych klientów z zwróceniem uwagi na ich tryb życia w odniesieniu do narzędzia pracy jakim jest masaż relaksacyjny – intuicyjny a jeszcze inaczej – autorski. Osobiście najwięcej pracuje w praktyce relaksacyjnej, i pojmowanie masażu jako czegoś autorskiego „ ode mnie dla ciebie” towarzyszy mi na co dzień. Tutaj więc znalazłam potwierdzenie jak wielkie znaczenie ma bycie tu i teraz z pacjentem, klientem, gościem waszego gabinetu. Na terapię, na osobę masowaną, oraz na postrzeganie waszej praktyki względem konkurencji.

Podsumowując wszystkie wykłady na których miałam zaszczyt się pojawić (tu opisałam dla mnie najistotniejsze;) ) wraca pojęcie holistycznej pracy z człowiekiem. Ceni się co raz bardziej zaangażowanie terapeutów, kosmetologów, masażystów w pracę, która będąc naszą pasją może realizować cela stawiane przez klientów. Dawać im dużo radości, satysfakcji  a przede wszystkim lepszą jakość życia a co za tym idzie esencja naszej pracy czyli świadomość, że i nasze cele zostały zrealizowane.

Rozwijajmy się, słuchajmy innych, dzielmy się wiedzą.
Kongres jak zawsze na wysokim poziomie. 
Do zobaczenia na następnych odsłonach LNE.

pozdrawiam
Magdalena Marzec


Udostępnij

Komentarze

komentarze